środa, 20 marca 2019

Zakupy z Dzieckiem?

Już sam tytuł tego posta brzmi jak wyprawa na Marsza? Coś w tym jest. Czasami sam entuzjazm i dobre chęci nie wystarczą. Trzeba dobrze wyważyć oczekiwania i możliwości oraz realia takiej sytuacji, jak chociażby opóźnienia, pewne trudności, nieoczekiwane sytuacje.
Przede wszystkim trzeba sobie uzmysłowić zmianę priorytetów. To nie zakupy będą najważniejsze. Wyprawa do sklepu z Maluchem to tak na prawdę nauka funkcjonowania społecznego. Dziecko nie zrozumie Twoich próśb, żeby nie tarzało się po podłodze czy nie urządzało awantur o niezakupioną czekoladkę. Nie zrozumie, że nie może kupić kolejnej zabawki, pluszaka czy smakołyku. Nie przewidzi konsekwencji biegu między alejkami, które często są śliskie i "zbyt wąskie". Tylko doświadczenie wizyty w markecie, robienia zakupów z Rodzicem pomoże Mu uznać, że pewne zachowania nie przyniosą efektów, których oczekuje. Tylko wtedy uzna, że rzucając się z płaczem na podłogę, nic nie osiągnie.
Przy okazji pokaż Dziecku wartość pieniędzy
Ważne, żebyśmy my dorośli nie poddawali się. Pierwsze "szaleństwa zakupowe" mogą odebrać nasz cały zapał. Ale przecież cierpliwość to podstawa rodzicielstwa. Krzycząc, grożąc, szantażując czy nie daj Boże szarpiąc Dziecko, nic nie osiągniesz. Pokażesz tylko swoją słabość i bezradność. W pamięci Malucha zapisze się to jako jedno z przykrych doświadczeń.

Wyprawa do sklepu będzie dla Pociechy morzem pokus. Tyle kolorowych, błyszczących opakowań. Tyle zabawek. Tyyyle słodyczy. Oczywiście wszystkie będzie chciało obejrzeć, dotknąć i najlepiej kupić. Dobrze jest przed wyjściem ustalić zasady, np. za pomoc w zakupach będzie mogło wybrać 1 (!) jeden smakołyk. Jasno określ zasady i granice. Nie używaj ogólnych pojęć. Dla Ciebie będą zrozumiałe, ale Maluch może je pojmować "po swojemu" lub nie rozumieć wcale. Stwierdzenie, że "ma być grzeczne" nic Mu nie powie. Ustal z Dzieckiem konkrety- nie biegamy, nie oddalamy się od siebie, nie ściągamy wszystkiego z półek itd. 

Pamiętaj, że dobrze zaplanowane wyjście to klucz do sukcesu. Zrób listę zakupów, nie będziesz chaotycznie biegać między alejkami. W pierwszej kolejności wkładaj do wózka rzeczy najważniejsze, najbardziej potrzebne. Przymierzanie ubrań zostaw na zakupy z koleżanką. Pamiętaj, żeby Dziecko było wypoczęty, wyspane, nakarmione i miało sucho (lub jeśli jest bez pieluszki, żeby skorzystało z łazienki przed wyjściem na zakupy). Warto sprawdzić, czy w sklepie są toalety i gdzie. Wybierz porę dnia, kiedy w sklepie jest najmniejsze ruch.

Cóż... Może być różnie. Warto uzbroić się w cierpliwość i trenować swoje stalowe nerwy. Będzie dobrze!

12 komentarzy:

  1. Zgadza się trzeba uzbroić się w cierpliwość

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie tak! Dzieci potrafią postawić na swoim podczas zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na zakupy często i od początku chodzę z cała trójka. Może moje dzieci są dziwne, a może przyzwyczajone od małego do sklepów, ale sceny i zadania są mi obce, mimi, że oni nie są jakoś wyjątkowo grzeczni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię robić zakupów z moim dzieckiem, biega po sklepie i nie chce mnie słuchać

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakupy z dzieckiem mogą być trudne ale warto uczyć dzieci :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie mam dzieci więc trudno mi się wypowiedzieć...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakby to napisać... Jakoś to ogarniemy. Przy starszych jest łatwiej, bo możesz liczyć na ich pomoc. Z

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój syn od zawsze towarzyszy mi na zakupach, bo staram się aby od małego świadomie uczestniczył w codziennych czynnościach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dokładnie, wg mnie lista zakupów to najważniejsza sprawa, zdecydowanie skraca czas spędzony w sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre rady. Zakupy z dziećmi pochłaniają dużo czasu i energii. Są też książeczki dla dzeci, które opisują takie sytuacje sklepowe i pozwalają dziecku choć w jakimś stopniu zrozumieć jak należy się zachować i co jest niewłaściwe;-)
    BlogMama.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście jak na razie omijają nas karczemne awantury w sklepach. Jakoś to wszystko odbywa się w miarę bezproblemowo. Bułka zazwyczaj załatwia sprawę, ale obecnie mamy fazę buntu trzylatka więc ogólnie Młody jest na nie i dlatego ograniczamy takie atrakcje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście, że się da. Grunt to odpowiednie przygotowanie.

    OdpowiedzUsuń