czwartek, 15 października 2015

Kiedy czas nie goi ran, czyli 15 październik Dzień Dziecka Utraconego

Mówią czas goi rany... nie prawda! Są takie wspomnienia, których wymazać się nie da, których wymazać nie chcemy i nie możemy... 
Nie wiedziałam, że można tak bardzo cierpieć! Nie wiedziałam, że coś może tak bardzo boleć, że serce rozdziera się na pół! Czy można tęsknić za Kimś, Kogo się nigdy nie poznało, nie przytuliło, nie ucałowało? Czy można płakać za Kimś, Kogo nigdy się nie zobaczyło? Czy można tak kochać, że aż boli? Czy można stracić Kogoś, Kto nigdy się nie urodził? Można, można, można....

Najgorsze "święto" jakie można obchodzić! Chciałoby się krzyczeć, wyć i uderzać w ścianę, aż ręce zaczną krwawić... A człowiek tylko bezradnie osuwa się na podłogę, obejmuje własnymi ramionami i płacze, płacze, płacze... I nie można przestać, a kiedy już łzy zasychają serce płacze nadal... Ale świat jest taki, że zamykasz wszystkie emocje i cały ten ból, i wszystkie łzy w maleńkim pudełku na dnie duszy i otwierasz je tylko w ten jeden magiczny dzień. 
I bierzesz urlop w pracy, jedziesz na polanę ukrytą gdzieś miedzy drzewami i wypuszczasz z rak mały balonik... bo to jedyne co możesz zrobić...

Nigdy nie wypowiesz imienia... nigdy nie zaśpiewasz kołysanki... nigdy nie pękniesz z dumy w szkole... nigdy całą noc nie będziesz przygotowywać urodzinowego tortu... nigdy nie utulisz w ramionach... możesz tylko być ANIOŁKOWĄ MAMĄ...




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza