czwartek, 18 kwietnia 2019

Co to jest zabytek? Część 1- zabytki nieruchome

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Ochrony Zabytków. Na początku pragnę złożyć życzenia wszystkim, którym dobro zabytków leży na sercu. Niech nasza walka, choć czasami żmudna i bardzo nierówna, przynosi efekty, których tak wszyscy oczekujemy. Pamiętajcie, że dzięki naszej pracy, często bardzo niedocenianej, mało-płatnej i niewdzięcznej, możemy wszyscy podziwiać zabytki. To dzięki naszym staraniom, każdy może przejść się zabytkową aleją, poznać grubość średniowiecznych murów czy zostać wręcz powalonym na kolana przez sklepienie w katedrze. Życzę nam, abyśmy spotykali się ze zrozumieniem i szacunkiem do naszej pracy. Życzę nam współpracujących właścicieli zabytków oraz instytucji, organów administracji, które wreszcie pojmą, że zabytki to nasze wspólne dobro, o które wszyscy razem i każdy z osobna musimy dbać. Życzę nam pasji- niech w nas nie zgaśnie...
 Kochając swoją pracę małe sukcesy stają się wielkie
Tyle życzeń. Niestety nie zawsze jest kolorowo. W mojej pracy często spotykam się z pytaniem: "A co to ten zabytek właściwie?". I w takich momentach dostrzegam braki podstaw, które powinny być, moim zdaniem, przedstawiane już na początku edukacji. Czym bylibyśmy bez naszej przeszłości? Przecież to dzięki przeszłości mamy taką a nie inną teraźniejszość. Dlatego zapraszam Was na taki mini przewodnik czym są zabytki i jak je rozpoznać.


A więc zacznijmy od początku. Co to jest zabytek? To rzecz (narzędzia, obraz, monety, kości), obiekt (świątynia, zamek, drewniany dom) lub wytwór ludzki (utwór literacki).
Zgodnie z definicją, zabytek to nieruchomość lub rzecz ruchoma, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową.
Zabytki możemy podzielić na:
-nieruchome– nieruchomość, jej część lub zespół nieruchomości;
-ruchome– rzecz ruchoma, jej część lub zespół rzeczy ruchomych;
-archeologiczne– zabytek nieruchomy, będący powierzchniową, podziemną lub podwodną pozostałością egzystencji i działalności człowieka, złożoną z nawarstwień kulturowych i znajdujących się w nich wytworów bądź ich śladów albo zabytek ruchomy, będący tym wytworem.

Tyle definicje. Jak więc rozpoznać poszczególne zabytki? Myślę, że najwięcej wyjaśnią Wam zdjęcia. Naszą podróż podzielę na te trzy rodzaje zabytków, tak żeby było łatwiej zapamiętać. Zaczynamy!
Zabytki nieruchome:
a) Krajobrazy kulturowe- to taka mieszanka natury i pracy rąk ludzkich. To taka przestrzeń ukształtowana historycznie poprzez działalność człowieka. Ta przestrzeń zawiera elementy przyrodnicze i wytwory cywilizacji. Czyli po ludzku, krajobraz kulturowy to wynik przekształcania krajobrazu naturalnego. Przykładem może być winiarnia ze zdjęcia poniżej. 

b) Układy urbanistyczne, ruralistyczne i zespoły budowlane to, zgodnie z art. 3 pkt. 12 Ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, przestrzenne założenie miejskie lub wiejskie zawierające zespoły budowlane, pojedyncze budynki i formy zaprojektowanej zieleni, rozmieszczone w układzie historycznych podziałów własnościowych i funkcjonalnych, w tym sieci ulic lub sieci dróg. Przekładając na bardziej zrozumiały język, to przestrzeń w mieście lub we wsi, która jest zorganizowana, w której są tak rozmieszczone budynki lub zespoły budynków (np. ciąg kamienic), że pokazują nam pewien system, układ właśnie.
Układ urbanistyczny miasta Kielce
c) Dzieła architektury i budownictwa- tu chyba nie muszę zbyt dużo wyjaśniać. To budynki o szczególne pod kątem architektury. Dla każdego będzie to coś innego, ale mamy dla każdej epoki przyjęte pewne kanony i budynki, które w te ramy idealnie się wpisały. I to właśnie są dzieła architektury. 
Archiopactwo w Jędrzejowie
d) Dzieła budownictwa obronnego, to starożytne i średniowieczne grody, zamki i wieże, a także mury miejskie, twierdze bastionowe. Do budownictwa obronnego należy zaliczyć również dwory, folwarki i klasztory, które otoczone były murami. Większość badaczy zalicza do nich także fortyfikacje XX-wieczne.
Zamek w Chęcinach
Ruiny zamku w Mokrsku Górnym


