poniedziałek, 20 stycznia 2020

Spać jak niemowlę...

Czy zdarzyło się Wam słyszeć określenie: "Spać jak niemowlę"? Wypowiadający te słowa mają na myśli spokojny, głęboki i długi sen. I każdej Mamie zapal się wtedy światełko i pojawia myśl: "Akurat ty widziałeś, jak śpi dziecko...". 
Zadbaj o komfort snu Twojego Maluszka
Jak zapewne większość z Was wie, sen ma różne fazy. Ponadto sen głęboki i płytki zmieniają się cyklicznie. Kiedy Twój Maluszek wierci się, przewraca, śmieje się, a czasami nawet płacze, to znaczy, że znajduje się w fazie REM (sen płytki). 

Fazy snu zmieniają się cyklicznie. U Dziecka ulegają one wydłużeniu wraz z wiekiem, po to żeby ok 2 urodzin przypominać te u osób dorosłych. U noworodka sen REM jest dużo dłuższy od snu głębokiego. Ważne, żeby nic jej nie zakłócało, bo w Dziecko nie wybudzi się, tylko znów zapadnie w głęboki sen.

U niemowlaka fazy snu trwają ok 30 minut, by kolejno wzrastać do godziny i półtorej godziny co mniej więcej pół roku. Im Dziecko starsze tym dłużej śpi, a sen ten jest głębszy. To oczywiście wynik dojrzewającego układu nerwowego.

Jak ważny jest sen Maluszka już Wam pisałam. Te informacje znajdziecie TUTAJ Pamiętaj, że kiedy Dziecko przychodzi na świat, nie ma unormowanego rytmu dobowego i przez pierwsze 3-4 miesiące uczy się go. Dopiero po tym czasie większość Dzieci przesypia większą część nocy.
Spacery na świeżym powietrzu sprzyjają poprawie snu Maluszka- zima to nie przeszkoda!
Pamiętaj, że masz ogromny wpływ na jakość snu swojego Dziecka. Między 5 a 12 miesiącem ząbkowanie, lęki separacyjne, zwiększona ilość oddawania nocnego moczy(wiąże się to ze zwiększoną ilością przyjmowanego pokarmu), mogą pogorszyć jakość snu Twojej Pociechy. Zadbaj o wyciszenie go przed snem oraz komfort w nocy. Jeśli w pokoju ma być światło, niech to będzie punkt, który dodatkowo jest światłem ciepłym, przytłumionym, ułatwiającym wasze nocne poruszanie się po pokoju Dziecka. Zadbaj też o suchą pupę. Tuż przed usypianiem, zmień pieluszkę na nową, a jeśli Dziecko już robi siku na nocnik, postaraj się, żeby załatwiło tą potrzebę przed snem. Zwróć uwagę na wieczorny posiłek- powinien być lekkostrawny, tak aby organizm Dziecka "skupił się" na odpoczynku, a nie na trawieniu.

I pamiętaj, że czas jest najlepszym lekarstwem. Układ nerwowy Dziecka musi dojrzeć w swoim tempie. Dla każdego to inny wiek. Problemy ze snem powinny skończyć się między 18 a 24 miesiącem. Oczywiście u niektórych skończą się one wcześniej, a u innych nawet po drugich urodzinach. Wtedy sen Pociechy stanie się dłuższy i głębszy, a Wy wreszcie odeśpicie...

środa, 15 stycznia 2020

Biblia Młodych. Opowieści ze Starego i Nowego Testamentu

Zazwyczaj Biblia dla Dzieci oznacza "skróconą" wersję Pisma Świętego. Nie tym razem. Jak to? Zapraszam na recenzję.
Biblia Młodych. Opowieści ze Starego i Nowego Testamentu
Kilka danych technicznych:
Tytuł: Biblia Młodych. Opowieści ze Starego i Nowego Testamentu
Autor: Antoni Długosz (biskup)
Ilustracje: Mateusz Bednarz
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2016
Wydawca: Biały Kruk
Liczba stron: 128 i 160
Format: 21 x 26 cm
Wiek: nie wskazano
Cena wydawcy: 39 zł

 Refleksie są wyróżnione w tekście
Zdecydowana większość Rodziców z praktykujących rodzin katolickich zna lub kojarzy autora, biskupa Antoniego Długosza z różnych programów telewizyjnych, książek oraz spotkań katechetycznych. Często nazywany jest "biskupem od dzieci". Jest przez Dzieci i młodzież bardzo lubiany, wzbudza ich zaufanie, chcą oni go słuchać. Jego słowa trafiają w małe i młodzieńcze serca.

Jeśli chodzi o książkę, ogromnym plusem jest twarda, gruba oprawa. Częste zaglądanie do książki nie wpłynie znacząco na jej wygląd. Podoba mi się wybór papieru w matowej formie i gramaturze 140. Czytanie wieczorem przy sztucznym świetle nie męczy oczu. Czcionka jest w "wyważonej" wielkości- odpowiedniej tak dla Dzieci, jak i Rodziców. Jeśli w tekście pojawiają się cytaty z Pisma Świętego, wyróżnione są kolorem i nieco mniejszą czcionką. Na końcu każdej opowieści znajduje się modlitwa lub "mini kazanie", propozycja konkretnego postanowienia związanego z danym rozważaniem.
 Niektóre ilustracje zajmują prawie strony
Co z tym tekstem? Tak jak już wspomniałam cytaty z Pisma Świętego są zaledwie częścią opowieści. W książce znajdziecie aż 51 tematów biblijnych. Biskup Antoni w przystępny dla Dzieci i młodzieży sposób omawia je, odnosząc się do codzienności. Stara się przybliżyć Biblię i dostosowuje narrację do wieku odbiorców. Podoba mi się to, że nie przedstawia Pisma jak baśni o wyimaginowanych bohaterach za siedmioma górami i tyloma też rzekami. Snując opowieść używa czasu teraźniejszego, traktuje Biblię jak żyjącą księgę, którą czytać powinniśmy do końca życia.

