poniedziałek, 19 lutego 2018

Ja Mama robot

Matki tak mają, że lubią się poświęcać. Matki tak właśnie mają, że lubią kiedy się umęczą. Tylko po co? Zrozumiałam to podczas organizowania Świąt Bożego Narodzenia 2017 i czwartych urodzin Piotrusia w tym roku, kiedy gorączka sprawiała, że miałam zawroty głowy. Nie mogłam dopuścić do tego, żeby Piotruś nie miał Świąt czy imprezy urodzinowej. Szczęście w nieszczęściu, że prezenty kupiłam, zapakowałam i ukryłam wcześniej... ufff...

Matko Polko kochana, nie musisz urabiać się po łokcie, żeby na Twoim stole w Wigilię było dwanaście tradycyjnych potraw. Nie musisz też pół nocy walczyć z warzącym się kremem do tortu z ulubionymi postaciami Dziecka. I te postaci na torcie, które w niczym nie przypominają samochodu/księżniczki/pieska? Kobieto odpuść to sobie! Zdecydowaną większość tych potraw dostaniesz w sklepie. Zostanie Ci tylko kilka do własnoręcznego przygotowania. Tak, kompotu z suszu nikt Ci nie ugotuje, nikt też nie usmaży racuszków, ale pierogi, krokiety czy kutię możesz zamówić. Odpuść sobie przekręcanie maku, bo cudowne makowce czekają w piekarniach i cukierniach. Zamiast blachy sernika, kupisz 4 kawałki czterech różnych ciast. Tort zrobią Ci w cukierni. A dziecięcy bohaterowie będą tacy kształtni i "nierozmazani". A Twoim głównym zadaniem będzie precyzyjne pokrojenie tego cudeńka- pamiętaj o ostrym nożu i gorącej wodzie. 

Dla Twoich najbliższych ważniejszy jest Twój uśmiech niż samodzielne przygotowanie przyjęcia. I wiecie co? Policzyłam sobie to wszystko i NIGDY więcej nie dam się zamęczyć przygotowaniami. Nie pozwolę sobie na to, aby moje zmęczenie przesłoniło radość z bycia razem. Nawet najwspanialszy prezent nie będzie cieszył, kiedy Mama przysypia lub jest tak rozdrażniona zmęczeniem, że krzywo położony talerzyk wywołuje lawinę. Serio. Dziecko będzie zawiedzione, a cała Wasza praca pójdzie na marne. 

Na prawdę uważasz, że szczęście da Ci lśniąca podłoga? Ten niedoszorowany kawałek nie spraw, że będziesz gorszą Mamą. Może być wręcz odwrotnie!Pozwól sobie na luz i bądź szczęśliwa. Daj sobie pomóc i odrobinę się wyręczyć. Te "nieidealne" Święta, mogą być tymi najlepszymi i najmilej wspominanymi. A może to początek nowej tradycji, w której Mama nie ma podkrążonych ze zmęczenia oczu i uśmiecha się mimo, że nie wszystkie skarpetki są sparowane!
Wspólne chwile są najważniejsze!

7 komentarzy:

  1. Prawda. Niestety, wciąż u nas wciąż lepiej postrzegane są osoby, które wszystko wykonują własnym sumptem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższa pora to zmienić! Bądźmy szczęśliwe!

      Usuń
  2. W chwili,w której kobieta decyduje się na potomstwo już nie jest kobietą, jest matką... i to jest najgorsze, zapomina o sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to błędne podejście. Macierzyństwo nie zabiera kobiecości, a jeszcze jej dodaje. Takie myślenie wypacza obraz rzeczywistości i zmiemia kobiety w zaniedbane kury domowe

      Usuń
  3. Czasami lepiej podejść do pewnych spraw na spokojnie i z dystansem. Medalu za poświęcenie nikt nam nie da, a dziecko uśmiechniętą mamę zapamięta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się Twoje podejście! Mam nadzieję, że gdy będę mamą, nie uda mi się zwariować i pozwolę sobie na oddech, by cieszyć się każdą chwilą z najbliższymi mi osobami, mimo, że pranie będzie czekać na uprasowanie. : )
    Pozdrawiam,
    https://buszujwkuchni.com : )

    OdpowiedzUsuń