e) Obiekty techniki, a zwłaszcza kopalnie, huty, elektrownie i inne zakłady przemysłowe.
 Pozostałości po hucie w Samsonowie
Zespół neolitycznych kopalń w Krzemionkach Opatowskich
f) Cmentarze. Chyba każdy wie czym jest cmentarz. Zgodnie z definicją jest to instytucjonalnie ukształtowany wycinek przestrzeni, który ma programowo założone grzebalne przeznaczenie. Przestrzeń ta jest zorganizowana wedle pewnych dyrektyw. Są nimi reguły kulturowe, związane zarówno ze zrytualizowaniem form grzebania zmarłych, a także z istnieniem pewnej tradycji sposobu utrwalania pamięci o nich np w formie pomników, rodzajów nagrobków czy krzyży wyznaczających miejsce pochówku.
Cmentarz katolicki
Kirkut, czyli cmentarz żydowski
 Katakumby
g) Parki, ogrody i inne formy zaprojektowanej zieleni np. skwery.
Główna aleja w Parku Miejskim im. Staszica w Kielcach
Kielecki Park Miejski
h) Miejsca upamiętniające wydarzenia historyczne bądź działalność wybitnych osobistości lub instytucji. Często w tych miejscach składane są kwiaty, odbywają się uroczystości.
 Pomnik tzw. "Ławeczka" Karskiego w Kielcach

 Podsuliszka. Pomnik upamiętniający męczeństwo mieszkańców wsi.

sobota, 13 kwietnia 2019

Cynamonówka

Cynamon to bardzo popularna przyprawa kuchenna. Otrzymuje się ją z wysuszonej kory cynamonowca. W sklepach znajdziecie cynamon w dwóch postaciach- proszku lub w niewielkich, zwiniętych w rulonik kawałkach, tzw. laskach. Ma kolor brązowy, jakby rdzawy. Dzięki zawartemu w nim olejkowi cynamonowemu ma charakterystyczny słodkawo-korzenny, lekko piekący smak i silny aromat. Cynamon znany jest od czasów starożytnych- już w Starożytnym Egipcie stosowano go w procesie mumifikacji. Jeśli chodzi o źródła pisane, wzmianki o cynamonie znajdziecie w Piśmie świętym, w dziełach Herodota, lekarzy arabsko-muzułmańskich i autorów epoki klasycznej. Najczęściej mamy do czynienia z dwoma (z ok 250!) rodzajami- cejlońskim lub kasja tzw. wonnym. Różnice są znaczne, od wyglądu, przez smak, po właściwości. Niewprawionemu konsumentowi z łatwością można wcisnąć gorszy cynamon kasja. 
Laski cynamonu znano już w starożytności
Nalewka z cynamonu
Składniki:
- 2 laski cynamonu
- 15 goździków
- gałka muszkatołowa (najlepiej cała, do starcia na świeżo)
- mięta pieprzowa świeża
- alkohol (wódka lub spirytus)

Do przygotowania tej nalewki niezbędny będzie moździerz. Rozcieramy w nim cynamon i goździki. Do mieszanki ścieramy szczyptę gałki muszkatołowej. Jeśli nie masz całej, możesz wykorzystać gotową, sproszkowaną. Siekamy kilka listków mięty i dodajemy do roztartych specjałów. Aby przesypać do butelki i nie denerwować się zbytnio, polecam najpierw wysypać zawartość moździerza na kartkę papieru. Z jednej strony lekko ją zginamy lub skręcamy, tworząc lejek i nic nam się nie rozsypie. Kiedy mieszanka jest w butelce, zalewamy ją alkoholem. Polecam wódkę, bo spirytus może być dla większości zbyt mocny. Dobrze zakręć butelkę i odstaw na 15 dni. Każdego dnia potrząśnij nalewem. Po czasie odstawienia przecedź i przelej nalewkę. Pamiętaj, że warto w tym przypadku wybrać ciemne szkło. Ja tylko na chwilę przelałam swoją do jasnego szkła, żeby pokazać Wam kolor jaki uzyskaliśmy w nalewce "leżakującej 7 miesięcy.

