środa, 21 sierpnia 2019

Nalewka z krwawnika

Krwawnik to zioło, które możecie spotkać podczas spacerów po bezdrożach, łąkach, a nawet w lesie. Czyli wszędzie tam, gdzie ziemia jest choć odrobinę lepsza niż szczere piaski. Nie lubi za to terenów podmokłych.Kwitnie przeważnie na biało, czasami różowi, chociaż raz widziałam też bordowe kwiaty. Kwiatostany w pełnym rozkwicie pojawiają się w czerwcu, a w niektórych regionach już w maju. Krwawnik kwitnie do późnej jesieni.
Krwawnik łatwo znaleźć na polskich drogach i ścieżkach.
Krwawnik charakteryzuje się mocnym ziołowym zapachem. W smaku jest bardzo gorzki, niczym piołun. W celach leczniczych wykorzystuje się górne części pędów (ok 25 cm). Krwawnik najlepiej jest zbierać w czasie rozkwitania od czerwca do września. Ziele krwawnika otrzymujemy po ususzeniu zebranych pędów. Do niektórych zastosowań warto zebrać i ususzyć same kwiaty, bez łodyżek i listków.

Jak zrobić nalewkę? To bardzo łatwy przepis. Zbierz 0,5 kg kwitnącego ziela i zmiel go w maszynce, zmiksuj blenderem lub wyciśnij w wyciskarce. Nie rób tego w sokowirówce, ponieważ przy otrzymywaniu soku, jest on nagrzewany i traci część właściwości. Przecedź otrzymany sok. Zmieszaj go ze spirytusem 95% w stosunku 4 części soku i 1 części alkoholu. Gotowe.
Nalewkę przechowuj w lodówce. Pij 3 razy dziennie po łyżeczce rozcieńczonej w 1/4 szklanki wody. Wodę możesz zastąpić sokiem owocowym.

Nalewka ma działanie przeciwkrwotoczne. Pomoże jeśli masz dolegliwości trawienne wywołane nadmiarem stresu. Bardzo korzystnie wpływa na krążenie.
Krwawnik często rośnie w sąsiedztwie innych ziół- tu obok dziurawca.
Co ważne, do użytku zewnętrznego robi się nalewkę z samych kwiatów krwawnika. Należy je zbierać w słoneczny dzień. Zaleca się nacieranie ciała przy zaniku kości, uszkodzeniach kręgosłupa, chorobie parkinsona. Korzystnie spływa również przy bólach korzonków nerwowych.

NA ZDROWIE!

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Nagietkowy zawrót głowy

Któż z nas nie kojarzy tych uroczych maleńkich "słoneczek" w ogrodzie u Babci? Nagietek lekarski (łac. Calendula officinalis), bo tak właśnie się nazywają te "słoneczka", to roślina jednoroczna. Jest bardzo popularna jako ogrodowa roślina ozdobna. Należy do najbardziej znanych roślin zielarskich
Nagietek kwitnie od czerwca do września, a kolory kwiatostanów przechodzą od żółtego, przez pomarańczowy, niekiedy do bordowego lub nawet brązowego..
Nagietek- maleńkie słońce, pełne mocy, ukryte w ogrodzie
Nagietek lekarski to jedno z najpopularniejszych ziół. Stosuje się go przy chorobach i stanach zapalnych skóry. Zalecany przy leczeniu trądziku (namoczoną w nalewce gazę należy przyłożyć na wypryski, oparzenia słoneczne i rany). Ma silne właściwości przeciwzapalne i przeciwgrzybicze. Z powodzeniem stosuje się go przy leczeniu stanów zapalnych gardła oraz  błon śluzowych jamy ustnej. Przyspiesza gojenie się ran. Zewnętrznie stosuje się nagietek przy stanach zapalnych skóry i owrzodzeniach żylakowatych podudzi i co ciekawe również przy zapaleniu spojówek.Likwiduje szorstkość skóry, nawilża i zmiękcza. Nagietek wygładza i chroni, dzięki swoim właściwościom antyoksydacyjnym. Stąd wykorzystanie nagietka w kosmetyce. Kosmetyki z wyciągiem z nagietka zalecane są do stosowania na skórę z problemami, wrażliwą, suchą i zniszczoną. Jest elementem składowym kosmetyków do pielęgnacji okolic intymnych.

Działa rozkurczowo i żółciopędnie. Stosuje się go w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, chorobach pęcherzyka żółciowego, nieżytach żołądkach i jelit.Zawiązki czynne zawarte w zielu nagietka łagodzą bóle po operacjach żołądka i dróg żółciowych. Jako, że nagietek stymuluje układ immunologiczny, zaleca się go dla zwiększenia ogólnej odporności i zdolności do obrony przed mikroorganizmami chorobotwórczymi. Ponadto preparaty z niego pomagają wrócić do pełni sił po chorobie.

Aby wykorzystać lecznicze działanie nagietka trzeba go odpowiednio przygotować. Surowcem zielarskim są wysuszone koszyczki albo same kwiaty języczkowe. Kwiaty zbiera się w miarę zakwitania. Suszy się je w warunkach naturalnych- w przewiewnych i zacienionym miejscu.
Koszyczki rumianku zawierają olejek eteryczny, glikozydy i saponiny triterpenowe, karotenoidy, flawonoidy, a także gorycze, związki śluzowe, kwasy organiczne, fitosterole- co za bogactwo z natury!

NALEWKA Z NAGIETKA POMAGA W REGULACJI CYKLU MENSTRUACJI!

Jak przygotować nalewkę? Otóż 50 g wysuszonych płatów z nagietka należy wymieszać z 0,5 l wódki. Miksturę szczelnie zamykamy i odstawiamy na dwa tygodnie w ciepłe i ciemne miejsce. Co jakiś czas należy potrząsnąć naczyniem. Po dwóch tygodniach nalew przecedzamy przez płótno i mocno wyciskamy, po czym jeszcze raz filtrujemy- najlepiej przy użyciu papierowego filtra do kawy. Przechowujemy naleweczkę w butelce z ciemnego szkła. 

NA ZDROWIE!

sobota, 17 sierpnia 2019

Chodź ze mną

Chwyć mocno mą dłoń i chodź. Przejdźmy przez stare wrzosowisko, gdzie magia dzieje się każdego dnia, a w nocy eksploduje swą potęgą. Chodź ze mną, tam, gdzie tajemnica ukryła słowa w milczeniu. Trzymaj mnie mocno za rękę. Widzisz, jak mech lekko ugina się pod nami? Przystaję, a Ty obejmujesz mnie w pół. Przykładam twarz do Twojej piersi i słucham bicia Twego serca. Uwielbiam jego rytmiczne bicie. Jest moje! Cały jesteś mój!

