środa, 6 grudnia 2017

Listopad 2017

Dziś Mikołajki. Byliście grzeczni? Ja dostaję dziś sporą rózgę, bo cały listopad nieźle "zbójowałam"... Spadł śnieg, były szkolenia, konferencje, egzaminy, międzynarodowa akcja z Policją i przeprowadzka mojego Urzędu, która nadal trwa...
Kopiec w Krzczonowie. Warunki atmosferyczne mało sprzyjające, ale było ciepło
Początek dość leniwie nastroił mnie na resztę miesiąca. W tym roku postanowiliśmy nigdzie nie wyruszać na Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Uznaliśmy, że szczera modlitwa bardziej pomoże naszym zmarłym bliskim niż zapalony w pośpiechu znicz czy chryzantemy, które po wieczornym przymrozku trzeba będzie wyrzucić. Do tego korki na ulicach, przepychanki wiązankowe i cmentarna rewia mody. Ach i jeszcze to zdziwienie, że można po cichu, bez szumu i szpilek, w ciszy przystanąć przy grobie i szepnąć: "Cześć Babuniu/ Dziaduniu". 

Już 3. musiałam zrezygnować z połowy dnia urlopu, ponieważ konieczna była pilna interwencja na grodzisku wpisanym do Rejestru Zabytków Archeologicznych woj. świętokrzyskiego. Pojechałam tam z Agatą z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a na miejscu już czekał na nas prokurator. Kontrola oczywiście się przedłużyła i zamiast wrócić do domu na 15:30, wróciłam na 18:00. Ech... szkoda, że nie ma nadgodzin. 
Teren Rezerwatu "STAWY"
6-8 listopada byłam na szkoleniach w Warszawie. Nadzwyczajne tryby wzruszania decyzji, instrumenty kształtowania krajobrazu kulturowego oraz ochrona zabytków w planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zajęły me myśli i działania na trzy dni. Oczywiście nie obyło się bez spacerów po Stolicy i smakowania w polecanych restauracjach. Nie mogłam oprzeć się pokusie kuchni izraelskiej i hinduskiej. Najwięcej, jak zawsze, wyniosłam z przerw kawowych i lunchowych, kiedy następowała wymiana doświadczeń. Warszawy nie zdołałam mimo wszystko polubić. Nie wiem czy kiedykolwiek to nastąpi.
Szkolenia i konferencje, to inwestycja w siebie- zawsze warto!
Kolejne oględziny stanowiska archeologicznego w Ćmielowie wiązały się z rozpoczęciem procedury wpisu do Rejestru Zabytków Archeologicznych. Jechaliśmy tam pełni obaw i nastawieni na atak właścicieli, brak zrozumienia i opór. Jakże miło zaskoczyła nas świadomość posiadanego dobra kultury, wiedzy o zabytkach archeologicznych i ogromnej chęci współpracy. Zaskoczenie było tym większe, że prośba o zaprzestanie rolniczego użytkowania, spotkała się ze zgodą i zrozumieniem. Niedługo wpiszemy do RZA kolejny ważny zabytek archeologiczny. 
Jeden z kopców w pow. kazimierskim
15-16 to wspaniała konferencja dla inspektorów ds. archeologii, zorganizowana przez Narodowy Instytut Dziedzictwa w Warszawie w Centrum Konferencyjno-Szkoleniowym „BOSS”. Centrum, jak i sama konferencja doskonałe. Ach co za spotkanie- burzliwe, pełne pasji i emocji, ale i wpisujące się w ogólnopolskie "rozżalenie" środowiska konserwatorskiego. Takie spotkania są nader istotne, zwłaszcza dla takich szczypiorków jak ja. Zdobyta wiedza, porównanie problemów i rozwiązań, praktyki oraz kontakty, kontakty, kontakty... BEZCENNE!
Konferencja? Zawsze chętnie!
20-30 listopada to międzynarodowa akcja pod kryptonimem "PANDORA II" we współpracy z Garnizonem Policji Świętokrzyskiej. I znów ruszyłam w teren w moimi ulubionymi funkcjonariuszami Wydziałów Kryminalnych Komend Powiatowych. Ach ci moi Aspiranci 😜 Czułam się po raz kolejny niczym księżniczka wśród tylu przystojnych mężczyzn... Lubię współpracę z moimi Aspirantami, bo są profesjonalni i konkretni. Załatwiają sprawy szybko, bez zbędnego szemrania. Zawsze mi pomagają, troszczą się o mnie, dbają, aby nikt nie zrobił mi krzywdy. Zawsze zorganizują obiad, kawę i ciepłe miejsce na odpoczynek. Zawsze podadzą pomocną dłoń, kiedy moje kolano odmówi posłuszeństwa. 
Kopiec w Gartatowicach

