sobota, 17 sierpnia 2019

Chodź ze mną

Chwyć mocno mą dłoń i chodź. Przejdźmy przez stare wrzosowisko, gdzie magia dzieje się każdego dnia, a w nocy eksploduje swą potęgą. Chodź ze mną, tam, gdzie tajemnica ukryła słowa w milczeniu. Trzymaj mnie mocno za rękę. Widzisz, jak mech lekko ugina się pod nami? Przystaję, a Ty obejmujesz mnie w pół. Przykładam twarz do Twojej piersi i słucham bicia Twego serca. Uwielbiam jego rytmiczne bicie. Jest moje! Cały jesteś mój!

Chodź ze mną na rozstaje dróg. Rozejrzyj się dokoła. Którą drogą chcesz pójść? Nie wybieraj żadnej z nich. Spójrz na tą starą lipę pooraną przez gromy. Na niej jest stara drewniana kapliczka. Siedzi w niej Chrystus załamany dziełem stworzenia. A miało być tak pięknie... Chodź ze mną na pole pszenicy za tym okazałym drzewem. Tylko ostrożnie. Przechodząc obok usłyszysz szepty wszystkich dusz, które wybrały tu złą drogę. Nie słuchaj, bo oszalejesz. Jęki nie ustają, bo tylko samotni wędrowcy są w stanie je usłyszeć. Nie zatrać się w nich.
Przejdźmy przez wrzosowisko ukryte w starym lesie...
Chodź ze mną. Pokażę  Ci tajemną wiedzę. Pokażę Ci czary o jakich nie miałeś pojęcia. Zrobimy troszkę światu na złość. Obserwuj dokładnie każdy mój gest. Nie rozpraszaj uwagi, bo zbłądzisz, albo, co gorsza, przepadniesz w odbiciu moich oczu. Słyszysz szelest umykający w dal spod moich stóp? Słyszysz oddech jętki, która żyć będzie do zachodu słońca, myśląc, że to cała wieczność.

Oto zjawił się ktoś, kto ma dokładnie taki sam dar jak Ty. Teraz we dwoje będziemy go pielęgnować. Tak podobne mamy spojrzenie. Świat staje się łagodniejszy, kiedy nie jest się samotnym w takim postrzeganiu rzeczywistości. Taki sam błysk oczu. Zatraciliśmy się w nich wzajemnie. Przejmij więc rządy. Zostań dyrygentem naszego czasu, wyznaczaj jego bieg, wypełnij go naszymi oddechami. Chwyć mocno batutę. Nie mów tak dużo. Porzuć słowa, przejdź do czynów. Razem, trzymając się za ręce. Nawet gdy spotykać nas będzie zło, pokonamy je razem.

Ludzie nas nie odnajdą. Nie uda im się pobiec tak szybko. Zróbmy trochę na złość. Chwyć mą dłoń i chodź ze mną. Usłyszmy piękno nim je zobaczymy. NIGDY NIE POWIEM CI DOŚĆ!

12 komentarzy:

  1. To Twój tekst? Brzmi jak piosena :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafić na tę lepszą drogę w dwójkę, trafić wreszcie do Boga chwytając się za ręce.. Piękne

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafić na takiego człowieka - bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem potrzebujemy w życiu właśnie takiego wyciszenia, skupienia uwagi na czymś innym, niż przyziemne sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow ale pięknie napisane ! Nie mogę... czytam kolejny raz od początku... <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana kolejny tekst, który zaczełam czytac i żałowałam ż ejuż się skończył. Pięknie piszesz. Mam nadzieję przczytać kiedyś Twoje dzieło w twardej oprawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny tekst! Jeżeli Twój to książka koniecznie musi być! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ważne iść razem w tym samym kierunku. Pięknie

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny talent do pisania i wspaniała tematyka - las i przyjaźń :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieco tajemniczo, osobiście ale jednak bez szczegółów. To wielka umiejętność tak pisać. Czyta się jak dobrą książkę. Znaleźć kogoś, z kim można tak iść to wielkie szczęście w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja oszaleję przy tych Twoich tekstach. Dlaczego tak szybko się kończą? Więcej, więcej, więcej!

    OdpowiedzUsuń