poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Fotoksiążka od Saal Digital

Skuszona ofertą fotoksiążki w zamian za recenzję, szybko zgłosiłam się do testu Saal Digital. Moje zgłoszenie przyjęto i dosyć szybko dostałam kod rabatowy na 150 zł. Zapłaciłam tylko za przesyłkę (20 zł).
Okładka mojej fotoksiążki
Pierwsze "schody" zaczęły się od tego, że aby stworzyć wymarzoną książkę musisz zainstalować aplikację. Serio? Kiepski początek. Jeśli zainstalujecie apkę i wybierzecie format książki, możecie przystąpić do "wklejania" zdjęć. I tu ważna uwaga- wybierzcie wcześniej zdjęcia i umieśćcie je w jednym folderze, inaczej zaklikacie się na amen. Ja w pewnym momencie przerwałam i stworzyłam folder z wybranymi zdjęciami. Plusem jest to, że mogłam dowolnie rozmieszczać zdjęcia wg własnego pomysłu lub skorzystać z kreatora. Mogłam też dowolnie ustawiać ich wielkość względem strony, lokalizację oraz układ kierunkowy (zdjęcie prosto, do góry nogami, przekrzywione pod odpowiadającym mi kątem). Minusem programu jest, że samoistnie dodaje strony do książki, przez co jej cena wzrasta. Trzeba być czujnym, aby podczas zabawy w kreowanie wymarzonego albumu tego nie przeoczyć. Jeśli to jest Wasz sposób na dodatkowy zarobek, to jest to kiepska zagrywka, bo raz oszukany tak klient więcej nie wróci. 
Głównym bohaterem fotoksiążki stał się Piotruś
Kiedy moja wersja książki była już gotowa, nie zadziałał kod promocyjny. Próbowałam kilka razy, aż zniechęcona wysłałam wiadomość do SD. Cudownie zadziałał kilka godzin później, jeszcze przed odpowiedzią ze strony firmy.
Jakim zdziwieniem był dla mnie fakt, że zapłacić mogę tylko PayPal'em. PORAŻKA! Nie cierpię PayPal i często rezygnuję z czegoś jeśli jest tylko taki sposób płatności. Ale niech będzie, założyłam konto, bo bardzo zależało mi na stworzonej fotoksiążce. Wolałabym mieć wybór chociażby bezpośredniej płatności po zalogowaniu na stronie banku czy przelewem w określonym terminie. Ta kwestia wymaga przemyślenia, część osób na pewno zrezygnuje przy PayPal'u!
Zdjęcie na obie strony i kilka małych to jest to!
Zwróćcie uwagę,podczas zamawiania, że każda "dodatkowa atrakcja" jest płata. Jeśli się zapomnicie, cena Waszej fotoksiażki może być bardzo wysoka.
Na książkę nie musiałam długo czekać. W dwa dni po zakończeniu zamówienia była już u mnie. Niestety kurier raczył do mnie zadzwonić dopiero stojąc pod moimi drzwiami. Po kilku zdaniowej utarczce słownej, łaskawy pan kurier podrzucił paczkę 50 m dalej do apteki, gdzie pracuje Ł. Wypadałoby uprzedzić wcześniej, przecież 80% ludzi o godzinie 14 jest w pracy, jak chociażby szanowny pan kurier. 
Moje pierwsze "łał" niestety nie okazało się tym "Łaaaałłł", na które tak bardzo liczyłam. Paczka była tekturową "kopertą", a w środku książka włożona była tylko w cieniutka piankę. Spodziewałam się bardziej "pancernej" przesyłki. Na szczęście tym razem moja przesyłka nie służyła jako frisbee i książka nie była uszkodzona.
Skoro fotoksiążka, nie mogło zabraknąć fotografa
Nie podoba mi się, i to bardzo, sposób łączenia pierwszej i ostatniej strony z okładką. Zdjęcia w takim układzie pełnią poniekąd funkcję techniczną. Produkt wygląda na tani, zupełnie jakby producent chciał zaoszczędzić, gdyż użytkowa powierzchnia, na której powinny być ładne zdjęcia zalepia łączenia okładki. Zdecydowanie powinna tu być przekładka.
Synek Mamusi! Kocham nad życie!
Same zdjęcia wydrukowane są w dobrej jakości. Kolory są idealnie odwzorowane, takie jak na oryginalnych zdjęciach.
Nie podoba mi się kod umieszczany w dolnym prawym rogu ostatniej strony. To nic nie wnoszący element, nie pełniący nawet funkcji reklamowej Saal Digital. Mam wrażenie, że jest tam drukowany tylko po to, żeby dopłacić 25zł w celu jego usunięcia.
Takie kompilacja z trudem przeszła przez aplikację
Największym minusem jest cena. Zdecydowanie wyższa niż u konkurencji za tożsamy produkt. Gdybym nie miała kodu, na pewno nie zdecydowałabym się zamówić fotoksiążki. Spodziewałam się czegoś więcej. Celowo nie brałam dodatkowych "cudeniek", aby móc ocenić co dostanę za 150 zł + 20 zł przesyłki. 
Szczerze? Owszem książka ładna, ale na kolana nie powala. Za tą cenę miałabym 100 kartowy album tradycyjny z ogromną ilością zdjęć. Owszem musiałabym je sama wklejać i zajęłoby to więcej czasu, ale mogłabym tam też wkleić zasuszone kwiaty, bilety wstępu do muzeów czy po prostu naklejkę przywołującą wspomnienia. Na razie nie zostanę więc fanką fotoksiążek. Może jeszcze kiedyś spróbuję, ale zapewne nie szybko. Jeśli lubisz fotoksiążki lub chcesz spróbować- może Ciebie oczaruje, zapraszam na stronę Saal Digital TUTAJ
Miłości nie ma, ale sympatia jak najbardziej