Chodź ze mną na rozstaje dróg. Rozejrzyj się dokoła. Którą drogą chcesz pójść? Nie wybieraj żadnej z nich. Spójrz na tą starą lipę pooraną przez gromy. Na niej jest stara drewniana kapliczka. Siedzi w niej Chrystus załamany dziełem stworzenia. A miało być tak pięknie... Chodź ze mną na pole pszenicy za tym okazałym drzewem. Tylko ostrożnie. Przechodząc obok usłyszysz szepty wszystkich dusz, które wybrały tu złą drogę. Nie słuchaj, bo oszalejesz. Jęki nie ustają, bo tylko samotni wędrowcy są w stanie je usłyszeć. Nie zatrać się w nich.
Przejdźmy przez wrzosowisko ukryte w starym lesie...
Chodź ze mną. Pokażę  Ci tajemną wiedzę. Pokażę Ci czary o jakich nie miałeś pojęcia. Zrobimy troszkę światu na złość. Obserwuj dokładnie każdy mój gest. Nie rozpraszaj uwagi, bo zbłądzisz, albo, co gorsza, przepadniesz w odbiciu moich oczu. Słyszysz szelest umykający w dal spod moich stóp? Słyszysz oddech jętki, która żyć będzie do zachodu słońca, myśląc, że to cała wieczność.

Oto zjawił się ktoś, kto ma dokładnie taki sam dar jak Ty. Teraz we dwoje będziemy go pielęgnować. Tak podobne mamy spojrzenie. Świat staje się łagodniejszy, kiedy nie jest się samotnym w takim postrzeganiu rzeczywistości. Taki sam błysk oczu. Zatraciliśmy się w nich wzajemnie. Przejmij więc rządy. Zostań dyrygentem naszego czasu, wyznaczaj jego bieg, wypełnij go naszymi oddechami. Chwyć mocno batutę. Nie mów tak dużo. Porzuć słowa, przejdź do czynów. Razem, trzymając się za ręce. Nawet gdy spotykać nas będzie zło, pokonamy je razem.

Ludzie nas nie odnajdą. Nie uda im się pobiec tak szybko. Zróbmy trochę na złość. Chwyć mą dłoń i chodź ze mną. Usłyszmy piękno nim je zobaczymy. NIGDY NIE POWIEM CI DOŚĆ!

środa, 14 sierpnia 2019

Leż na brzuszku mój Maluszku

Układanie Dziecka na brzuszku, to bardzo dobra praktyka. Polecają ją pediatrzy i ortopedzi od momentu, kiedy wygoi się pępuszek. Na początku warto w tej pozycji układać Pociechę na klatce piersiowej, kolanach lub przedramieniu Rodzica i lekko kołysać. Ważne, aby wyrobić dobre skojarzenie z tą czynnością, a więc Maluszek musi być spokojny, wyciszony, najedzony. Warto to robić nawet po każdej zmianie pieluszki. Oczywiście na początku będzie to chwilka, minutka, a z czasem ten trening będzie się wydłużał, aż do momentu, kiedy Dziecko zacznie marudzić. Kiedy Maluszek polubi leżenie na brzuszku, można wprowadzić elementy zabawy w tej pozycji. Warto pamiętać, żeby matę rozkładać na podłodze, bo miękkie łóżko nie będzie ułatwiać odpychania w górę. Nie zostawiaj Dziecka samego, pilnuj i asekuruj jeśli zajdzie taka potrzeba. To da Mu poczucie bezpieczeństwa i pomoże w polubieniu nowej aktywności. A jest ona bardzo ważna, bo wspiera prawidłowy rozwój, pomaga zdobyć nowe umiejętności. Może być świetną zabawą. Maluchy spędzające dużo czasu na brzuszkach mają ładne, kształtne główki, niespłaszczone z tyłu lub na bokach (dochodzi do tego jeśli Dziecko dużo leży w jednej pozycji). Warto zatem wprowadzić do porządku dnia "brzuszkowanie".
Początki mogą być trudne, ale nie poddawajcie się. Układaj Dziecko na brzuszku!
CO ZA MIĘŚNIE!
Przede wszystkim, leżenie na brzuszku, wzmacnia mięśnie grzbietu. To one przygotowują Dziecko do przyjęcia kolejno postawy siedzącej i stojącej. Ta forma aktywności ma również ogromny wpływ na mięśnie brzuszka, a także prace serca i płuc. Maluszek leżąc na brzuszku podpiera się na przedramionkach i coraz dłużej unosi główkę. Wtedy właśnie intensywnie ćwiczy mięśnie klatki piersiowej oraz mięśnie twarzy, w tym tak ważne mięśnie artykulacyjne (odpowiedzialne za prawidłową wymowę, wzmacniane przez napinanie okolic ust). Z czasem Dziecko zacznie rozróżniać jaki ruch musi wykonać, aby odpowiednio się poruszyć. Wyczuje napięcie mięśni odpowiedzialnych za zmianę pozycji, tych, które ułatwią Mu poruszenie się do przodu czy chwycenie zabawki położonej tuz przed nim, ale na tyle daleko, że musi po nią wyciągnąć rączkę. I to dobra propozycja pierwszych zabaw.

CHCĘ POZNAWAĆ
Kiedy Dziecko spędza czas głównie leżąc na pleckach, odbiera niewielką ilość bodźców. Niekorzystnie wpływa to na Jego rozwój. A przecież chcemy aby nasze Maluszki rozwijały się prawidłowo i nie były w tym spowalniane. I tu właśnie pojawia się kolejny plus leżenia na brzuszku. Dziecko zmienia wtedy perspektywę patrzenia na otoczenie, poznawania, odczuwania. Zwiększa się przestrzeń do zabawy, a i swoboda ruchów rośnie. Tak więc nie tylko mięśnie są pobudzane, ale i układ nerwowy. Pobudzane są zmysły. Możesz wspierać ten rozwój. Pokaż Maluszkowi kolorową zabawkę i poruszaj ją na boki- skupi na niej uwagę i będzie wodzić za nią wzrokiem. Za każdym razem, kiedy wyciągnie po nią rączkę, będzie ćwiczyć koordynację wzrokowo- ruchową. Jeśli ułożysz kilka rzeczy przed Dzieckiem i będziesz zmieniać ich kolejność, będziecie ćwiczyć spostrzegawczość. Rozwój słuchu? Proszę bardzo. Kiedy położysz Maleństwo na brzuchu, postaraj się zwrócić Jego uwagę grzechotką lub inną szeleszczącą zabawką. Na pewno zareaguje na źródło dźwięku i odwróci główkę w ich stronę. 
Kiedy Dziecko podrośnie, możecie robić tzw. samolot. Zabawa polega na tym, że Rodzic kładzie się na plecach, ugina nogi i kładzie Malucha na stopach, na brzuszku oczywiście. Powoli prostuje i ugina nogi. Zabawa dostarcza Dziecku wielu bodźców. To dobre ćwiczenia zmysłu równowagi i koordynacji ruchów. Równowagę można ćwiczyć też z użyciem piłki. Ułóż Malucha na brzuchu na piłce i kołysz ją delikatnie na boki.
Ćwiczcie kiedy tylko Maluch ma na to ochotę
DBAMY O SPRAWNOŚĆ RUCHOWĄ
Poruszanie przez Malucha rączkami i nóżkami na początku nie jest przez Niego kontrolowane. Tej kontroli dopiero się nauczy. Leżenie na brzuszku wymusza na Dziecku podpieranie się rękoma, co bardzo je usprawnia, a to z kolei wpływa na poprawę koordynacji. Dzięki temu za kilka miesięcy będzie pewnie sięgać po zabawki i inne przedmioty czy też wkładał łyżeczkę z jedzeniem do buzi. Kładź przed Dzieckiem zabawki. Sięgając po nie będzie uczyć się kontrolować własne ciało- będzie musieć tak balansować ciałem, aby się nie przewrócić. Powoli odsuwaj zabawkę, aby wymóc na Nim pełzanie. Prowokuj odpychanie się od podłoża. Pomoże w tym podkładanie różnych zabawek- wielkości, kolorów, tekstur. Możesz też dotykać palcami stóp Dziecka, co będzie je pozytywnie stymulować.