Ilustracje są prowadzone łagodną kreską. Część z nich zainspirowały zdjęcia z Ziemi Świętej. Są doskonałym uzupełnieniem opowieści biskupa Długosza. Część z nich przedstawia postacie i wydarzenia biblijne, część współczesność.


Biblia to nie tylko historia, to również współczesność
Dla kogo jest książka biskupa Długosza? Dla wszystkich. Dla Dzieci, dla młodzieży, ale i dla dorosłych. Pozwala zrozumieć, że mimo iż wydarzenia historyczne przeminęły, to Biblia nie jest jedynie wspomnieniem. Podpowiada czytelnikowi, że przedstawione w niej misterium nadal trwa, a Chrystus pisze historię Zbawienia naszym życiem. Polecam Wam zagłębić się proponowanych modlitwach i rozważaniach. 

Książka będzie idealnym prezentem. Może na Święta lub Komunię? A może tak po prostu? Dla nas wieczory to teraz codziennie jedna opowieść.

wtorek, 7 stycznia 2020

Podsumowanie roku, czyli 12 westchnień za 2019


 Dziękuję za wspaniały 2019 rok!
Już chyba wszyscy podsumowali swój 2019 rok, a ja jak zawsze grzecznie ustawiam się na koniec. Jaki to był dla mnie rok? Z pewnością pełen emocji, pracy i zmian. Po co robię to podsumowanie? Przede wszystkim dla siebie, bo pamięć ludzka jest ulotna... Dziękuję, że byliście ze  mną przez te 12 miesięcy wspaniałego 2019 roku!

To co? Zaczynamy? 3, 2, 1, start!

Styczeń
Minęło 5 lat od kiedy urodziłam sobie mężczyznę mojego życia. Nie zauważyłam, że mam już w domu sporego chłopca, dumnego przedszkolaka. Cieszę się, że udało mi się wpoić w tą małą blond główkę wiele zasad, na których mi zależało. Mamy nasze rytuały i zwyczaje. 
Czasami puszczają mi nerwy, podniosę głos, ale kiedy tylko spojrzę w te kochane oczka, uchodzi ze mnie powietrze i tulę Go do siebie najmocniej jak tylko potrafię.
To bardzo wrażliwy chłopiec. Czasami próbuję tłumaczyć, że łatwiej w życiu będzie Mu, kiedy będzie "twardszy", ale mam wrażenie, że moje słowa trafiają w próżnię. Nie wiem , jak to będzie, kiedy pójdzie do szkoły. Wiem, że wrażliwcom nie jest tam łatwo, zwłaszcza, jeśli są chłopcami. Zobaczymy...
Styczeń to zabawy zimowe, sanki i lepienie bałwanów. To zaskoczenie, które kurier przyniósł od aKsiążki w dwóch ogromnych kartonach- radość trwa do dziś!

W pracy to głównie fałszywe alarmy bombowe, które oznaczały dla nas zostawienie dokumentów i ewakuację budynku. 
5 urodziny mojego kochanego Synka Piotrusia
Luty
Jedna z ulubionych postaci- królik Bing w Kielcach. Oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć. Znacie? Jeśli nie, koniecznie zobaczcie, bo to jedna z mądrzejszych współczesnych bajek- bez przemocy, potworów i czarów.
Dla mnie był to miesiąc prezentów- dosłownie mnie nimi zasypano. Były spotkania z dawno niewidzianymi znajomymi, którzy przywozili upominki. Dostałam śliczne kolczyki od Synka. 
Koniec lutego to oczywiście Targi Kids'Time. Czekam na nie z utęsknieniem. Oznaczają spotkania z rodziną Marioinex, PlusPlus czy Klocki.edu. Staję się tam na powrót dzieckiem i na szczęście nikogo nie dziwi, że kobieta po trzydziestce układa kolejną klockową konstrukcję czy puszcza bańki mydlane. Poznałam twórców Kooglo- drewnianych klocków magnetycznych oraz wiele wspaniałych polskich firm z branży dziecięcej. Jako, że to targi w formacie b2b, nie ma na nich tłumów i można spokojnie rozmawiać. Nawiązujemy kontakty, które rozwijają się w piękne znajomości i przyjaźnie.
Klocki KOOGLO okazały się sztosem!!!
Marzec
W tym miesiącu przedstawiałam Wam wiele nowości, które poznałam na Targach Kids'Time.
Prywatnie to jeden z piękniejszych miesięcy minionego roku. "Lubię twoje ciepło"- było jednym z najpiękniejszych wyznań miłosnych jakie usłyszałam. Wciąż wywołuje uśmiech. Wyryło się w moim sercu i zostanie tam na bardzo długo.
Zawodowo to koniec bardzo trudnego pierwszego kwartału 2019 roku. Pracowałam najczęściej po 16 godzin. Przypłaciłam to chorobą i wycieńczeniem organizmu. Jak się później okazało, ludziom nie można ufać.
W marcu pękło moje serce, ale tylko wtajemniczeni będą wiedzieć o czym piszę. Ukryłam ten ból głęboko w sercu i zamknęłam tą szufladę na klucz. I to ostatnie wspomnienie tamtych chwil.

Kwiecień
Początek kwietnia 2019 roku to ciąg dalszy choroby- tak ciężkiej, że w pewnym momencie potrzebna była szybka pomoc, abym mogła oddychać. Dzięki wspaniałej opiece szybko doszłam do siebie.
 Wiosna wybuchła całą paletą barw i zapachów. Nowe smaki zagościły na moich talerzach, w kuchni unosiły się niebiański zapachy, na stole było smacznie i kolorowo.
W połowie kwietnia 2019 roku spłonęła (na szczęście nie w całości) Katedra Notre Dame w Paryżu. Widok był przerażający. Nie chciałam jednak słuchać i oglądać innych wiadomości. Interesowało mnie tylko to, co dzieje się w Paryżu. Początkowo cieszono się, że ogień nie wyrządził większych szkód. Jak się później okazało, były one znacznie większe niż wstępnie oszacowano. Katedra będzie zamknięta do co najmniej 2024 roku.
Wielkanoc była u nas słoneczna, ciepła i rodzinna. Uśmiechy nie schodziły nam z twarzy.
W kwietniu zaczęłam Wam opowiadać o zabytkach i spróbowałam wytłumaczyć jak je odróżnić. Polubiliście ten cykl i opowieści o mojej pracy.

