sobota, 14 stycznia 2017

WYZWANIE

Dzisiejszy post jest wołaniem o pomoc!
 Podobny obraz

Zapewne kojarzycie nową zabawę na Facebooku na wyzwania. Wszystkich nas irytują pojawiające się w przerażających ilościach posty z prośbami o like i komentarze, aby ktoś mógł dostać za darmo sukienkę, kebaba, flaszkę, książkę, telefon, majtki. Postanowiłam wyciągnąć z tego szału coś dobrego. Czy się uda- niestety zależy nie tylko ode mnie :(

Wyzwałam  trzy wspaniałe wydawnictwa i walczę o pakiety gier i książek dla dzieci z adopcyjnej rodziny zastępczej, rodzinnego domu dziecka. Dzieciaki są w różnym wieku i na codzień nie mają tego co większość dzieci z własnymi rodzinami. Potrzeba wielu like i komentarzy. I tu zaczyna się Wasza rola. Skoro klikacie dla kebaba czy nowe majtki, może zechcecie kliknąć dla dzieciaków?

Wyzwanie podjęli:
Zdjęcie użytkownika Nasza Księgarnia - gry.
Zdjęcie użytkownika Wydawnictwo REA SJ.

Zdjęcie użytkownika Alexander Toys.



piątek, 6 stycznia 2017

Cholerne "wyprzedaże"

Jak to jest być grubym w XXI wieku, uświadomiłam sobie wychodząc z kolejnego sklepu w galerii, w którym obowiązują poświąteczno-noworoczne "wyprzedaże". Z przykrością przeglądałam zawartość kolejnych wieszaków, przerzucając kolejne stosy "przecenionych" ubrań. Kolejne sztuki w "nie moim rozmiarze". W desperacji zaczęłam po prostu pytać czy jest coś "w moim rozmiarze". Panie zerkając na mnie z pogardą, oceniały właściwy rozmiar mierząc wzdłuż i wszerz. Przelustrowana do samych majtek, a nawet skarpetek, upokorzona samym spojrzeniem, szłam za kołyszącymi swymi zgrabnymi tyłkami ekspedientkami (przepraszam- doradcami klienta), po czym wdeptywała mnie "Pani zgrabny tyłek" piętro niżej, pokazując wieszak z pięknie skrojonymi workami. Jakże piękne i gustowne wory... Często z połyskującym skrawkiem lub całe skrzące się wory. "Woli pani dopasowany czy luźniejszy worek?" "Nie IDIOTKO! Żaden! Ale skoro muszę wybrać, to nie będzie to obcisły worek! Przecież do cholery nie chcę, aby moje schaby wyglądały jak świąteczne mięcho obwiązane sznurkiem przed pieczeniem!"- mówię w myślach, a uśmiechając się nad wymiar uprzejmie odpowiadam: "A może pani coś zaproponuje?" "Pani zgrabny tyłek" proponuje aby sobie worki przejrzała, może coś mi wpadnie w oko, więc dziękuję pokornie. I tak przeglądam worki w wielości swych kolorów i skrzących dodatków. Kiedy "Pani zgrabny tyłek" znika na chwilę na zapleczu ukradkiem wymykam się ze sklepu.

Po codziennym maratonie wsiadam do autobusu i z westchnieniem przyklejam się do szyby. Wybieram autobus, który ma całkiem długą trasę. W głowie milion myśli, w oczach smutek. Wysiadam, to mój przystanek. Ma szczęście pada, a płatki rozpuszczają się na ciepłej twarzy- nie będzie widać, że płaczę. Ukrywam twarz w dłoniach chwilę po dotarciu do mieszkania. Osuwam się zmęczona na podłogę. Patrzę na moje "zdobycze" i z przykrością stwierdzam, że jest to T-shirt z działu męskiego w sklepie sportowym i kolejne kolczyki- one pasują nawet jeśli nosisz "duży rozmiar". Teraz trzeba się otrząsnąć i "założyć uśmiech"- idę do żłobka odebrać Piotrusia, a On nie może widzieć na mej twarzy smutku, trosk, rozpaczy...
Wieczorem siadam przed laptopem i zastanawiam się co zrobić. To nie jest tak, że nie próbowałam schudnąć. Przez 1,5 roku intensywnie ćwiczyłam 3 razy w tygodniu, a w weekendy chodziłam na basen- godzina aquaaerobiku + godzina z Synem spędzona na wygłupach= godzina ćwiczeń z "obciążnikiem". Do tego dieta. I co? Przytyłam, a dodatkowo zakwasiłam stawy, przez co muszę korzystać z pomocy reumatologa, a w gorsze dni brać leki przeciwbólowe dla sportowców, bo inne mi nie pomagają, a nie chcę brać ketonalu, bo uzależnia.