Nalewkę możecie stosować na poprawę trawienia, pijąc kieliszeczek. Jeśli boli Was gardło lub macie kaszel możecie z niej zrobić płukankę. Wystarczy do szklanki wody dodać kieliszek cynamonówki i mieszanką płukać gardło. Cynamonówka łagodzi kaszel i chrypkę. Jako wiecznie cierpiąca na chrypkę właśnie, zdecydowanie polecam!

Z ciekawostek o cynamonie:
- jest doskonałym źródłem manganu, żelaza, wapnia i błonnika;
- kora cynamonu posiada właściwości bakteriobójcze i przeciwzapalne, ogranicza wzrost i rozmnażanie grzybów z rodzaju drożdżaków, jak np. popularnego Candida;
- olejek cynamonowy zwiększa wydzielanie soku żołądkowego;
- cynamon zapobiega nadkwasocie i działa przeciwbiegunkowo;
- zmniejsza objawy napięcia przedmiesiączkowego, np. zwiększony w tym czasie apetyt.

Cynamon na zdrowie! 😉

czwartek, 11 kwietnia 2019

Alfabet Stuka Puka

Kto tak w drzewo stuka, puka?
Toż to bardzo trudna sztuka
A to dzięcioł drogie Dziecię
On lekarzem jest drzew w lesie
Tu wydrąży małą dziurkę
A tam zerknie pod szypułkę
Każde drzewo prosi: "Zerknij"
Bo on dzióbek ma mosiężny
I on łapie te robaczki
Co na drzewach robią szlaczki
A więc niesie echo w lesie
Ten radosny dźwięk badania
Stuka puka, stuka puka
I już koniec rymowania


Ten radosny wiersz miał Wam zasugerować, przynajmniej w części, o czym będzie dzisiejszy wpis. Będzie o "szlaczkach na drzewie", które robi STUKA PUKA. Kim są? To pasjonaci! To rękodzielnicy ze wspaniałym podejściem do nauczania. Ludzie, którzy stworzyli polską (!) markę. Łączą w niej edukację, design, naturę, a we wszystkim czuć ogromne serce. Mam wrażenie, że nauka przez zabawę stała się dla nich mottem. Stuka Puka samodzielnie projektują i wykonują swoje prace, które powstają przy współpracy z terapeutami, psychologami, nauczycielami i lekarzami. Te cudeńka wspomagają motorykę małą i oczywiście posiadają zestawy atestów. A każdy szczegół wykonany ręcznie z materiałów od lokalnych dostawców. Jak sami piszą, inspirują się  metodą Montessori i pedagogiką waldorfską, działaniami Gavera Tulleya czy pracami Richarda Louva. To nie tylko wspaniałe pomoce edukacyjne, to cudowne zabawki, których sposobów użycia jest cała masa. A Dzieci łapią to w lot. Sami się przekonajcie!

Coś bez czego nie wyobrażamy sobie edukacji, to alfabet oczywiście! A czy zawsze musi wyglądać tak samo? B, jak babcia. D, jak dziadek. M, jak mama. T, jak tata- oczywiście. A dlaczego nie baran, delfin, małpka czy tygrys? 
Stuka Puka swój alfabet nazwali: "Abecadło z ZOO wypadło". Jak zawsze zaczynamy od podstawowych danych:
Wymiary: 28 x 53 cm.
Ilość elementów: 28 + ramka i okładka.
Grubość puzzli: 5 mm.
Grubość podstawy: 5 mm.
Grubość okładki: 3 mm.
Wykończenie: pomalowane bezbarwnym, bezzapachowym lakierem z atestem dla dzieci.