Maj
Mój miesiąc. Zieleń soczyście rozlała się po świecie. Wyjazdy w teren stały się codziennością i przyjemnością. Często towarzyszył mi Syn, który zjadał posiłki na świeżym powietrzu, a wieczorem zasypiał nim zdążył o tym pomyśleć.
Poznań. Oczywiście, że Poznań. Jak każdego roku pojechałam na konferencję tworzona przez Ilonę i Piotra. Na Influencer Live Poznań świętowałam urodziny w towarzystwie znajomych i przyjaciół. Był tort i prezenty, które mnie zaskoczyły i niezmiernie ucieszyły. Kiedy nauka i zabawa idą ze sobą w parze, efekty są zaskakujące.
Dziękuję za urodziny w Poznaniu na Influencer Live Poznań

Czerwiec
Zawodowo, to czas intensywnych działań z Policją. 
Blogowo to wyprawa na SeeBloggers. Jak zawsze, staram się z konferencji wyciągnąć jak najwięcej korzyści i wiedzy. Najbardziej cieszą spotkania ze znajomymi i poznanie nowych, ciekawych ludzi. To na SeeBloggers poznałam wreszcie osobiście Martę z HelloZoś i Dawida Budziocha, z którym tworzyliśmy pyszności. Miło jest wymienić się doświadczeniami, zapytać czy też podpowiedzieć pewne rozwiązania. 
Szkolenie z zakresu bezpieczeństwa w sieci przyniosło kolejną porcję wiedzy oraz znajomości. Za zaproszenie na tak elitarne spotkanie dziękuję Komendantowi Wojewódzkiemu Policji w Kielcach.

Lipiec
Dzięki uporowi i ciężkiej pracy wielu osób, "Krzemionkowski region prehistorycznego górnictwa krzemienia pasiastego" został wpisany na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO! Szkoda tylko, że w oficjalnych podziękowaniach zapomniano o niektórych "mróweczkach", bez których nie byłoby tego sukcesu. Ale jak to mawiają: "Sukces ma wielu ojców". Na te słowa, puszczając oczko, odpowiadała: "Ale matkę tylko jedną i oto jestem". Nieskromnie? Pracowałam bardzo ciężko nad wpisem Ćmielowa Gawrońca do Rejestru Zabytków Archeologicznych woj. świętokrzyskiego i udało się wśród trudów (urzędnicze zawirowania, umierające strony postępowania, krótki czas wyznaczony przez ICOMOS), objąć osadę ochroną wpisową. Dlatego nie zamierzam być fałszywie skromna.
Imieniny świętowałam z ukochana Rodziną. Spłynęły również życzenia i kwiaty od znajomych archeologów i mundurowych. Jakież miłe zaskoczenie. Z przyjemnością czytałam bileciki i przyjmowałam tak zacnych gości.
Lipiec to również sukces w sądzie, gdzie jako przedstawiciel ŚWKZ, który był w sprawie oskarżycielem posiłkowym, bez jakiejkolwiek pomocy prawnika z "fabryki", wygrałam sprawę. Bez przygotowania musiałam zadawać pytania świadkom, zgłaszać sprzeciwy oraz, co chyba najbardziej mnie zestresowało, wygłosić mowę końcową. Sędzia ponadto stwierdził, że dostarczona dokumentacja dowodowa, którą prowadziłam, nie budziła najmniejszych wątpliwości w jego ocenie i potwierdziła w całej okazałości słuszność wystosowanego oskarżenia. BRAWO JA!

Sierpień
Współpraca z kolegami z innych województw zaowocowała wzmożonym udziałem w wykopaliskach "nie na moim terenie". Satysfakcja i radość nie do opisania. Moje nazwisko tym samym pojawiło się w wielu dokumentach i protokołach. Jakie to miłe uczucie.
Ten miesiąc to również przerwa od przedszkola dla Piotrusia. Nie było łatwo zorganizować cały miesiąc opiekę dla Niego, ale Po prostu TATA i ukochana Babcia Jola stanęli na wysokości zadania. 
To miesiąc wielu wyjazdów, zabaw, plażowania, dobrego jedzenia i aktywności na świeżym powietrzu.
UWAGA! GŁĘBOKIE WYKOPY