W tym roku udało mi się przeszkolić pod kątem ochrony zabytków kilku dzielnicowych, a więc krąg współpracy jednostek zwiększa się.
Jaki efekt wspólnej akcji? Cóż przede wszystkim lekkie rozczarowanie, że podjęciem współpracy zainteresowanych było zaledwie 4 z 13 Komend Powiatowych Policji. Te 4 "perełki" zrobiły to jak najbardziej profesjonalnie. W ramach akcji „PANDORA II” sprawdziliśmy jedynie wybrane stanowiska archeologiczne. Wobec zbyt krótkiego czasu na przygotowanie materiałów oraz samą pracę w terenie, do wizytacji wytypowano jedynie obiekty spośród stanowisk archeologicznych wpisanych do Rejestru Zabytków Archeologicznych. Zbyt krótki czas przeznaczony na realizację zadania uniemożliwił wizytację wszystkich obiektów. Aby zapewnić kompleksową ochronę stanowisk archeologicznych wobec rosnących zagrożeń na polu przestępczości przeciwko dobrom kultury i zabytkom, należałoby przeprowadzić wizytacje uzupełniające, uwzględniające również obiekty nie wpisane do Rejestru, a znajdujące się w ewidencji zabytków. Działania te należałoby powtarzać kilka razy w roku, przy współudziale obu jednostek, gdyż tylko zintegrowane działania mogą mieć realny wpływ na ograniczenie wskazanych działań niepożądanych. Po dokonaniu wspólnych oględzin pozostałych stanowisk, należy wytypować stanowiska szczególnie narażone na zniszczenia przez nielegalne poszukiwania zabytków i przeprowadzać na ich terenie wizytacje z większą częstotliwością. Wspólnie postulujemy też o możliwość dokończenia wspólnie wizytacji obiektów zagrożonych nielegalnymi poszukiwaniami i dokonywanie takich oględzin kilka razy w roku. Szczegółowe ustalenia zawarliśmy w protokołach dla każdego z wizytowanych obiektów. Wykonaliśmy tez dokumentację fotograficzną kontrolowanych zabytków.
Ruiny zamku w Mokrsku- uwielbiam!
Wymiernym efektem Pandory są już ustalone kontrole z właścicielami obiektów, a w dalszej perspektywie postępowania wyjaśniające i karne. Serce pęka, że ludzie potrafią z pełną świadomością niszczyć zabytki archeologiczne. Tylko nasz sprzeciw- całego społeczeństwa- przeciwko takim działaniom mógłby cokolwiek zmienić. Dopóki jest "ciche przyzwolenie", nie zmieni się nic, bo ani Konserwator Zabytków, ani Policja nie posiadają takich mocy (finansowych, personalnych, prawnych), aby kompleksowo chronić zabytki, które są naszym dobrem narodowym!
SUKCES! Ogrodzone i oznakowane stanowisko wpisane do RZA!
Listopad to także przeprowadzka mojego Urzędu. Pakowanie w kartony i kontenery dokumentacji, ksiąg, biblioteki, a od dziś również zabytków to koszmar, który przełożył się na nasze zdrowie i stan duszy. 
Pakowanie
Odezwały się stare bóle kolan, kręgosłupów, stawów... Smutek towarzyszący przeprowadzce odczuły nasze Rodziny. Nie dość, że wracaliśmy wieczorami, to jeszcze w rozsypce. Serca pękają, do oczu cisną się łzy. To był nasz drugi dom, gdzie lubiliśmy spędzać czas. Dom, gdzie był NASZ archeo-tarasik. Tu zapadało tyle wiążących i ważnych decyzji. Tamten budynek posiadał klimat, jakiego już chyba nigdzie nie znajdziemy. Wydarto nas z niego, pokazując jednocześnie jak mocno się tam zakorzeniliśmy. Każdy kąt był taki "nasz", każdy pokój miał swój styl, klimat i atmosferę. Podłoga, która skrzypieniem zdradzała czy idzie "swój" czy "obcy".... Ale o tym napiszę Wam w oddzielnym wpisie.
Pora to rozpakować...
Wracam do rozpakowywania kartonów i otrzeć łzę, która zakręciła się w oku podczas pisania. Niech grudzień przyniesie i mi i Wam spokój, wytchnienie i spełnienie!

sobota, 2 grudnia 2017

Lubię dotyk Twojej dłoni

Kiedy dotykam Twojej dłoni, czuję ciepło Twego serca. Czuję jak ogarniasz mnie tym ciepłem i nie pozwalasz zmarznąć. Czuję, że nie chcę szukać innego ciepła, choćby z pozoru miało być milsze i jakby "cieplejsze". Lubię ten dotyk. Lubię kiedy splatasz swoje palce z moimi. Wiem, że jesteś silny, ale nie pozwalasz mi odczuć, że jesteś silniejszy ode mnie. Delikatnie puszczasz mą dłoń, przesuwając własną po mojej ręce, ramieniu, obojczyku. "Okrążasz dotykiem" medalik z aniołem, który od Ciebie dostałam...