WSTĘP DO RACZKOWANIA
Na początku leżenie, a po nim pełzanie. W krótkim czasie Dziecko uniesie pupę i zacznie kołysać się do przodu i do tyła, a także na boki. Będzie wzmacniać mięśnie rąk i nóg, aż w końcu zacznie raczkować. Aby Mu to ułatwić, można podkładać pod paszki zrolowany kocyk. I znów pomocnym będzie układanie zabawek w pewnej odległości od Malucha. Aby je dostać, pobawić się nimi, będzie musiało ruszyć w ich kierunku.
Jeśli będzie chciało zabawkę, musi do niej dotrzeć ;)
STOP KOLKOM
Leżenie na brzuszku pomaga pozbyć się nadmiaru gazów w brzuszku, a przecież są one głównym powodem kolek. Mięśnie brzuszka rozluźniają się, więc układ pokarmowy lepiej pracuje. Możesz zrobić Dziecku "masaż". Połóż Je w poprzek swoich kolan na brzuszku i delikatnie nimi poruszaj. Podobne rezultaty przyniesie masaż z wykorzystaniem piłki lekarskiej.

Jak widzicie, układanie Dziecka na brzuszku, przynosi same plusy. To ważne, bo wpływają one na Jego prawidłowy rozwój w każdym zakresie. A więc miłego "brzuszkowania"!

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Nalewka aloesowa

Aloes to roślina z grupy tzw. sukulentów. Na świecie rośnie blisko 400 gatunków aloesu, jednak tylko 20 z nich przypisuje się właściwości lecznicze. Znany był już w starożytności. Wykorzystuje się lecznicze i kosmetyczne właściwości aloesu. Stosuje się go na oparzenia i różne zranienia, gdyż przyspiesza regenerację skóry. Od wieków służy jako środek na dolegliwości żołądkowe i bóle stawów. W starożytności był również wykorzystywany do balsamowania ciał zmarłych. Z powodzeniem można jego hodowlę prowadzić w domu, a mając do dyspozycji świeże liście, można w każdej chwili skorzystać z wielu jego dobrodziejstw. Dziś zdradzę Wam przepis na nalewkę aloesową.

Składniki
0,5 kg liści aloesu
0,5 kg miodu (płynnego)
1 butelka czerwonego wina

Przygotowanie
Musisz mieć roślinkę trzy- lub pięcioletnią. Przed ścięciem liści nie podlewaj aloesu przez dwa tygodnie. Wytrzyj liście mokrą watką, zetnij je i odłóż w ciemnym miejscu na pięć dni. Tak przygotowane liście aloesu zmiel w maszynce do mięsa, po czym dodaj miód i wino. Miksturę wlej do naczynia z ciemnego szkła. Odstaw na pięć dni w ciemne i chłodne miejsce.

Kuracja
Przez pierwszy tydzień dodawaj łyżeczkę do herbaty i pij 3 razy dziennie, najlepiej godzinę przed posiłkiem. W drugim i w kolejnych tygodniach pij po łyżeczce przed posiłkiem, również 3 razy dziennie. Kuracja powinna trwać minimum 2-3 tygodnie, a najlepsze efekty przynosi po 2 miesiącach stosowania.

Zastosowanie
Nalewka aloesowa pomaga w stanach zapalnych przewodu pokarmowego i zanikowym nieżycie błony śluzowej żołądka. Sprawdza się podczas rekonwalescencji, po zabiegach chirurgicznych i długotrwałych chorobach. Idealna przy wyczerpaniu nerwowym. Nalewka działa przy gruźlicy płuc. Powszechnie stosowana na zaparcia i wrzody żołądka.

UWAGA!
Nie wolno jej stosować przy krwotokach, zapaleniu pęcherza moczowego, zapaleniu kłębuszków nerwowych, a także (a może zwłaszcza!) przy uczuleniu na aloes (!).

wtorek, 30 lipca 2019

Moc borówek

Lubicie borówki? Wiecie, że są bardzo zdrowe? Obecnie w Polsce najbardziej popularna jest borówka amerykańska, jednak warto zwrócić uwagę na borówkę brusznicę, która w Polsce jest chyba od zawsze. Inaczej borówka czerwona, czerwona jagoda czy borówka wiecznozielona. Powszechnie wykorzystuje się owoce i liście. Czasami bywa mylona z żurawiną. Jedne i drugie wyróżniają się czerwonym kolorem owoców i mocno kwaśnym smakiem. Owoce żurawiny są większe i niejednolicie pokryte kolorem. Leży poziomo przy ziemi, nie ma pędów pionowych. Najczęściej rośnie na bagnach torfowych. Borówka to niewysokie krzaczki, a jej owoce są drobniutkie i mocno czerwone, dobrze wybarwione. Rośnie w lasach sosnowych i mieszanych- na pewno niejednokrotnie widzieliście je podczas spacerów po lesie.
Borówkę można wykorzystać do produkcji dżemów i konfitur, a także leczniczych nalewek i naparów.  Borówki chronią naczynia krwionośne przed stanami zapalnymi oraz przed szkodliwym działaniem stresy wywołanym przez wolne rodniki. Co ważne, zmniejszają ryzyko wystąpienia zawału i udaru mózgu. Gotowe preparaty możesz kupić w aptece lub sklepie zielarskim, ale możesz też przygotować je w domu, co szczególnie polecam.

Borówkę znajdziecie podczas spacerów po lesie
 
Nalewka z owoców borówki
Składniki:
1 kg owoców
1 l spirytusu 96%
0,5 kg cukru
1 l wody

Sposób przygotowania.
Dojrzałe, czerwone owoce oczyść, umyj i lekko pognieć. Włóż do słoja i zalej spirytusem. Odstaw w ciepłe miejsce do czasu, aż owoce wyblakną. Po tym czasie ugotuj syrop cukrowy (z 1 l wody i 0,5 kg cukru). Ostudź i dolej do niego nalew spirytusowy. Przefiltruj i rozlej do butelek nalewkę o jasnoczerwonym kolorze i kwaskowatym smaku.