Wrzesień
Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego Kielce 2019. Zakres i rozmiar MSPO zaskakują w każdym roku. Dziękuję za wszystkie spotkania formalne i te popołudniowe. Dziękuję za każdą informację oraz wypita kawę. Z takim wojskiem czuję się bezpiecznie.
Dni otwarte MSPO to gratka przede wszystkim dla najmłodszych. Mój wspaniały Komisarz musiał na nich być. Dziękuję za podejście i cierpliwość wszystkim żołnierzom i cywilom, którzy sprawili, że wszystkie małe buzie były uśmiechnięte. Dziękuję za wszystkie zachwyty nad moim małym Policjantem i za tego misia, który był Jego marzeniem. Dyplomy wiszą w widocznym miejscu. Targi Kielce jak zawsze stanęły na wysokości zadania.
Wrzesień 2019 to rozpoczęcie "przyjaźni" ze Strzelnicą Kielce. Świetne miejsce, wspaniała broń i genialni ludzie, pełni pasji. Dzięki i do zobaczenia- to już nasza tradycja ;) Wchodzi w krew...
Wrzesień to również doroczne spotkanie inspektorów archeologii z WUOZów z całej Polski. Tym razem konferencja i spotkanie odbyły się w Złotym Jarze w Złotym Stoku. Wspaniali ludzie sprawili, że te trzy dni, mimo gorączki, były wspaniałe. Dzięki za rozmowy w saunie i upieczenie dla mnie kiełbasek i chleba. Dzięki za donoszenie kolejnych filiżanek z kawą i kubków z gorącą herbata z miodem i z cytryną. Dzięki za świetne prezentacje i rozmowy w "loży szyderców". Spotkanie przyniosło nowe znajomości, które rozkwitają i jestem pewna, że trwać będą bardzo długo.
Opuchnięta i z gorączką w Złotym Jarze na konferencji
Październik
To zintensyfikowanie działań w ramach międzynarodowej akcji PANDORA IV wymierzonej w przestępczość przeciwko zabytkom. Nocne wstawanie, pukanie z Policją o 6 rano do drzwi "wybrańców", przeszukania, identyfikacja sprzętów oraz zabytków wydartych ze stanowisk archeologicznych.
To również wiele zwizytowanych stanowisk archeologicznych, głównie tych wpisanych ro Rejestru Zabytków Archeologicznych woj. świętokrzyskiego. 
Dziękuję MOIM koordynatorom z zaprzyjaźnionych Wydziałów Kryminalnych Komend Powiatowych Policji oraz koordynatorowi wojewódzkiemu z WK KWP w Kielcach! Bez Was moje wysiłki często spełzłyby na niczym. Jesteście niejednokrotnie moją podporą, ostoją i ratunkiem. Dzięki Wam wykonywane przeze mnie obowiązki są pełniejsze, a ja czuję się bezpiecznie. Dzięki "Chłopaki"!!!
Z listem "dziękczynnym" od Komendanta Wojewódzkiego i awansem...
Listopad
Miesiąc wyjazdów w teren. Jeden za drugim. Niestety nie zawsze było ciepło i przyjemnie, jak to w listopadzie, ale dzięki temu wróciło "kaloszowe porno". Błoto prześladowało mnie i nasze auta ;)
Zawodowo to dla mnie miesiąc sukcesu. Po wielu latach ciężkiej pracy dostałam wreszcie awans na Starszego Inspektora Ochrony Zabytków ds. Rejestru Zabytków Archeologicznych. Miód na me serce!
Koniec listopada 2019 to wyjazd do Gdańska na Festiwal Kobiet Internetu. Cóż, jak to w przypadku kobiet bywa, oczywiście był to poniekąd festiwal próżności. Nie przejmując się tym korzystałam z oferowanych nam aktywności. Była to pierwsza edycja festiwalu i jeszcze wiele jest do zrobienia, jednak organizatorzy (SeeBloggers), na pewno staną na wysokości zadania. Jedyne co mnie śmieszy, to przyznawane na festiwalu nagrody. Moim zadaniem były sztuczne. Jest to oczywiście tylko moje zdanie. Dziękuję za możliwość spotkania z kreatywnymi ludźmi- nie tylko kobietami i nie tylko za dnia. Bursztynek przywieziony ;)
#lubiesie na Festiwalu Kobiet Internetu w Gdańsku
Grudzień
Zawodowo to spotkanie dotyczące przestępczości przeciwko zabytkom w Departamencie Ochrony Zabytków w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dla mnie najważniejsze okazały się rozmowy w kuluarach, to tam dowiedziałam się najwięcej. 
Niestety większość grudnia to ciężka i nagła choroba. Na szczęście miałam troskliwą i bardzo dobrą opiekę. Święta przez to były jakby mniej huczne, ale i tak dały nam wiele radości. 


Jaki zatem był ten rok? Czy da się jednoznacznie go ocenić? Hmmm... Mimo niejednokrotnie wiejącego mi w oczy silnego wiatru, to był dla mnie dobry rok. Złe chwile wymazuję z pamięci, a te dobre pielęgnuję i uwieczniam na zdjęciach. Chcę żeby ze mną zostały i były świadectwem, ze żyłam, a nie tylko wegetowałam. 
Czego sobie życzę w 2020 roku? Spokoju i aktywności, radości i smutków, siły i słabości. Przede wszystkim jednak życzę sobie dobrych ludzi na mej drodze.  Wiem, że to będzie intensywny rok i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, da mi szczęście tak wielkie, jak tylko moje serce może sobie wyobrazić.

2020 roku czekam na twoją magię!

środa, 11 grudnia 2019

Koszmarny Karolek, czyli książka, której nie lubią Rodzice

Czy są jakieś książki, których boją się Rodzice, a Dzieci je wprost uwielbiają? Oczywiście, że takie są. Zdecydowanie należy do nich seria o przygodach chłopca o imieniu Karol, którego nawet jego rodzice określają mianem koszmarnego Karolka.
Poznajcie Koszmarnego Karolka i jego przygody
Kilka danych technicznych:
Tytuł: "Koszmarny Karolek. Paskudne początki" oraz "Koszmarny Karolek i odlot z polotem"
Tytuł oryginału: "Horrid Henry", "Horrid Henry: Up, Up and Away"
Seria: Koszmarny Karolek
Autor: Francesca Simon
Ilustracje: Tony Ross
Tłumaczenie: Maria Makuch
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2019
Wydawca: Znak
Liczba stron: 128 i 160
Format: 13,5 x 20,7 cm
Wiek: nie wskazano
Cena wydawcy: 24,99 zł

Głównym bohaterem całej serii jest oczywiście Karolek, który przez chyba całe otoczenia uznawany jest za najbardziej koszmarne dziecko na świecie. Zdaje się, że życiową pasją chłopca jest denerwowanie innych, a w szczególności młodszego brata Damianka, który jest jego przeciwieństwem, chodzącym ideałem. Można powiedzieć, że jego drugie imiona to Chaos, Huragan, czy Pogrom... Uwielbia jeść chipsy i siać zniszczenie, gdzie tylko może. A nawet jeśli nie może, znajdzie sposób, aby zniszczyć tyle ile będzie mógł. Jego postępowanie jest... trudno tu o jakiś komentarz...
Poznajcie bohaterów książki
Karolek wie jak zrobić gludyń i obudzić śpiącego na nudnawym przedstawieniu krytyka z lokalnej gazety. Wyprowadzić z równowagi nawet i Doskonałego Damianka. Niezrównany w wymyślaniu teorii chaosu powszechnego. Mistrz intrygi, siewca zniszczenia.