Lubię kiedy obejmujesz mnie wpół i przyciągasz jednym, silnym ruchem do siebie. Patrzysz mi głęboko w oczy przez chwilę i szepczesz: "Jak można być tak piękną, co?". Uśmiecham się odchylając głowę, przymykając oczy. Czuję wtedy Twą ciepłą dłoń na moich plecach. Silna, stanowcza, męska dłoń, która delikatnością przypomina skrzydła motyla...

Lubię grzać moje wiecznie zimne dłonie w Twoich- zawsze ciepłych. Lubię przejmować to Twoje ciepło. Lubię siedzieć na tej "naszej" ławeczce, założyć nogi na Twoje i ukryć dłonie w Twoich. I tak sobie siedzimy i rozmawiamy. Patrzymy na siebie lub w określonym kierunku- zawsze oboje w tą samą stronę... Rozmawiamy, śmiejemy się i odkrywamy siebie nawzajem, bo tylko przy sobie potrafimy otworzyć wrota naszych dusz i cicho szepnąć zaproszenie. I pomyśleć, że takie "cuda" może zdziałać różnica temperatur dłoni dwojga ludzi.

Lubię kiedy patrzysz na mnie tymi dużymi, kochającymi, zielonymi oczami. Nawet kiedy jesteś zły, one śmieją się do mnie. A kiedy próbujesz ukryć rozczarowanie lub smutek, dostaję Twoje zdjęcie w hełmie, z nasuniętą na twarz osłoną przeciwsłoneczną. Wiesz, ze zrozumiem przesłanie.

Lubię patrzeć jak śpisz. Czasami krzyczysz przez sen. Nie zawsze Ci o tym mówię, żeby Cię nie martwić. Głaszczę tylko Twój policzek i "cicham". Zły sen mija... Wiem jakie piętno wyryły w Twym sercu tamte dni, tamte zdarzenia. Dotykam blizny, gładzę ją delikatnie i czuję, jak ciepła łza spływa po moim policzku. Gdyby ten odłamek trafił odrobinę niżej... Niech Twe sny tam nie wracają...

Teraz jesteś daleko. Czasami rozmawiamy- jak dobrze, że jest skype! I maile, maile to nasze wybawienie. Czytam Twoje słowa i dzięki temu mam kawałek Ciebie blisko... I nie mam jak ogrzać dłoni... I nie mam jak "cichać", kiedy nocą przychodzi wspomnienie tego wybuchu... I nie ma Kto ocierać łez z moich policzków... A bilety w kopercie czekają... Doczekamy się Przyjacielu!

poniedziałek, 27 listopada 2017

Kielecki Ogród Botaniczny

Dziś zapraszam Was na fotograficzny spacer po niezwykłym miejscu. To będzie pierwsza część tego spaceru, ponieważ zdjęć jak na jeden wpis jest zbyt wiele, a chcę Wam pokazać ich jak najwięcej. Nie sposób ograniczyć się do zaledwie kilku 😉 Dziś zioła i róże, za tydzień ogród francuski i wrzosowisko...

Po raz kolejny miałam przyjemność przechadzać się po powstającym w Kielcach Ogrodzie Botanicznym. Miejsce, które zachwyciło mnie już podczas dni otwartych w 2016 roku, tej jesieni po raz wtóry podbiło me serce i zachwyciło oczy. O Jesiennych Dniach Otwartych Ogrodu Botanicznego w Kielcach przeczytacie TUTAJ.

