czwartek, 21 lutego 2019

Krem na zimno

Powiecie, że ten post jest jakby "po niewczasie", ale ostatnio rozmawiałam z dermatologiem i pediatrą na ten temat. Rodzice i opiekunowie często zapominają, że Dzieci to nie dorośli! Ich skóra jest dużo delikatniejsza. Nawet jeśli temperatura jest powyżej 0(taka jaką obdarowuje nas już luty tego roku), możemy zobaczyć odmrożenia  na delikatnej skórze. To właśnie w okresach "przejściowych" jest najwięcej takich odmrożeń. Zwłaszcza, że mamy wtedy dużą wilgotność powietrza, często wieje wiatr. Dla nas poranny chłodek oznacza lekkie szczypanie w policzki czy dłonie, dla Malucha kłopoty.
Dbaj o skórę Twojego Maluszka
Najlepiej, żeby preparat był tłusty (im tłustszy tym lepiej). Używaj go już przy temperaturze poniżej 5 stopni (na plusie!). To moment kiedy powinno się zmienić krem "na każdy dzień" na tzw. zimowy lub wazelinę kosmetyczną. Złym wyborem będzie oliwka. Zapytasz dlaczego, skoro jest tłusta? Otóż nie chroni przed zimnem, a zwiększa ryzyko odmrożeń. Ja robię zawsze "test lodówki"- wkładam krem na ok. 1,5 godziny do lodówki i jeśli po wyjęciu z opakowania wycieka woda, wiem, że nie jest to "zimowy krem" i posłuży nam późną wiosną, wczesnym latem. Nie martw się niskim kofaktorem SPF, ponieważ w naszej strefie klimatycznej w zupełności wystarczy proponowany przez producentów 10 czy chyba najbardziej popularny 15. Krem z filtrem 20 SPF stosuj tylko w bardzo słoneczne dni.
Wybierz krem, który ochroni i nie uczuli skóry Dziecka
Kremy na chłodne, zimowe dni należy stosować już u noworodków. Kiedy idziesz na pierwszy spacer, skóra Twojego Dziecka musi być już zabezpieczona!!! Musisz zabezpieczyć buźkę kremem ok 15 minut przed wyjściem, tak żeby zdążył się wchłonąć. Pamiętaj, że odpowiednią techniką będzie delikatne wklepywanie opuszkami palców, a nie smarowanie.

A co po spacerze? Szczerze? Najlepiej niczym. W zupełności wystarczy zmycie resztek kremu z buzi. Jeśli będzie zaczerwieniona, ogrzej ją w swoich dłoniach- nie trzyj, żeby nie popękały naczynka. Gdyby zaczerwienienie utrzymywało się dłużej, skóra zrobiła się twardawa, koniecznie pokaż Maluszka lekarzowi.

Trzymajcie się zdrowo i udanych spacerów!

22 komentarze:

  1. U nas zawsze w użyciu był krem dla dzieci, ze względu na mega wrażliwą skórę i ja go używam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas od zawsze NIVEA, nigdy nie mieliśmy po niej żadnych problemów ze skórą zimą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Test lodówki jest super, nie wpadłam na to!

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat jak najbardziej na czasie gdyż nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie znowu spadł śnieg i zrobiło się mroźno.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze. Dobrze, że wpadłam tutaj. Do tej pory nie smarowalam niczym buzi małego, bo wydawało mi się, że im mniej tym lepiej. A dużo bywamy na dworze. Natalia

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z ochroną twarzy dziecka. Jest to tak samo ważne latem przed słońcem , jak zimą przed zimnem. Moje córki bardzo lubią jak smaruję im buźki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, tarcie może spowodować pekanie naczynek, niby chce się dobrze, a robiąc tak można zaszkodzić.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas właśnie jeżeli chodzi o smarowanie buzi przed wyjściem na mróz jest tragedia. Jasiek tego nie znosi. Choć po feriach się chyba z tym już oswoił.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście mimo dodatniej temperatury, jak zapomnę posmarować córkę kremem to pojawiaja sie jej odmrożenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kremy na zimne, chłodne i mroźne dni to super sprawa - rewelacja dla skóry zarówno u dzieci jak i u dorosłych

    OdpowiedzUsuń
  11. Skóra u dzieci jest zupełnie inna i potrzebuje innej pielęgnacji niż nasza - dorosłych.

    OdpowiedzUsuń
  12. hmm, takiego kremu używałam na mróz, jakoś nie przyszło mi do głowy że w okolicy zera może być nadal niebezpiecznie dla skóry.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam, że zimą należy postawić na nieco inne kremy. I już wiem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kremy dla dzieci to i ja używam bo są najlepsze 😁

    OdpowiedzUsuń
  15. Bambino i nivea mają jak dla nas najlepszą konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tej zimy byliśmy w Laponii za kołem podbiegunowym. Kupowałam specjalny krem na zimno, bo bałam się odmrożen

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze dobrany krem to podstawa pielęgnacji malucha.

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawda, zimą trzeba przede wszystko natłuszczać - bo inaczej pojawiają się na buzi te charakterystyczne czerwone, przesuszone i odmrożone "placki".

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja używam masła shea albo mazidła pszenicznego od Polny Warkocz

    OdpowiedzUsuń