Kiedy dostałam przesyłkę z Wydawnictwa, zapytałam o opinię znajomych. Ja opowieści o Karolku wcześniej nie znałam, ale ich reakcja mnie odrobinę przeraziła. Nie znalazłam nawet jednej osoby, która pozytywnie wypowiedziałaby się o Karolku. Wszyscy powtarzali, że nie znoszą tego urwisa i że żałują, że dali swojemu Dziecku książkę o jego przygodach. Najdelikatniejsze określenia o książce, które padały, to: okropna, koszmarna, wstrętna, "nie daj tego dziecku".


Po takich recenzjach, miałam wrażenie, że książkę trzeba wpisać na Listę Książek Zakazanych. Kiedy Syn poszedł spać, ukryta pod kocem, przystąpiłam do zbrodniczego czynu. Z lekką konsternacją otworzyłam zatem pierwszy tom, żeby poznać "zło wszechświata" i w razie potrzeby szybko podarować książkę lokalnej bibliotece, nim zobaczy ją Piotruś. Na moje nieszczęście w nieodpowiednim momencie napiłam się herbaty, ponieważ prawie zaplułam książkę ze śmiechu. Przygody i pomysły koszmarnego Karolka sprawiły, że popłakałam się ze śmiechu.

Co mnie uderzyło, to fakt, że nawet rodzice zdają się nie cierpieć Karolka. Być może był to celowy zabieg autorki, takie przejaskrawienie postaci, ich zachowań oraz reakcji. Niemniej jednak jakoś mnie to dziwnie "zabolało". Nawet jeżeli chłopak się starał, to i tak wszyscy z góry go przekreślali. Przecież wtedy aż korci, żeby coś podpalić i niech dym unosi się wysoko... Dorośli w tej książce bardzo mnie rozczarowali.

Książki przeczytałam razem z Synem. Oboje zaśmiewaliśmy się z przygód chłopca. Po każdym rozdziale, a niekiedy w trakcie czytania, wyjaśniałam jednak i tłumaczyłam zachowania koszmarnego Karolka. W pewnym momencie Piotruś sam zaczął wyłapywać te złe akcenty. Mamy chyba jednak podobną wrażliwość, bo marszczył czoło podczas słuchania dokładnie w tych samych chwilach, kiedy ja to robiłam, kiedy nie podobało mi się zachowanie dorosłych.
W książce znajdziecie na końcu zestaw zagadek
Moim zdaniem książki powinny być opatrzone komentarzami Rodzica, który uczestniczy w przygodzie z czytaniem swojego Dziecka. Bez tego Dzieci mogą źle zinterpretować głównego bohatera i zrobić się po lekturze "niegrzeczne", chcąc sprawdzić, czy w prawdziwym życiu można się tak zachowywać.

Rozczarował mnie trochę fakt, że książka jest czarno- biała, rysunki również. Kolorowa jest tylko okładka. Może to dobry pomysł, aby przejść z etapu książeczek dziecięcych do tych bardziej "dorosłych". My jednak zdecydowaliśmy się pokolorować nasze egzemplarze.


Zdecydowanie polecam przeczytać książkę przed daniem jej Dziecku. Każdy Rodzic powinien sam zadecydować czy w przypadku Jego Pociechy, książka będzie miała pozytywny, negatywny czy neutralny wpływ na Dziecko.
Sprawdź czy masz je wszystkie ;)
Za możliwość poznania Koszmarnego Karolka dziękuję Wydawnictwu Znak!

wtorek, 10 grudnia 2019

Chwaląc tradycje

Święta Bożego Narodzenia, są magiczne. Jakie są tego przyczyny? Śnieg za oknami? Krótkie dni? A może nieodzowne telewizyjne "hity" powtarzane rok w rok? Moim zdaniem te wszystkie szczegóły są ważne, ale najbardziej istotny jest czas... czas, który poświęcamy najbliższym, a jest  go zdecydowanie więcej niż w naszej zabieganej codzienności.

Tradycje. Czasami wzruszające, czasami zaskakujące, niekiedy śmieszne. Każdy ma własne, takie z którymi czyje się dobrze i które dopełniają codzienność. Co warte podkreślenia, są one ważne również dla naszych Dzieci. To one pomagają uświadomić Maluszkowi, że jest częścią większej całości i że istnieje coś takiego jak przeszłość. Tradycje pokazują, że Rodzina to nie tylko Rodzice i Dziecko, ale, że zaczyna się ona dużo, dużo wcześniej i sięga niejednokrotnie daleko wstecz. Jak więc jak się za to zabrać? U nas sprawdziło się podkreślenie kilka kwestii. Jakie? Sami przeczytajcie.
Pierniki na choince wyglądają przepięknie. Upieczcie i ozdóbcie je sami.
Wolontariat
Już nawet w listopadzie uaktywniają się przeróżne organizacje charytatywne. Grudzień "usiany" jest wręcz akcjami ukierunkowanymi na pomoc słabszym i potrzebującym. To doskonała okazja na uświadomienie Maluchowi jak ważne jest pomaganie i jakie wartości za sobą niesie. Nie ma nic piękniejszego, jak widok Dziecka kupującego maskotkę dla innego Dziecka, które bez tej pomocy, nie miałoby pluszowego misia. Jeśli Dziecko jest już starsze warto wspólnie przejrzeć zabawki, wybrać te, które nie są zniszczone i  podarować ty, których ucieszą bardziej. Przy okazji pozbędziecie się tych, którymi już się nie bawicie, a które tylko leżą i zbierają kurz.

Porządki...
Tak, tak. Porządki mogą stać się swoistą tradycją. Jak by nie patrzeć są nieodzowną częścią Świąt. Stanowią oprawę bez której tak ważne dni nie byłyby takie same. Niech Twój mały Pomocnik ma swoją ściereczkę. Oczywiście sami dużo szybciej umylibyście to lustro, ale czy byłoby przy tym tyle uśmiechów? Pokaż Dziecku jaka to magia, kiedy po przetarciu ściereczką powierzchni stołu, zaczyna lśnić niczym kryształ. Sprzątanie może być fajne.