21 komentarzy:

  1. Tez sie zastanawialam zeby wziac udzial w tescie ale chyba podziekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez dodatkowych "atrakcji" zapłacisz tyko 20 zł za przesyłkę. A więc może warto spróbować, żeby mieć porównanie?

      Usuń
  2. Ja mam taką zasadę, że jeśli produkt mi nie odpowida, a dostałam go w promocji lub w zamian za recenzję to jej nie piszę. Ja korzystam z empkiku i też prosto nie było. Chociaż cena była niższa.Pozdrawiam. Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to strasznie fałszuje obraz produktu. Wtedy w internecie są same pochlebne opinie i tak na prawdę to takie małe "oszustwo". Ale to oczywiście Twoja decyzja. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Świetne są foto książki, mam kilka i jestem z nich zadowolona 📸

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z jakiej firmy/ strony zamówione?

      Usuń
    2. ja zamawiałam z printu, mam dwie duże i dwie malutkie z fotkami z instagrama :)

      Usuń
  4. świetna fotoksiążka,
    bardzo lubię taką formę wywoływania zdjeć

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka fotoksiązka to wspaniała pamiątka. Sam się nad taką zastanawiamy. Mamy jednak tyle zdjęć, że chyba musielibyśmy zamówić kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurierzy mają swoje trasy i muszą się ich trzymać, na to nic nie poradzimy. A co do fotoksiążki, ja robiłam je dwukrotnie w empiku i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fotoksiążka jest ciekawym pomysłem na zatrzymanie wspomnień, jako podarunek, ale oczywiście warunkiem jest odpowiednio wysoki poziom usług.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy jedną fotoksiążkę od Saal Digital i jesteśmy zachwyceni jej jakością. Jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tą płatnością przez PayPal to muszę się zgodzić, to prawda- zniechęca, sama nie lubię tak płacić ale jak trzeba to nie ma wyjścia. Co do fotoksiążki to jest bardzo ładna.;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. takie książeczki to zawsze super pamiątka, sama mam dwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cóż. Mam fotoksiazki z kilku firm i mechanizmy, o których opowiadasz nie są niczym nowym. Mając doświadczenie wiem czego zrezygnować, a co zignorować. Wolę wersję dygitalną niż nasienie się we wklejanie i scrapbookong. Jak kto lubi.oferta nie dla Ciebie.
    Czym są dodatkowe bajery płatne?
    Dla mnie to jasne, że dodając zdjęcia może mi się rozjechać książka na więcej stron. Sprawdzam takie rzeczy.
    Też wolę apkę niż pracę online na stronie.
    A to co najważniejsze w fotoksiazce, czyli kolory, jak widać są ok.
    Kilka literówek wkradło Ci się do tekstu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Swoją pierwszą fotoksiążkę wygrałam i wzięłam kopię za 1zł. świetna opcja bo mam dwie książki, dla siebie i ukochanego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam id Szał i książkę i obraz że zdjęcia synka. Obrazem zachwycają się wszyscy a z książki jestem bardzo zadowolona jeżeli chodzi o jakość i grubość kartek dla mnie rewelacja. Fakt tania nie była ale jakość ok.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam kilka fotoksiążek od Printu i gdy porównuję z tym, co opisałaś, uważam, że świetnie trafiłam! Nim zniechęcisz się do fotoksiążek, zerknij na ofertę Printu :)
    Brawo, że opisałaś wszystko dokładnie i nie w samych superlatywach. Niestety często recenzje na blogach są takie, że jak coś za darmo to trzeba ocenić pozytywnie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam fotoksiążki z kilku firm i zawsze byłam zadowolona. Chociaż przygotowanie ich rzeczywiście jest zawsze czasochłonne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę zrobić klka fotoksiążek, bo zdjęcia na dysku zalegają.

    OdpowiedzUsuń