Nalewka z owoców borówki
Składniki:
0,2 kg owoców
1,5 l spirytusu 70%

Przygotowanie.
Oczyszczone borówki namocz w alkoholu na dwa tygodnie. Po tym czasie przefiltruj nalew i rozlej do butelek. Nalewka poprawia trawienie, ma właściwości antyseptyczne i przeciwbiegunkowe. Może być wykorzystywana jako preparat hipoglikemizujący. Przyjmuje się 20 kropli dwa razy dziennie w znacznych odstępach od posiłków.

Wywar z borówek
Składniki:
3 łyżki owoców
1 l wody

Przygotowanie.
Owoce borówki ugotuj w 1 l wody. Kiery wywar zacznie wrzeć, zmniejsz ogień i utrzymuj stan wrzenia ok 5 minut. Następnie odstaw miksturę na 10 minut i przecedź. Gotowe.
Pij 3 szklanki dziennie. Pomoże Ci zwalczyć biegunkę i infekcje dróg moczowych. Łagodzi, a nawet niweluje ból spowodowany przez hemoroidy.

czwartek, 25 lipca 2019

Śpij Dziecinko mała

Każdy wie, że Maluszki potrzebują dużo snu. Ma on ogromny wpływ na ich rozwój- tak fizyczny, jak i psychiczny. Wokół snu Dziecka narosło wiele mitów. Rodzice wciąż się zastanawiają jak długo powinno spać, czy nie za mało śpi w ciągu dnia? Czy powinno od razu spać samo czy lepiej we wspólnym łóżku? Jak poprawić jakość snu Pociechy? Czy nie popełniamy błędów przy usypianiu? Lista pytań ciągnie się w nieskończoność. Warto pamiętać, że kto pyta nie błądzi, a więc wszystkie Wasze obawy może rozwiać pediatra. Korzystajcie z wiedzy lekarzy, bo ona jest dla Was i Waszych Maluszków!
Sen jest bardzo ważny dla zdrowego rozwoju Dziecka
Noworodki potrafią przespać nawet ok 18 godzin dziennie (łącznie w ciągu dnia i w nocy). Kiedy ciut podrosną śpią ok 11-17 godzin na dobę. Skąd te rozbieżności? Każde Dziecko jest inne i ma inne, indywidualne zapotrzebowanie na sen. Są Dzieci, które śpią krótko, ale i takie, które budzą się tylko na karmienie. Sporo zależy od temperamentu Niemowlaka, ale i od rytmu i stylu życia całej rodziny. Jeśli Twoje Dziecko nie chce spać, nie panikuj. NIGDY nie podawaj żadnych leków uspakajających  i nasennych! Takie środki powodują depresję mózgu i zaburzają jego funkcjonowanie, ponadto mogą powodować bardzo ciężkie powikłania, w tym śmierć! Jeśli stwierdzisz, że Maluszek nie wysypia się, a Jego sen jest "dziwny", zbyt nieregularny, czas snu i czuwania jest zaburzony, idź do pediatry! Nigdy nie konsultuj tego na forach dla Rodziców czy wśród znajomych. Tylko lekarz  może podjąć konkretne decyzje, jeśli takie będą potrzebne.

Sen to nie tylko odpoczynek. Zaburzenia snu niekorzystnie wpływają na rozwój Malucha, co może mieć konsekwencje w przyszłości. Jeśli Maluszek jest wyspany ośrodek w mózgu odpowiedzialny za zapamiętywanie funkcjonuje prawidłowo. Pozwala Mu to utrwalać sobie wszystko czego nauczył się w ciągu dnia- nowe czynności ruchowe czy koordynacyjne. Sen sprzyja rozwojowi systemu immunologicznego, zapobiega otyłości i wspomaga wydzielanie hormonów (podczas snu uaktywnia się en odpowiedzialny za wzrost).
Maluszek nie potrzebuje poduszki, musi mieć wygodne ubranko. Ułóż Dziecko w pozycji bezpiecznej!
Gdzie powinno spać Dziecko? Ta decyzja należy do Rodziców. Nie ma jednej słusznej opcji. Jedne Maluchy będą od początku spać same, inne nie zasną bez ciepełka Mamy, jeszcze inne będą potrzebowały spać z Rodzicami tylko podczas choroby. Zupełnie inaczej jest w przypadku pozycji Maluszka podczas snu. Wytyczne są bardzo konkretne. Preferowana jest pozycja bezpieczna- na wznak lub na boku. Zapewnia ona drożność dróg oddechowych, a to bardzo istotne w profilaktyce zapobiegania śmierci łóżeczkowej. Dziecko powinno spać bez poduszki, nie jest Mu potrzebna. Przykrywaj Pociechę lekką kołderką, z naturalnych materiałów, tak aby zapewnić cyrkulację powietrza w razie, gdyby Smyk zaciągnął nakrycie na główkę. Podobne zasady dotyczą piżamek- muszą być wygodne, przewiewne, z naturalnych materiałów. Nie przegrzewaj Dziecka! Wystarczy jeśli w pokoju będzie ok 21 stopni.

Nie zapominajmy o wieczornych rytuałach. Są bardzo ważne, bo pomagają uporządkować ten mały słodki świat. Dzięki nim Maluchy czują się bezpieczniej, pewniej, nie zaskakują ich z pozoru proste czynności. Specjaliści zalecają powtarzanie tych samych czynności o zbliżonych porach. Dobrze rozpocząć je ciepłą kąpielą, która rozluźni małe mięśnie, zrelaksuje i podziała nasennie. Po kąpieli chwila na czułości- masaż, całowanie paluszków, brzuszka, czułe dotykanie małych plecków czy rączek podczas pielęgnacji, nakładania balsamu czy emulsji. Pamiętaj, że "dorosłe" produkty nie są odpowiednie dla Maluszka- musi mieć On swoja kosmetyczkę. Im będzie ona "uboższa", tym lepiej. Kosmetyki dostosuj do wieku Dziecka i potrzeb Jego skóry! Po tych "pielęgnacyjnych czułościach" warto przeczytać Skarbowi bajkę lub opowiadanie, może rymowankę. Pamiętaj, czytaj Dziecku minimum 20 minut dziennie- codziennie! To ważne dla Jego rozwoju. Czytaj, nawet jeśli już zaśnie- mała główka nadal pracuje ;) Jeśli Maluch lubi kołysanki, koniecznie Mu śpiewaj! W internecie znajdziesz całe zestawienia kołysanek wraz  z ich tekstami i linią melodyczną.

Pamiętaj, ZDROWY SEN TO ZDROWE DZIECKO! Zadbaj o to, aby Twój Maluszek wysypiał się i pomagaj Mu w tym.
A teraz już śpij... tak pięknie, a ja będę oddychać szeptem....

wtorek, 23 lipca 2019

Nalewka z głogu

Głóg to ciernisty krzew. Czasami przypomina niewielkie drzewko. To krzew dość powszechny. Rośnie w lasach, na łąkach, skrajach pastwisk, spotykamy go w ogrodach, parkach, pasach zieleni wzdłuż ulic, a często wykorzystywany jest przy tworzeniu żywopłotów.  Kwitnie w maju lub czerwcu czarując swoim słodkim zapachem, aby jesienią rozkochiwać w swych krwistoczerwonych owocach.

Do celów leczniczych wykorzystuje się rozkwitające kwiatostany z najbliższymi liśćmi (2-5). Trzeba je wtedy suszyć dość szybko, ponieważ jeśli proces trwa zbyt długo, albo pognieciemy je podczas zbioru, ściemnieją i stracą wartości lecznicze. Właściwości lecznicze posiadają również owoce głogu. I tu są dwie szkoły- jedna mówi, że owoce zbieramy zaraz po dojrzeniu, a druga, że dopiero po pierwszych przymrozkach.
Kolor dojrzałych owoców głogu zachwyca
Jak zrobić leczniczą nalewkę? To bardzo proste. 0,5 kg dojrzałych i oczyszczonych owoców zalej szklanką alkoholu (spirytusu jeśli chcesz uzyskać mocniejszy nalew lub wódki- wtedy będzie łagodniejsza w smaku). Odstaw na tydzień. Po tym czasie odcedź nalew przez materiał/płócienną ściereczkę i zlej do butelki. Tak przygotowaną nalewkę przechowuj w ciemnym miejscu.

UWAGA! Przed rozpoczęciem zażywania nalewki z głogu konieczna jest konsultacja z lekarzem. Szczególnie ważne jest to w przypadku osób chorych na dusznicę! 

Nalewka rozszerza naczynia krwionośne. Chroni przed atakami dusznicy bolesnej. Stosuje się ją przy zawrotach i bólach głowy. Pomaga przy ogólnym zmęczeniu.
Wyroby z głogiem stosuje się przy leczeniu chorób serc w wieku starczym (przede wszystkim przy miażdżycy), w dusznicy bolesnej. Preparaty z wyciągiem z głogu zalecane są przy zaburzeniach ciśnienia krwi, nadciśnieniu, przewlekłej niewydolności wieńcowej. Wspomagają leczenie postępującego osłabienia mięśnia sercowego na tle zaburzeń metabolicznych po przebytych chorobach zakaźnych, a także upośledzone krążenie krwi w naczyniach mózgowych.
Moc głogu znana jest już od wieków- jego krzaki znajdziecie przy wielu ruinach starych zamków

środa, 17 lipca 2019

Jak zadbać o skórę Maluszka?

Kiedy maleńki Człowiek przychodzi na świat, Jego skóra przechodzi swoistą rewolucję. W końcu tyle miesięcy otaczały ją wody płodowe, a teraz nagle "atakują" ją powietrze, kremy, woda czy tkaniny. Musi minąć trochę czasu nim przywyknie do nowych warunków. Mogą pojawić się objawy, które wywołają Twój niepokój. Nie martw się, to minie. Ale pamiętaj, że właściwa pielęgnacja to podstawa.

DELIKATNOŚĆ
Delikatna skóra Twojego Dziecka łatwo może ulec urazom. Zwróć więc uwagę na kilka rzeczy. Pamiętaj żeby pieluszka nie była zbyt mocno zaciśnięta, aby nie spowodować otarć. Po kąpieli osuszaj skórę powoli, lekko dotykając- nigdy nie pocieraj. Jakie ubranka będą najlepsze? Z naturalnych tkanin. Jeśli mają guziczki (również te ozdobne), suwaki, napy czy inne zapięcia lub nawet zagniecenia czy zakładki, mogą podrażniać Maluszka lub nawet sprawiać ból. Niech na nich nie leży. Uważaj zapinając je podczas ubierania i odpinając przed zdejmowaniem ubranek.
Specjalne ręczniczki kąpielowe pomagają w delikatnym osuszaniu skóry. Możesz używać specjalnych kremów/ balsamów.
IM MNIEJ TYM LEPIEJ
Na początku skóra Dziecka jest tak delikatna (można mieć wrażenie, że jest przezroczysta) i nie od razu spełnia swoją funkcję ochronną. Ponadto chłonie wszystko jak gąbka. I tu musisz zastosować zasadę, że mniej znaczy więcej. Na start wystarczy woda, maść do pośladków i ewentualnie bardzo delikatny płyn do mycia dedykowany Dzieciom od 1 dnia życia. Świetnie jeśli kosmetyki te posiadają atest instytucji przyjaznych Dzieciom, takich jak Instytut Matki i Dziecka. Zwracaj uwagę na skład kosmetyków. Im jest krótszy tym lepiej. Jeśli masz obawy lub wątpliwości, wybór kosmetyków możesz skonsultować z lekarzem Maluszka.

SUCHO
To jedna z rzeczy, o których musisz pamiętać. Pojawia się mały paradoks, bo musisz jednocześnie dbać o to, aby skóra Twojej Pociechy nie była przesuszona, a także aby nie zrobiła się wilgotna. To szczególnie trudne podczas używania pieluszek. Producenci wciąż je udoskonalają, ale nawet najbardziej nowoczesne nie są w stanie zastąpić uwagi opiekuna, który będzie je regularnie zmieniać, sprawdzać, aby nie przeciekły. Jeśli nie zrobicie tego na czas, drobinki moczu czy kupy mogą podrażnić, a nawet doprowadzić do pieluszkowego zapalenia skóry. Jak tego uniknąć? Zmieniaj często pieluszki, a podczas zmiany myj pupę Dziecka- najlepiej ciepłą, przegotowaną wodą. Spokojnie, nawilżane chusteczki nie są wyznacznikiem, że jesteś złą Mamą. Jednak lepiej będzie, kiedy będziesz ich używać tylko w wyjątkowych sytuacjach np. podczas wyjazdu, spaceru czy wizyty u lekarza. Nie zapomnij umyć wszystkich fałdek i pachwin, a kiedy je osuszysz, posmaruj je cieniuteńką warstwą kremu.
Chusteczki nawilżane nie są złe, ale używaj ich jak najmniej ;)
ZASADA 5 MINUT
Wiesz, że nie musisz kąpać Dziecka codziennie? Ale musisz pamiętać, że podczas kąpieli może się Ono relaksować i dlatego warto rozważyć wprowadzenie kąpieli do codziennych rytuałów. Pamiętaj, że kąpiel Maluszka nie powinna być długa. Pięć minut w zupełności wystarczy. Zaleca się temperaturę 37 stopni. Spokojnie sprawdzisz ją specjalnym termometrem. To zapobiegnie nadmiernemu przesuszaniu się delikatnej skóry.

NIE PRZEGRZEWAJ
Dotknij karku Dziecka. Jeśli skóra tam jest gorąca lub spocona, to jest Ono za grubo ubrane i mały organizm tak próbuje sobie z tym poradzić. Sprzyja to pojawieniu się tzw. potówek i podrażnień, a także infekcji. Ubieraj więc Pociechę stosownie do pogody, najlepiej na tzw. cebulkę, aby móc regulować grubość ubrania. Przyjęła się zasada, że Dziecko powinno mieć jedną (!) warstwę ubrań więcej niż dorosły.
Pamiętaj też, aby przy zmianie pieluszki chwilkę wietrzyć pupę Maluszka. Taka chwilka pomoże uniknąć potówek i podrażnień.