Odliczanie, czyli kalendarz adwentowy
Któż z nas nie odlicza dni do ważnych dla nas wydarzeń? Dlaczego by nie odliczać dni do Świąt? Osobiście nigdy nie fascynowały mnie kalendarze adwentowe, ale od kiedy mam Dziecko, pojawiły się w naszym domu. Dzięki takiemu kalendarzowi, łatwiej było mi wytłumaczyć upływ czasu. Dziecko nie rozumie, kiedy mówimy, że Święta będą za trzy tygodnie. Jeśli będzie otwierać kolejne okienka, szybciej pojmie ile oczekiwania jeszcze pozostało. 
Obecnie na rynku wybór kalendarzy jest ogromny i na pewno każdy znajdzie odpowiedni dla swojej Pociechy. Jedne bardziej ucieszą się ze słodkości, inne z drobnych zabaweczek. Mój Synek w tym roku wybrał kalendarze Playmobil i z każdym otwartym okienkiem w domu roznosi się okrzyk zachwytu i radości ze znajdowanego drobiazgu.
Jeśli lubicie kalendarze adwentowe, może i Wy będziecie mieć swój i wspólnie z Dzieckiem będziecie odliczać dni? Są kalendarze kosmetyczne, ze słodkościami, a ostatnio widziałam nawet kalendarz adwentowy z alkoholami i z książkami.
Dla chętnych w internecie jest ogrom wskazówek, jak zrobić samodzielnie kalendarz adwentowy. Na pewno będzie wtedy wyjątkowy i niepowtarzalny.
Kalendarz adwentowy umili oczekiwanie na Święta Bożego Narodzenia...
Marsz do garów
Nie od dziś wiadomo, że wspólne gotowanie zbliża. Przed Świętami warto założyć mały fartuszek, który ochroni przed plamami ubranie naszej Pociechy. Dzieci z przyjemnością będą zagniatać ciasto na pierniczki. Przecież to frajda zmieszać mąkę z mlekiem i jajami i móc ubrudzić w tej masie rączki. A później wałkowanie i wykrawanie świątecznych wzorów. Zapach unoszący się w domu podczas pieczenia pierniczków, sprawia, że Święta są już bliżej nas. 
Po wystygnięciu możecie ozdobić pierniczki w dowolnie wybrany sposób. W marketach, ale i w mniejszych sklepikach, znajdziecie ogromny wybór ozdób- perełki, wiórki, ścinki, mazaki, pisaki, lukry, posypki. Wszystko oczywiście we wszystkich możliwych kształtach i kolorach. Oblizywaniu paluszków nie będzie końca, podobnie jak podjadania tych drobiazgów.
PODPOWIEDŹ! Jeśli przed wypieczeniem zrobisz w pierniczkach niewielkie otworki, po ozdobieniu będziecie mogli przeciągnąć przez nie wstążeczki i powiesić na choince. Będą niezwykłą i orygialną ozdobą.
Jeśli Twoje Dziecko lubi gotować, przygoda w kuchni nie musi kończyć się na pierniczkach. Może pomagać Ci w przygotowaniu potraw na wieczerzę wigilijną oraz na Święta. Dostosuj poziom trudności powierzanych Mu prac do wieku i umiejętności Dziecka. I pamiętaj, że to ma być dla Was przyjemność!

Śpiewaj Panu swemu
Kolędy, pastorałki i piosenki świąteczne. Któż z nas ich nie podśpiewuje, nie mruczy? Komu nie dźwięczą w głowie świąteczne dzwoneczki? Przestań się przejmować, że nie masz wybitnych zdolności wokalnych. Twoje Dziecko na pewno będzie zachwycone i chętnie zaśpiewa z Tobą. W sklepach znajdziesz wiele płyt z kolędami dla Dzieci. Puszczaj je, kiedy Maluch się bawi. Grające gdzieś w tle pozwolą "oswoić się" z treścią i dźwiękami kolęd. 

Dekoracja wnętrz
Pozwól Dziecku udekorować Jego pokój tak, jak tego chce. Nie ważne, że połączenie kolorów oraz rozmiary ozdób mogą Cię zaskoczyć. Kiedy zobaczysz w tych małych, kochanych oczach błysk radości, rozczuli Cię do granic. Pomóż zawiesić łańcuchy, przypiąć ozdoby w wyżej położonych miejscach.
Poza pierniczkami, o których już pisałam, możecie przygotować wiele innych ozdób świątecznych razem. Zobaczysz, że Dzieci kochają kolory i postrzegają rzeczywistość zupełnie inaczej. Jeśli spodziewasz się gości, nie ukrywaj ozdób Pociechy. Przeciwnie- pokaż je gościom i opowiedz o ich przygotowaniu. Pochwal Dziecko za staranność i niebywały zmysł estetyczny. Będzie szczęśliwe, że jesteś z Niego dumna! To zachęci Je do dalszych prac manualnych.
Niech Wasz dom będzie kolorowy, błyszczący i radosny!
Szaty, co ozdobią człowieka
Ważne dni powinno się celebrować. Ubrania na Święta zapewne przygotowujesz dużo wcześniej. Pamiętaj jednak, że dla Dziecka powinny być one nie tylko eleganckie, ale przede wszystkim wygodne. Nie mogę krępować ruchów, a materiał powinien być wysokogatunkowy. Jeśli masz Córeczkę, rozważ, czy Jej sukieneczka musi mieć taką ilość warstw i falbanek lub czy musi być z koronek i tiulu. Czy garnitur dla Synka z nierozciągliwego, sztywnego materiału, na pewno przepuszcza powietrze i nie krępuje Jego ruchów? W niewygodnych ubrankach Maluchy zaczną szybko marudzić i magia Świąt uleci...
Jeśli szukasz idealnego stroju dla noworodka lub niemowlaka, wybieraj te z naturalnych, oddychających i miękkich materiałów. Najlepiej postaw na śpioszki lub bawełniane ubranka z kolorowymi, świątecznymi nadrukami.
Dobrym pomysłem jest również kupienie czapek mikołajów lub skrzydełek anielskich na szelkach. Dzieci je pokochają, a kiedy znudzą się nimi, łatwo je zdejmiecie.