Nas ten alfabet zachwycił. Niech zdjęcia przemówią same za siebie.
Tak wyglądają puzzle w komplecie
Całość utrzymują mocne, szerokie gumki
Pod okładką znajdziemy całe ZOO
Są zwierzęta domowe...
... i te bardziej dzikie...
Pod zwierzętami znajdziemy cały polski alfabet

Zabaw jest co najmniej kilka.
1. Układanie. Wystarczy wyrzucić wszystkie puzzle i układać je z dzieckiem na podkładce. Ważne, żeby przy każdym zwierzątku mówić: "A, jak anakonda. B, jak baran".  Mówce "B" nie "Be", "N", nie "eN". Dziecku łatwiej przyjdzie dalsza nauka ;)
2. Uczymy się samogłosek i spółgłosek. Nic prostszego- wystarczy podzielić odpowiednio zwierzątka.
3. Pociąg. Rodzic jest zawiadowcą i wyczytuje litery, które oznaczają  wagony/przedziały, a Dziecko musi w odpowiedniej kolejności ustawić zwierzęta.
4. Poznaj zwierzęta świata. Tu będzie potrzebny atlas zwierząt. Nie sięgajcie po tablet czy telefon. Atlas możecie pożyczyć z biblioteki. W, jak wieloryb- sprawdzacie w atlasie. Dziecko dowiaduje się co to za zwierze, gdzie życie, co zjada, jakie ma zwyczaje. Prawdziwa lekcja przyrody na wyciągnięcie ręki.
5. Z alfabetem dookoła świata. Bierzemy globus, kolejne zwierzęta i przemierzamy z nimi glob. To może być bardzo ciekawa wyprawa. Dziecko zobaczy jak wielkie są oceany i amazońska dżungla. Przy okazji opowiedz, że jeśli nie będziemy dbać o środowisko, to może nie być już taka piękna, zielona planeta.
6. Plastelinowe pieczątki. Wystarczą kulki z plasteliny, odciskamy je na wybranym elemencie i gotowe. 
Sami zobaczcie, jak odbijają się wszystkie szczegóły
7. Domowe ksero, czyli frotaż. Przyłóż kartkę do wybranych elementów i pomaluj ją nieco mocniej dociskając kredkę. Negatyw gotowy. Mieszajcie kolory, niech Wasze ZOO będzie barwne!
 

Kilka drobiazgów, których nie potrafiłam wytłumaczyć mojemu Synkowi. 
1. Mamo, dlaczego mówisz "Z, jak zając", kiedy to królik? Skąd ten pomysł? Ano stąd, że króliki mają "klapnięte" uszka, a zające mocno sterczące. A ten ma ewidentnie królicze ;) Więc u nas jest "Z, jak zając, czyli królik", bo inaczej jest awantura. Dziecka nie przegadasz.
Zając, czy królik? Oto jest pytanie...
2. Wielkość zwierząt. Siedział, myślał, cmokał. "Mamo? A dlaczego słoń jest mniejszy do świni?" A ja nawet nie zwróciłam na to uwagi. Po długich negocjacjach uznał, że to tylko przedstawienie zwierzęcia, ale mam wrażenie, że nie był do tego przekonany.
Niezrozumiała zmiana wielkości ;)
3. A czy w ZOO jest noc? Otworzyłam szeroko oczy. Jak to? "Widzisz mamo? One sobie słodko śpią". Fakt, wiele zwierzątek ma zamknięte oczy. I tu trzeba było wytężyć wyobraźnię. Jedno śpi, drugie, przymknęło oczy w uśmiechu, trzecie razi słońce, czwarte ma słaby wzrok i mruży oczy, bo zapomniało okularów, piąte... uffff....
A dlaczego one śpią?

POLECAMY!!!

czwartek, 4 kwietnia 2019

Pieprzówka

Ostatnio miałam kilka bardzo trudnych dni. Dopadło mnie bolesne zatrucie pokarmowe. Kiedy wypróbowałam już wszystko i nic nie pomogło. Postanowiłam sięgnąć po pieprzówkę, o której cudownych zaletach mówiła mi niejednokrotnie Babcia, a która stała w małej buteleczce przy tylnej ściance barku. I na całe szczęście, że tam była! Podaję Wam zatem przepis. Miejcie to lekarstwo przygotowane na trudne chwile.
Pieprzówka najlepsza na problemy żołądkowe!
Składniki:
15 ziaren pieprzu (całych)
2 szklanki wódki
1/4 szklani spirytusu
1 łyżka miodu
1 łyżka karmelu

Przygotuj słój i wrzuć do niego całe ziarenka pieprzu. Zalej je wódką i spirytusem. Zamkniętą w słoju mieszankę odstaw na 2 tygodnie. Nie zapomnij potrząsać słojem co kilka dni.
Po 2 tygodniach zlej nalewkę. Przygotuj miód, najlepiej wyrazisty w smaku. My używamy gryczanego, ale może być inny- to Wasza decyzja. Karmel można zrobić samodzielnie lub kupić gotowy. Miód i karmel dodaj do nalewki. Odstaw na 5 dni. Po tym czasie przefiltruj i przelej do buteleczki.