środa, 10 lipca 2019

Olbrzymy i Krasnale. Porządek musi być!

Ileż to opowieści o Olbrzymach i Krasnalach krąży po świecie, które opowiada się Dzieciom przed snem. Jedne straszne, ku przestrodze, a inne wesołe lub nawet śmieszne, aby ucieszyć małe serduszko. Pokażę Wam dziś książkę, w której znajdziecie opowiadania z ich świata zwanego "Krasnalowem".
Olbrzymy i Krasnale. Porządek musi być!
Kilka danych technicznych:
Tytuł: Olbrzymy i Krasnale. Porządek musi być!
Seria: Olbrzymy i Krasnale.
Autor: Dorota Skwark
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2013
Wydawca: O-Press
Liczba stron: 20
Format: 20 x 24,5 cm
Wiek: nie wskazano
Cena wydawcy: 11 zł
Kto ma ochotę na "Magiczny napój" Krasnali?
Książeczkę rozpoczyna list od króla Krasnalowa, Krasnoluda Wielkiego, który zachęca do przeczytania wszystkich opowiadań. Przeczytamy więc o przygodach zabawnych Krasnali oraz Ojejka- ich przyjaciela olbrzyma, a także leśnych zwierzątek. W książce znajdziemy trzy pięknie ilustrowane opowiadania: Magiczny napój, Gród bobrów i Loteria dla maluchów.

Chcecie wiedzieć co się wydarzyło w Kasnalowie? Jakie przygody spotkają Krasnali i ich przyjaciół? Koniecznie musicie przeczytać całą książeczkę.
 Czy Bobry niszczą las?
Co mnie zachwyciło w tej niewielkiej książeczce? Przede wszystkim przepiękne kolorowe ilustracje. Napisana niezwykle pogodnym i przyjaznym dla dzieci językiem. Czcionka jest duża i oczy nie męczą się podczas czytania, dlatego to świetna książka dla początkującego małego czytelnika.
Jaką "Loterię dla Maluchów" zorganizowano? Przeczytajcie trzecie opowiadanie
POLECAMY Z PIOTRUSIEM!

czwartek, 4 lipca 2019

Kubuś i dobre maniery

Któż nie zna sympatycznego misia w czerwonej bluzeczce? Ileż to produkcji sygnowanych nazwiskiem Disney, w których owy sympatyczny zwierzak sie pojawia, zawładnęło ekranami kinowymi, jak i tymi mniejszymi w naszych domach? Kubuś Puchatek, bo o nim mowa, lubiany jest zarówno przez Dzieci, jak i przez dorosłych. Pluszak ze Stumilowego Lasu uczy, bawi, wzrusza od lat. Zdarzyło mu się wywołać również kontrowersje, ponieważ "dopatrzono się", że Kubuś hasa po Lesie bez dolnej części ubrania, a przecież to takie "gorszące". Ale dziś nie o tym. Dziś o pięknej książce, którą ostatnimi czasy otrzymał w prezencie Piotruś.
Kubuś i dobre maniery- Wasze Dziecko pokocha ką książeczkę
Kilka danych technicznych:
Tytuł: Kubuś i dobre maniery
Tytuł oryginału: Book of Manners
Seria: Kubuś i Przyjaciele
Autor: Mary Hogan
Ilustracje: John Kurtz
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2015
Wydawca: Egmont Polska Sp. z o.o.
Liczba stron: 176
Format: 19,5 x 19,5 cm
Wiek: 3-5 lat
Cena wydawcy: 29,99 zł

 Format książeczki sprawia, że Dziecko chętnie po nią sięga. Podzielona jest na osiem rozdziałów, których tytuły zaciekawią Malucha. Ilość tekstu jest niewielka, poradzi sobie z nim początkujący czytelnik. Litery są duże, wyraźne, czcionka jest "przyjemna dla oka". W stosunku do tekstu, ilustracje zajmują ok 70%. Kolorystyka, jak i sama kreska, sprawiają, że przyjemnie się je ogląda, nie wywołują skrajnych emocji. Postacie są uśmiechnięte i zachęcają Dziecko do poznawania podstawowych zasad właściwego zachowania. W każdym rozdziale znajdziemy wierszyk- mruczankę. Warto zachęcić Dziecko, aby wymyśliło linie melodyczną i zaśpiewało, a może nauczy się którejś z rymowanek?

Na początek mamy "Dobre maniery". W tym rozdziale Krzyś wyjaśnia Puchatkowi czym są dobre maniery i że to bardzo nieładnie mlaskać podczas jedzenia lub mówić z ustami pełnymi miodu. Miś dostrzega wartość słów "proszę" i "dziękuję".

"Idziemy w odwiedziny". Krzyś z Misiem wybierają się w odwiedziny do Prosiaczka. Dziecko pozna zasady wizyty. Puchatek wie, że trzeba przywitać się z gospodarzem, używać słów "dziękuję" i "proszę", jeść poczęstunek powoli, grzecznie i pomóc posprzątać. Warto poświęcić gospodarzowi uwagę i docenić jego starania. Uprzejme pożegnanie jest tak samo ważne, jak powitanie.

"Gry i zabawy". W tym rozdziale do Puchatka i chłopca dołącza Tygrys. Skacze po Misiu, ale po chwili rozumie swój błąd, przeprasza go i proponuje zabawę patykami rzucanymi na wodę. Kiedy zaczyna przegrywać, wpada na pomysł oszustwa. Po zrozumieniu swojego błędu, przeprasza i stara się go naprawić. Uczy to Dzieci, że warto być uczciwym i szanować innych podczas zabawy.

"Idziemy na przyjecie". Pewnego dnia, wszyscy w Stumilowym Lesie otrzymują zaproszenie na urodziny Maleństwa. Kubuś z radością przygotowuje się do niego- umył nawet pyszczek i łapki. Choć sam najbardziej ucieszyłby się z miodu, wie, że dla Maleństwa nie będzie to dobry prezent. Postanawia podarować mu rysunek z pikniku i wyrusza w drogę. W pewnym momencie zauważa pszczoły i od razu chce się dobrać się do ich miodu. Na szczęście w porę pojawia się Prosiaczek i razem idą dalej. Trzeba pamiętać o tym,  żeby nie zgubić prezentu i nie spóźnić się na przyjęcie, bo to bardzo niegrzeczne.

"Nakrywamy stół". Kubuś wraz z Prosiaczkiem docierają na przyjęcie. Wita ich rozentuzjazmowane Maleństwo, ale po  reprymendzie Kangurzycy, troszkę się uspakaja. Bardzo cieszy się z otrzymanych prezentów, choć żołędzie od Prosiaczka nie są jego ulubionym przysmakiem. Kangurzyca prosi aby Puchatek rozłożył sztućce na stole. Pomaga mu w tym Krzyś, który wzoruje się na rysunkach z książki przygotowanych przez Kangurzycę. Stół został pięknie nakryty, bo wszyscy sobie pomagali.