PAMIĘTAJ, ŻE TO OD WAS ZALEŻY JAKIE TRADYCJE BĘDZIECIE PIELĘGNOWAĆ! NIE MUSZĄ BYĆ "TRADYCYJNE", ALE NIECH BĘDĄ WASZE I DAJĄ WAM RADOŚĆ!!!

wtorek, 3 grudnia 2019

Słuchając naszych serc

Pierwszy grudzień. Dzień powoli ucieka w objęcia mroku. Powoli kończę makijaż i zakładam Twoje ulubione kolczyki. Zapinam ostatni zatrzask sukienki, którą będziesz mógł zrzucić dwoma ruchami- nazwaliśmy ja "sukienka na dwa". Zakładam buty, kurtkę i wychodzę z domu. Przekręcam kluczyk w stacyjce i włączam radio, aby do naszego spotkania towarzyszyła mi muzyka. Uśmiecham się do siebie, kiedy słyszę dźwięki kawałka, który już zawsze będzie kojarzył mi się z Tobą. Wyjeżdżam z parkingu i powoli rozpędzam auto na głównej ulicy mojego miasta. Jadę pewnie, dość szybko, ale tak bardzo chcę być znów w Twoich ramionach.

Po około 40 minutach jestem w umówionym miejscu. Podchodzisz i otwierasz drzwi mojego auta. Pochylasz się nade mną i całujesz, odpinając jednocześnie mój pas.  Jak ja tęskniłam za smakiem Twoich ust... Jest ciepło, więc wysiadam z auta i zatrzaskuję drzwi. Jest już ciemno. Otacza nas cisza i szum drzew. To nasze miejsce, gdzie uciekamy przed światem. Opierasz mnie o auto i całujesz. Wtulam się w Ciebie. Przymykam oczy ze szczęścia.
- Tak tęskniłem- przytulasz policzek do mojego.
- Och Kochany...- pozwalam czule całować moje policzki i powieki.
- Boże jak ty pięknie pachniesz.  Teraz już cię nie puszczę.
Uśmiecham się. Wiesz o tym, mimo, że tego nie widzisz. Pytasz, jak to się stało, że nie trzymałeś mnie w swoich objęciach tak dawno. Oboje wiemy co i kto jest przyczyna tej tęsknoty. A mimo tych przeciwności gnamy do siebie, do swoich ramion, do ciepła tej drugiej osoby.

Po chwili księżyc wylania się zza chmur. Na naszej polanie robi się troszkę jaśniej. Na moim nosie ląduje coś zimnego.
- Zobacz, śnieg- czuję jak zimny puszek roztapia się i spływa mi na policzki.
- Pierwszy tej zimy.
- Nasze spotkanie przywołało śnieg.
- Chodź do auta, bo zmarzniesz.
- Czy my nie możemy jak ludzie spotykać się w jakichś ludzkich warunkach?
- Chcesz?
- Chcę.
- To jedziemy.
- Gdzie?- pytam zaskoczona.
- Jedź za mną.
- Dobrze.
Wyjeżdżamy z lasu. Śnieg sypie coraz mocniej. Po około dwóch kilometrach zatrzymujemy się na parkingu zaprzyjaźnionego zajazdu.Chwytasz mą dłoń i pewnym krokiem, wśród lekkiego, śnieżnego puchu ruszamy do wejścia.
- Dzień dobry- mówimy razem.
- Dzień dobry. Dawno Państwa u nas nie było- odpowiada znajomy na barem.
- Życie i brak czasu- odpowiadasz za nas.
- Stolik?
- Ten, co zawsze.
Nie czekasz, aż chłopak upewni się, że jest wolny, pociągasz mnie lekko za sobą. Idę, rozsuwając kurtkę. Docieramy do naszego kącika, pomagasz mi zdjąć kurtkę i usiąść wygodnie. Po chwili pojawia się chłopak i stawia przed nami herbatę z konfiturą malinowo- różaną, po czym niepostrzeżenie znika, nim zdążę mu podziękować. Dotykasz dłonią mojego policzka, gładzisz go delikatnie, a ja znów przymykam oczy w odpowiedzi na tą czułość.
- Kochanie...- to jedyne, co jestem w stanie wyszeptać.
- Nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak na mnie działasz kobieto. Dla ciebie zburzyłem cały mój świat.
- Z... Przecież, ja jestem w podobnej sytuacji.
- Moja Mała.
- Nie zostawiaj mnie nigdy więcej na tak długo.
- Nigdy.
- Obiecujesz?
- Obiecuję. Boże jak tęskniłem- chwytasz moją twarz i całujesz- czule, delikatnie. Chcę żeby ta chwila trwała i żeby świat nas nie rozdzielał.- Zaraz wracam.
- Dobrze.
 