Buteleczki muszą jeszcze odstać swoje. Nalewka jest gotowa po miesiącu. Oczywiście to nalewka lecznicza. Łagodzi dolegliwości żołądkowe, pomaga w zatruciach pokarmowych. I bardzo mocno rozgrzewa.

NA ZDROWIE!

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

KOOGLO. Drewniane klocki magnetyczne

Klocki są w naszym domu mile widziane- w każdej formie, kształcie, kolorze i rozmiarze. O ile to możliwe, stawiamy na materiały naturalne, najlepiej drewno (nie zawsze się da, bo np. Lego, to Lego i nigdy drewniane nie będzie 😋).
Klocki KOOGLO dają nowe możliwości konstrukcyjne dzięki magnesom subtelnie w nich ukrytych
Drewniane klocki, to taki ponadczasowy symbol dzieciństwa. Któż nie pamięta zabaw w przedszkolu, kiedy to powstawały ogromne zamki, obwarowane budowle, niszczone "głazami" z klockowych wyrzutni czy ogromne miasta na pół podłogi?  Ja nie wyobrażam sobie bez nich dzieciństwa. Oczywiście Maluchy głównie burzą budowle rodziców, by w szybkim czasie chwytać pojedyncze klocki i rzucają nimi. Ogromną radością dla Rodziców jest, kiedy próbują zbudować swoją pierwszą wieżę z dwóch, trzech klocków. Kiedy konstrukcje stają się bardziej zaawansowane, warto zastanowić się nad odpowiednim doborem klocków, które ułatwią zabawę i przeniosą ją w inny wymiar.I tu właśnie jest miejsce dla KOOGLO. Jakim miłym prezentem okazała się skrzyneczka KOOGLO wypełniona "magicznymi" klockami. Ale zacznijmy od początku. Czym są KOOGLO i kto się za nimi kryje? Zapraszam Was w niezwykłą podróż z Profesorem KOOGLO i jego żoną o dźwięcznym imieniu MARYSIA.
Poznajemy się z KOOGLO
Twórcy kloców KOOGLO dość przekornie stwierdzają, że życiem rządzą nie tylko przypadki i sploty wydarzeń, ale przede wszystkim... dzieciaki! I to one potrafią zainspirować dorosłych tak bardzo, że powstają cuda, a pomysły na kolejne trzeba spieszno spisywać. Połączyli Oni więc tradycję z nowoczesnością, obserwując swoich małych inżynierów- konstruktorów. Do drewnianych kloców dodali subtelne, magnesiki. Dzięki takiemu połączeniu mamy od wieków kochane drewniane, klasyczne klocki, które dają nam zupełnie nowe, inne możliwości łączenia. Dzieci intuicyjnie wiedzą jak je wykorzystać.
KOOGLO to POLSKIE (!) drewniane klocki, które możemy dostać w dwóch wariantach- naturalnym lub barwionym. Do wyboru zostają nam również wielkości zestawów. Uwierzcie mi, że będziecie chcieli więcej i więcej, bo nagle okaże się, że Wasze konstrukcje będą zdecydowanie bardziej rozbudowane.