"Przy stole". Nie trudno zgadnąć, że w tym rozdziale znajdziemy wskazówki, jak zachowywać się przy stole. Przyjęcie Maleństwa to przecież ważna sprawa. W zabawny sposób pokazane są zachowania niemile widziane przy stole. Wprost wskazane są te właściwe. Bohaterowie pocieszają, że czasami popełniamy błędy, ale warto przeprosić i więcej tak nie robić. Po przyjęciu wszyscy pomogli posprzątać i dopiero wtedy poszli się bawić.

"Telefon". Rozdział, którego nie mogło zabraknąć! Po powrocie z przyjęcia Krzyś próbuje nauczyć Misia jak prawidłowo odbierać telefon i prowadzić rozmowę. Dla Kubusia to chyba jednak zbyt wiele, nie potrafi sobie niektórych rzeczy wyobrazić. W końcu to Mis o bardzo małym rozumku. Krzyś podaje wiele przykładów dobrego zachowania. Najważniejsze jednak aby być miłym dla innych i nikomu nie robić krzywdy. Prawda, że łatwo zapamiętać?

"Podziękowanki". To już ostatni rozdział w naszej książeczce. Krzyś uczy Kubusia Puchatka, że warto dziękować- nawet za małe rzeczy. Wspólnie robią laurkę dla Kangurzycy i Maleństwa, aby podziękować za garnek miodu, który podarowali Puchatkowi.

Przyjemnej lektury i nie zapomnijcie podziękować sobie za wspólne czytanie 😉

sobota, 22 czerwca 2019

Nalewka z imbiru

Imbir ma wiele zbawiennych właściwości
Składniki:
- 10 dag korzenia imbiru
- 2 cytryny
- 3 łyżki miodu
- 750 ml spirytusu lub wódki 40%

Przygotowanie nalewki:
Obierz imbir i zetrzyj na tarce (na dużych oczkach) lub pokrój na cienkie plasterki. Cytryny sparz i pokrój w plastry. Do dużego słoja włóż przygotowane imbir i cytrynę, dodaj miód. Wszystko zalej alkoholem (spirytusem lub wódką).
Odstaw w ciemne miejsce na 2-3 miesiące. Po tym czasie przefiltruj nalewkę i gotowe.

Zastosowanie:
1. idealnie sprawdza się przy problemach trawiennych i przy przeziębieniu;
2. przy bólach gardła rozpuść 3-4 krople nalewki imbirowej w szklance wody i wypłucz gardło;
3. mix 30-40 kropel nalewki imbirowej i 30 kropel nalewki z czarnej porzeczki pomoże złagodzić bóle wywołane zapaleniem stawów, również reumatoidalnych.

Ciekawostka!
Kodeks apteczny Wielkiej Brytanii zaleca spożywanie 3 razy dziennie porcji 30 kropel nalewki z imbiru przy zapaleniu jelit. Często aby wzmocnić jej działanie, dodaje się 30 kropel nalewki z dzięgla. 
Imbir jest bardzo skuteczny w przypadku leczenia objawów kolki jelitowej.

NA ZDROWIE!

czwartek, 20 czerwca 2019

Czytanki z obrazkami

Są książki, które dla mnie są nowością. Ostatnio Piotruś dostał książeczkę, w której część słów zastąpiono obrazkami. Zapraszam Was na krótką recenzję.
"Czytanki z obrazkami" będziecie czytać z przyjemnością
Kilka danych technicznych:
Tytuł: Czytanki z obrazkami
Autor: Anna Sójka
Ilustracje: Elżbieta Baranowska
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2015
Wydawca: Papilon
Liczba stron: 64
Format: 19 x 27 cm
Wiek: 3-7 lat
Cena wydawcy: 19,99 zł
Duże ilustracje przykuwają uwagę małego czytelnika
Książka Anny Sójki, to zbiór 8 opowiadań. Całość jest pięknie ilustrowana. Ciekawostką jest fakt, o którym już wspomniałam- tekst opowiadań połączono z małymi obrazkami zastępującymi niektóre słowa. Dzięki temu zabiegowi, "czytać" mogą nawet najmłodsze dzieci, oczywiście z naszą pomocą. Wystarczy raz podpowiedzieć dziecku co oznacza dany rysunek np., że ta "górka" to mrowisko, a ono już dalej samo będzie w odpowiednim momencie "odczytywać" narysowane słowo. Starsi czytelnicy sami poradzą sobie z lekturą.






Jakie opowiadania zagościły na kartach książeczki? Wszystkie dotyczą zwierzątek. Oczywiście są to bajeczki z morałami, które jednak nie są podane czytelnikowi na tacy. Weźmy pod lupę pierwszą historię zatytułowaną "Niespodzianka biedronki". Biedroneczka odpoczywa w cieniu stokrotki, podczas gdy pszczoły nieustannie zbierają nektar, a mrówki wciąż poprawiają konstrukcję mrowiska, rozbudowując tą wspaniałą budowlę. W pewnym momencie zapracowane owady zwracają uwagę biedronce, aby zamiast leżeć pod kwiatkiem, pomogła im w pracy. Nic tym nie zyskując, wracają do swoich zajęć. Tymczasem nasza biedronka prosi zaprzyjaźnione owady na łące o pomoc w przygotowaniu niespodzianki dla pracowitych pszczół i mrówek. Kiedy wieczorem owady skończyły wykonywać swoje obowiązki, czekała na nie impreza- niespodzianka. Wszyscy radośnie uczestniczyli w przyjęciu, które zorganizowała biedronka. Czego uczy ta opowieść? Tego, że każdy z nas ma swoje zadanie i talenty, i nie powinien pouczać innych co powinni robić.



Każda z opowieści niesie subtelne przesłanie. Duże ilustracje przykuwają uwagę małego czytelnika, a małe obrazki "zmuszają" do śledzenia czytanego tekstu. Taka konstrukcja moim zdaniem pomoże w nauce samodzielnego czytania, poprawi jego płynność.

Ciekawostką jest moim zdaniem papier wewnątrz książki. Jest matowy, miły w dotyku. Wykorzystaliśmy ten fakt, aby szare obrazki w tekście pokolorować. I tak szare pszczoły stały się żółto-czarne, a mrówki pomarańczowe, żaba zielona, a świnka różowa. Polecamy Wam to rozwiązanie, bo to dodatkowa zabawa i ciekawostka dla dziecka.
Przyjemnej lektury i miłej zabawy!

niedziela, 16 czerwca 2019

SeeBloggers 2019

Festiwal twórców internetowych SeeBloggers (tak, to już nie jest konferencja, to już festiwal) w tym roku odbył się w dniach 7-9 czerwca. Łódź odwiedzili w tych dniach blogerzy, youtuberzy, instagramerzy, influenserzy… Ileż to łódzkich zakamarków zostało w ciągu tych trzech dni obfotografowanych. W ruch poszły telefony i aparaty. Powstały nieliczone ilości fotografii- amatorskich i profesjonalnych. Ogrom ludzi spacerował, jadł, bawił się, uczył się, fotografował, spał, zwiedzał Łódź.