Słowem wstępu, muszę Wam napisać, że oglądając zdjęcia, musicie pamiętać, że patrzycie na ciągle młode nasadzenia, że rośliny te osiągną swoją dojrzałość dopiero za kilka lub nawet kilkanaście lat. Dopiero wtedy będzie można w pełnej krasie podziwiać zamysł twórców. Nasadzenia na 12- hektarowej powierzchni rozpoczęto jesienią 2010 roku. Prekursorem idei budowy ogrodu w Kielcach był prof. dr hab. Zygmunt Czubiński, który pismem z 11 listopada 1966 roku do ówczesnych władz Kielc pojął starania budowy jedynego w województwie takiego obiektu.W 2005 roku doszło do podpisania listu intencyjnego w sprawie utworzenia i budowy ogrodu botanicznego przez Miasto Kielce i Akademię Świętokrzyska im. Jana Kochanowskiego (obecnie Uniwersytet), a zadanie to powierzono do realizacji jednostce budżetowej Geopark Kielce. Po otrzymaniu stosownych pozwoleń w 2009 roku, prace rozpoczęto od budowy ogrodzenia terenu, drogi okrężnej oraz sieci ścieżek spacerowych pomiędzy poszczególnymi działami ogrodu. Więcej o historii poczytacie na stronie Geoparku Kielce TUTAJ.
Przed wejściem na teren Ogrodu Botanicznego
Kolekcja roślin leczniczych i przyprawowych
Kilka skrzyń, w których znajdziemy "magiczne" rośliny. Poprawią zarówno smak naszych potraw, jak i nasze zdrowie. Zajmuje powierzchnię ok. 1100 m2. Kolekcja zagospodarowana została we wzniesione zagony z desek drewna Azobe. Zbudowano 47 skrzyń. Ułatwiają one prace pielęgnacyjne przy roślinach, pozwalają na pełną kontrole podłoża oraz na ich lepsze wyeksponowanie. W zamiarze jest obsadzenie ich 30 gatunkami roślin w różnych odmianach- jednorocznych i wieloletnich. W skrzyniach znajdziecie m.in. krwawnik pospolity, szałwię lekarską, jeżówkę wąskolistną, konwalię majową, bazylię pospolitą, miętę pieprzową, melisę lekarską, lawendę wąskolistną, nasturcję większą, tymianek pospolity, rozmaryn lekarski, dziurawiec, lubczyk ogrodowy. Z "ciekawostek" w skrzyniach rosną m.in. nostrzyk, cząber ogrodowy, stewia czy czarnuszka siewna. Pomiędzy skrzyniami mają rosnąć drzewa rzadkich gatunków jak miłorząb dwuklapowy. 
Zioła, zioła i jeszcze raz... zioła...
Jesień w zielniku
Rosa połyskująca na kwiatach nasturcji
Nasturcje żółte niczym słońce
Nasturcje do wyboru- do koloru
Zachwycająca czerwień
Delikatne, zachwycające kwiaty nasturcji
Macierzanka kosmata
Tak kwiaty, jak i owoce nasturcji są jadalne i bardzo smaczne- podobne w smaku do rzodkiewki
Macierzanka cytrynowa
Lawenda wąskolistna
Lawenda wąskolistna
Szałwia lekarska
Szałwia lekarska
Szałwia lekarska
Szałwia lekarska
Przy skrzyniach z ziołami rosną akacje
Zioła skąpane w słońcu
Tyyyyle kwiatuszków do zjedzenia....
Różanka (Rosarium)
To miejsce w Ogrodzie zauroczyło mnie już w roku 2016. Zapach, który się tu unosi, przywołuje najczulsze marzenia i słodycz dziecięcej radości...
Różanka znajduje się w południowej części ogrodu. Jej powierzchnia to ok 1400 m2. W samym środku, jest okrągły placyk, z którego można podziwiać panoramę otaczających Kielce góry, Kadzielnię i Pałac Biskupów. Kompozycja różanych nasadzeń została precyzyjnie przemyślana, tak aby wszystkie róże były widoczne właśnie z tego centralnego placu. Znajdziemy tu róże historyczne i parkowe o mocno pachnących kwiatach, róże pnące (pokrywające powierzchnie płaskie, idealne na pergole), angielskie (o dużych kwiatach, o intensywnym zapachu, w pastelowych barwach) i wielokwiatowe (duże, pełne kwiaty na długiej łodydze). Posadzono już ponad 4500 sztuk, a nasadzenia trwają... A teraz zapraszam- może podczas oglądania zdjęć, poczujecie ten słodki, ulotny zapach...
Największy krytyk i miłośnik różanego zapachu
Czekając na promyki słońca...
Zachwycające....
Moje ukochane białe róże
Zachwycające pączki
Różanka
Zauroczyła mnie niejednolitość koloru
Podobno żółte, dedykowane są ukochanej Cioci...
Ukochana róża mojej Babci
Owoce róż są piękną ozdobą jesienią
Różowa róża ;)
Zapach przenoszący do krainy marzeń
"Pękate" pączki zamieniające się w kwiaty
Niezwykły kształt płatków
Słońce zamknięte w maleńkim pączku
Kwitną i czarują
Zauroczona blaskiem odbitym w kroplach deszczu na płatkach...