 Ukryte w KOOGLO magnesy dają nowe możliwości
W świat klocków KOOGLO wprowadza nas profesorska para, o której juz wspomniałam. Imię MARYSIA, nie wzięło się znikąd- to imię inspiratorki stylu wychowania i nauki, Marii Montessori. Tłumaczą nam oni dlaczego klocki są takie fajne i dlaczego warto wybrać klocki KOOGLO. I tak dowiadujemy się, że pomagają one w 6 zakresach rozwoju.
1. Rozwój intelektualny- Dzieci uczą się rozpoznawać kolory i kształty. Rosną umiejętności związane z prostymi działaniami dodawania i odejmowania, z szeregowaniem czy planowaniem. Dziecko zaczyna eksperymentować. Odkrywa czym jest równowaga i jak przejawia się grawitacja, która nie pozwoli na zbudowanie irracjonalnych konstrukcji.
2. Rozwój fizyczny- Dzieci ćwiczą prawidłowy chwyt i precyzję. Powoli zaczynają rozpoznawać fakturę i kojarzyć ruch oraz konsekwencje, które za sobą niesie.
3. Rozwój językowy- Maluch poszerza słownictwo, uczy się sylabizować wyrazy. Układa opowiadania o swoich dziełach, historię ich powstawania, przez co zaczyna pojmować następstwo czasu.
4. Rozwój kreatywny- tu chyba nie trzeba wyjaśniać. Budując z klocków wykorzystujemy i pobudzamy naszą wyobraźnię przestrzenną, logiczne myślenie, planowanie. Dziecko poznaje możliwości wykorzystania różnych rzeczy do stworzenia tego, co cobie zaplanowało.
5. Rozwój emocjonalny- nasze Pociechy uczą się wytrwałości i tego, jak sobie radzić z porażką. Zaczyna nazywać uczucia, które towarzyszą Mu, kiedy zbuduje wysoką, stabilna budowlę, ale także kiedy konstrukcja runie. Zabawa klockami wspomaga utrwalanie tradycji rodzinnych i tworzenie wspomnień.
6. Rozwój społeczny- Maluch uczy się dbać o innych, dzielić się ale też odmawiać. Owszem, może oddać niepotrzebny klocek, ale musi umieć odmówić, jeśli ten konkretny jest potrzebny do skończenia jego budowli. Klocki rozwijają umiejętność funkcjonowania w grupie rówieśniczej, ale poprawiają też komunikację międzypokoleniową.
 

Rakiety, okręty, wieże z klocków KOOGLO
Z klockami KOOGLO mój pięciolatek doskonale zrozumiał czym jest przyciąganie, odpychanie się ładunków o tej samej wartości (+/-), a także grawitacja. Owszem klocki wspaniale się ze sobą łączyły, ale musiał zwracać uwagę na to jak obciąża swoją konstrukcję, żeby nie runęła. Ile było zabawy przy odpychaniu klocka bez dotykania go. Jeśli chodzi o konstrukcje z klocków KOOGLO ja mam bardzo "instrukcyjne" Dziecko- uwielbia wszelkie instrukcje, wzory itp. Ułożyliśmy więc na początek wszystko, co zaproponowali nam producenci. Później wodze popuściła wyobraźnia i się zaczęło... szaleństwo konstrukcyjne... 
Poznajemy zasady równowagi i grawitacji...
Po skończonej zabawie klocki KOOGLO można schować do skrzyneczki
Dla mnie sztosem okazała się skrzyneczka KOOGLO. Drewniana, dopracowana w każdym szczególe, elegancka. Można do niej schować stworzone konstrukcje. Po zabawie zostaje nam porządek. Idealnie sprawdziła się jako siedzisko- Dziecko uczy się utrzymania prostych pleców podczas siedzenia. Jest pojemna, można do niej schować ogromna ilość klocków. Łatwa w utrzymaniu czystości- wystarczy przetrzeć wypolerowaną powierzchnię. Łatwo ją przenosić w miejsca na miejsce dzięki zamontowanym sznurowym uchwytom.
Skrzyneczka KOOGLO, która pokocha każdy Rodzic- piękna i praktyczna!
  
Skrzyneczka idealnie sprawdza się jako siedzisko
Przygoda z KOOGLO trwa u nas w najlepsze. Piotruś bardzo się z nimi polubił. Mieliśmy już okazję je myć- nic się z nimi nie stało. Kiedy nie ma siły unieść skrzyneczki, po prostu ja ciągnie po podłodze. I tu mała podpowiedź, a za razem prośba do Producentów. Może warto stworzyć też wariant skrzyneczki na kółkach? Zdecydowanie ułatwiłoby to przemieszczenie klocków KOOGLO z miejsca na miejsce bez użycia większej siły. Wieczorem, po skończonej zabawie, nasza KOOGLO skrzyneczka służy jako stoliczek nocny, na którym stoi lampka, bidon z woda i chusteczki. Tak wiele zastosowań...
POLECAMY klocki KOOGLO!!!

Zapraszamy Was z KOOGLO na:
1. stronę- TUTAJ
2. fanpage- TUTAJ
3. instagram- TUTAJ