Zapytacie: „Dlaczego jedziesz po raz kolejny na to samo wydarzenie?”. Otóż tylko nazwa jest niezmienna. Jadę na SeeBloggers żeby spotkać się ze znajomymi i porozmawiać, zapytać co u nich słychać- nie przez komunikator, a stojąc lub siedząc obok. Poznaję tu również nowych, wspaniałych ludzi, twórców, którzy wyrażają własne zdanie w intrenecie, tworząc go jednocześnie. Poza tym nie ma dwóch identycznych spotkań, konferencji, szkoleń. Opowiem Wam o tegorocznym spotkaniu.
Jedna z piękniejszych ścianek zdjęciowych SeeBloggers 2019

W Łodzi pojawiłam się już w piątkowy poranek. Na początek pyszne śniadanko z Maciejem, który pokazał mi kilka lat temu piękno Łodzi i najbliższych okolic. Oprowadził po najważniejszych zabytkach, muzeach i miejscach, za każdym razem racząc mnie ciekawymi opowieściami. Trzeba przyznać, że historię ma w małym paluszku, a chcąc mnie w tym roku ugościć, postanowił zabrać mnie do Palmiarni Ogrodu Botanicznego i do sąsiadującego z nią Parku Źródliska. Przepadliśmy tam aż do obiadu, który zjedliśmy na Piotrkowskiej oczywiście.
 Uwielbiam Łódź za jej zakamarki i ogromną ilość... cegły!
Jak kocham zabytki wiedzą już chyba wszyscy ;)
Po obiedzie, Maciek odprowadził mnie do EC1, gdzie odebrałam swój konferencyjny identyfikator i opaskę oraz skąd ruszaliśmy na warsztaty fotografii ulicznej z Akademią Nikona. Nie zawiodłam się- Michał Leja to profesjonalista w każdym calu. Tylko dla mnie fotografia uliczna to bardziej architektura, a dla Niego to głównie ludzie. Z pewnością skorzystam z wielu cennych rad, które przydadzą się również podczas fotografowania zabytków. Czy zacznę fotografować ludzi na ulicach? Nie wiem, ale już posiadam wiedzę jak rozpocząć tą przygodę. 
Jedyne zdjęcie z człowiekiem z foto spaceru, z którego Michał był zadowolony ;)
EC1 zachwyca- grzechem byłoby nie sfotografować tego miejsca
Piątkowy wieczór to spotkanie ze znajomymi, spacer wśród małych, ciasnych uliczek, nieoczekiwanymi szlakami. Takie małe zboczenie zawodowe- zachwycałam się elewacjami, detalami architektonicznymi, balkonami, starymi budynkami jako całością. Łódź znów oczarowała mnie swym nietypowym pięknem.
Kto powiedział, że królowa musi być sztywniarą?
Sobotni poranek. Radosne „stadko” twórców ruszyło w stronę EC1. Oczywiście, że miałam wianek na głowie- w końcu to mój znak rozpoznawczy 😉 Na start ruszyłam na ogromną salę wystawienniczą partnerów festiwalu. Tam skosztowałam pysznych babeczek i kawy od Vizira, oraz przytuliłam się do ogromnego misia Pampers. Łapiąc w drodze wodę, pobiegłam na spotkanie z Wojtkiem Wawrzakiem- najlepszym prawnikiem ever. Jeszcze przed prelekcją udało mi się zamienić kilka słów z Milką i Iloną (Siostry ADiHD) oraz z samym prelegentem, wręczając Mu sześcioletnią nalewkę z pigwy, która wywołała niewielkie poruszenie wśród zebranych :P . Jak zawsze nie zawiodłam się, Wojtek mówił rzeczowo i w bardzo przystępny sposób. 
 Na sali u Sióstr ADiHD jestem zawsze etatowym przesiadywaczem
Uśmiech to podstawa, choć czasami przydaje się też 6-letnia pigwówka ;)
Gonitwa z wykładu na wykład, z warsztatu na warsztat, ze spotkania na spotkanie. Och cóż to było za cudowne zmieszanie. A do tego warsztaty kulinarne z Dawidem Budzichem i z Philipiakiem. Co to było za wariactwo. 
Po chwili przerwy i zmianie garderoby ruszyłam na wieczorną imprezę, którą na SeeBloggers nazywa się galą. W tym roku tematem przewodnim imprezy było "HollyŁódź". Zebranym kazano czekać przed wejściem, dlatego tym razem wyjątkowo cieszyłam się z faktu, że tak bardzo się spóźniłam. Poza spotkaniem ze znajomymi i koncertem Natalii Kukulskiej i Nicka Sinclaira całą galą zachwycona nie byłam. Wielcy, znani i lubiani na piedestale, a "cała reszta" miała być tłem dla "internetowych celebrytów". Był alkohol, całkiem sporo, brakowało jakichkolwiek przekąsek. Wraz z grupą znajomych wyszliśmy zjeść na mieście i nie czuliśmy ani potrzeby, ani ochoty powrotu na galę. 

Noc okazała się być niebywale krótka. Mimo to z przyjemnością ponownie ruszyłam w stronę EC1. Wiedziałam, że niedziela znów będzie radosną gonitwą za wiedzą. Postanowiłam nabrać sił i tu pokłony dla MILZU- organizatora śniadania. Było pysznie. Wiele wykładów miło mnie zaskoczyło. Uwielbiam zdobywać wiedzę. Popołudnie upłynęło mi na gotowaniu. Ponownie chłonęłam wiedzę od Dawida. Było pysznie i już kilka razy powtórzyłam te przepisy. 
 Przepiękna i jakże ludzka Tamara Macademian Girl- dziękuję za te wyszeptane słowa!
Dawid! Zgotujmy coś jeszcze, byle szybko, bo chłonę od Ciebie więcej wiedzy niż okoń masełka- Ty wiesz o co chodzi ^_^
Wracałam do domu pełna emocji. Z bukietem kwiatów od PSORu i balonami z helem dla Smyka. Wracałam oszołomiona przepychem i "celebryckością" wydarzenia. Ogólnie pokłony dla organizatorów- to nie lada wyczyn podołać organizacji takiego kolosa. Ale gdzieś w tym wszystkim zgubiła się idea jednoczenia się twórców. Miałam wrażenie, że mali byli jeszcze mniejsi, a wielcy błyszczeli jakby bardziej. Czy chcę pojechać w przyszłym roku? Tak! Dlaczego? Dla LUDZI! Dla wspaniałych warsztatów, wykładów i spotkań. Dla łódzkich zakamarków i pysznego jedzenia w pięknych restauracjach. Dla wina wypitego z przyjaciółmi. Dla minuty, w której znika celebryckość w oczach Tamary (Macademian Girl), która przytula mnie i szepcze kilka słów tylko dla mnie, mimo, że ustawiła się już długa kolejka, aby zrobić sobie z Nią zdjęcie...
Młode pokolenie "blogierów" nabiera rozpędu 😂😂😂