 Zostańmy wtuleni w siebie już na zawsze...
Mój wzrok podąża za Tobą. Śledzę każdy Twój krok i gest. Nie chcę przegapić nawet maleńkiego drgnięcia. Stajesz przy barze, chwilę rozmawiasz z barmanem i bierzesz coś od niego. Wracasz uśmiechnięty. Pomagasz mi wstać bez słowa i pociągasz za sobą. Idziemy po schodach na górę. Skrzypią cichutko. Otwierasz drzwi pokoju. Ogień przeskakuje z polana na polano. Jest tak cicho i przytulnie. Siadam na brzegu łóżka, a Ty stajesz przede mną. 
- I co teraz Mała?
- Ty mi powiedz.
- Spokój?
- A to możliwe?
Z uśmiechem siadasz za mną, opierasz się o szczyt łóżka. 
- Chodź do mnie.
Wtulam się w Ciebie. Zamykasz mnie w swych ramionach. Wpatruję się w ogień. Słucham już tylko bicia Twojego serca i cichego oddechu. Jest mi tak dobrze. Chcę żeby ta chwila trwała, żeby czas przestał mijać. Rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Rozmawiamy o nas.
- Dlaczego nie złapałeś mnie wtedy za rękę w Warszawie?
- Mała... wtedy były inne priorytety... Człowiek miał w głowie co innego?- wzdychasz ciężko.
- Co miałeś w głowie? Jakie priorytety? Wrócić tu, na ten mały komisariat?
- Wiesz, że nie.
- To co? Ciąża? Małżeństwo było tym priorytetem?
- Nie. 
- Co cię zmusiło do powrotu? Do tego, żeby mnie wtedy nie porwać?
- Głupota Mała, czysta głupota.
- Wariacie.
- Co z nami teraz będzie?
- Nie wiem, ale obiecaj, że nie zostawisz mnie już więcej na tak długo.
- Już obiecałem ci to dzisiaj.
- Wiem, ale chcę się upewnić.
- Nie zostawię. Nie funkcjonuję bez ciebie.

Leżymy tacy wtuleni. Świat przestał istnieć. Całujesz mnie czule we włosy. Całujesz moje oczy i policzki. Czule muskasz moją szyję. Uwielbiam smak Twoich ust. Przepadamy w naszych oddechach. Zanurzamy się w dźwięku naszych serc. To nasz moment... To nasza chwila... 

W tym samym czasie odzywają się nasze telefony.
- Cholerny dyżur- prawie krzyczysz na telefon.
- Podasz mi torebkę?
- Tak.
- Dzięki- otwieram ją, żeby znaleźć telefon.- Cholerny dyżur.
- Naczelnik?
- Tak. A u ciebie?
- Plac Wolności. Sporo krwi.
- To samo.
- Moim czy twoim?
- Wracamy tu?
- Po 16.
- To twoim.

Śnieg pada od wczoraj nieprzerwanie. Nasze spotkanie przyniosło zimę, a w sercu jest mi tak ciepło. Otwierasz mi drzwi. Wsiadamy do auta. Zakładam kamizelkę. Kładę dłoń na Twojej. Uśmiechasz się do mnie i razem ruszamy na to cholerne zdarzenie....

środa, 27 listopada 2019

Wielki-Mały człowiek

Doskonale pamiętasz moment, kiedy trzymałaś swoje Maleństwo po raz pierwszy na rękach. Czule dotykałaś drobne paluszki, głaskałaś po policzku, mruczałaś kołysanki. A teraz siedzi i wstaje, a na dodatek zaczyna "pyskować"- gaworzy, a może nawet pojawiły się pierwsze słowa? Jak to się stało, że przesypia prawie całe noce? Kiedy Dziecko wdrapało się na szczyt schodów? Kiedy minął rok?
Jeszcze niedawno Twój Maluszek mieściła się na Twoim przedramieniu...
Dziecko w okolicach pierwszych urodzin może zmienić tryb snu i czuwania. Najczęściej przesypia już noce, budząc się zaledwie raz lub dwa. Często rezygnuje z nocnego karmienia, a płacz jest sygnałem, aby Malucha przytulić, niekoniecznie nakarmić. Teraz ważna jest Wasza bliskość. To dobry moment, aby przestać karmić w nocy, co pomoże uniknąć próchnicy i zaburzeń łaknienia w ciągu dnia.
Problematyczne staje się spanie w ciągu dnia. Dzieci nie chcą już tak wielu drzemek. Sama to przechodziłam z Młodym dość ciężko, ponieważ musiałam powierzyć Go żłobkowej opiece w wieku 11 miesięcy, a tam drzemki są obowiązkowe. I jak miałam Mu wytłumaczyć, że musi spać w żłobku? Pomogła ulubiona podusia i przyjaciel- obaj zasypiali trzymając się za rączki.
Rocznemu Dziecku zazwyczaj wystarcza 2-3 godzinna drzemka w ciągu dnia, ale to zależy od temperamentu Malucha. Nie zmuszaj, ale i na siłę nie skracaj drzemek.

Roczniak wciąż próbuje nowych rzeczy. Pamiętaj, że traktuje Cię jak bezpieczną przystań, do której zawsze może powrócić, gdzie znajdzie pociechę i ukojenie. Postaraj się jednak nie mylić czułości z nadopiekuńczością. Ono musi się przewrócić, przeżyć niepowodzenia, a Ty nie możesz Go we wszystkim wyręczać. Nawet jeśli poznawanie będzie połączone niekiedy z frustracją, nie rozwiązuj "problemów" za Dziecko- to bardzo ważne w Jego rozwoju. Nie możesz otoczyć Dziecka szklaną kulą, wsadzić w złotą klatkę. Tylko zablokujesz Jego zdrowy rozwój.

Pamiętaj, że Maluch bacznie obserwuje Twoje zachowanie. Poza tą obserwacją, szybko te zachowania przyswaja. Możesz mieć teraz w domu małego "szpiega", który będzie śledził Twój każdy krok. Na pewno niejednokrotnie będzie Cię to cholernie irytować, ale pamiętaj, że to jedyny sposób nauki, który jest dla Niego oczywisty i pomaga w przyswojeniu nowych zachowań. Tak właśnie się uczy- obserwuje i powtarza, obserwuje i powtarza... i tak w nieskończoność.
Rok mija bardzo szybko, ale dla Dziecka nadal jesteś całym światem!

Jeśli Twoje Dziecko niebawem skończy roczek, ciesz się tym i wspieraj Je w dalszym rozwoju. Może ten fizyczny troszkę teraz wyhamuje, ale emocjonalny to dalej rewolucja, fajerwerki i szybki bieg. Spokojnie, przed Tobą bunt dwulatka, trzylatka, czterolatka... piętnastolatka... NIE ZAPOMNIJ ODDYCHAĆ! 😋