Siedząc więc przed laptopem, stwierdzam, że najłatwiej będzie zamówić belę materiału w szarym lub lepiej czarnym, ewentualnie grafitowym kolorze i samodzielnie uszyć sobie kilka "worków"- będzie taniej. Więc jeśli znacie fajną hurtownię, która oferuje dobre ceny tkanin w takich kolorach, to podrzucajcie namiary. Otworzę szwalnię i stworzę linię "worków" dla "dużych pań". A sieciówki niech się wypchają!

środa, 4 stycznia 2017

MATKO POLKO WYLUZUJ!!!

Chodzisz w piżamie do południa, a i tak jesteś niewyspana? Przecież SIEDZISZ z Maluszkiem w domu, a ciągle jesteś zmęczona? Nie chodzisz do pracy, a w domu i tak wszystko niezrobione lub niedokończone? WRZUĆ NA LUZ! Odpuść troszkę i nie bój się prosić o pomoc! W pościgu za ideałem możesz nie zauważyć, że takowe nie istnieją...

Będąc w ciąży każda lub prawie każda składa sobie samej obietnice, które są po prostu nie realne. Zakładamy, że będziemy idealnymi Mamami, które zawsze będą ładnie wyglądać, będą wiecznie uśmiechnięte. Ufamy, ze nigdy nie zbraknie nam cierpliwości, spokoju, wyrozumiałości, odpowiedzi na milion pytać jednego dnia oraz sił by z radością wiosennego podmuchu biegać za naszym Dzieckiem po mieszkaniu, na placu zabaw, w sklepie z zabawkami.I oczywiście NIGDY nie będziemy krzyczeć na nasz Skarb! I co z tego wyszło? Szukamy czasami łopaty z chęcią zakopania tego naszego SKARBU...
Każda z nas ma w głowie wizję SUPERMAMY- często przekłamaną przez wyidealizowane wspomnienia, pragnienia oraz obrazy uśmiechniętych mam z gazet i telewizji, które doskonale radzą sobie z dziećmi, pracą zawodową, a do tego tak bosko wyglądają- i to bez zbędnych kilogramów. Koszmar! Oczywiście dla nas Matek-nieidealnych... Serio wierzysz w idealny obrazek w gazecie? A pomyślałaś, że jest on wynikiem kilku godzin pracy całego sztabu ludzi, a ta uśmiechająca się kobieta może wcale nie być Mamą, a modelką? Na prawdę chcesz porównywać się do osób, których nawet nie znasz? Serio uważasz, że całe ich życie jest takie "uśmiechnięte"? Przecież znasz tylko ten maleńki fragment. Przecież Twoje Dziecko nie potrzebuje ideału- Ono potrzebuje DOBREJ MAMY! Nie musisz codziennie robić obiadu z dwóch dań i szykownej kolacji. Rób wszystko tak jak najlepiej potrafisz i to będzie najlepsze dla Dziecka Ciebie i całej Waszej Rodziny!
Kadr z filmu "Żony ze Stepford"
Co z ta pomocą?
Świetnie jeśli możesz na kogoś liczyć, zwłaszcza na początku, kiedy jeszcze wszystko Cię boli i niejednokrotnie chodzisz zgięta w pół do toalety. Ale tu tez czyhają pułapki. Może się okazać, że zatroskana i zakochana w swoim Wnuczątku Babcia czasami nieświadomie zepchnie Cię na drugi plan. Warto ustalić za wczasu zakres pomocy której potrzebujesz- czasami może to być ugotowanie obiadu i posprzątanie mieszkania, czy wylanie wody z wanienki po kąpieli. Jeśli tylko czujesz się na siłach, warto, abyś to Ty zajmowała się własnym Dzieckiem, a pomóc osób trzecich związana była z rzeczami "okołodzieciaczkowymi". To pozwoli Ci nabrać wprawy i pewności siebie. Nie musisz się bać, ze zrobisz Dziecku krzywdę- przecież to Twój ukochany Okruszek! A instynkt zrobi swoje i podpowie jak delikatnie ubrać czy wykąpać Pociechę! Kiedy Twój "pomocnik" zrobi wszystko o co prosiłaś np. ugotuje obiad, zrobi zakupy, wyrzuci śmieci, pozwól "nacieszyć się" Maluszkiem, a Ty w tym czasie przeczytaj książkę, zdrzemnij się. Ważne aby proporcje opieki nad Dzieckiem nie były zaburzone. Pamiętaj- TY JESTEŚ MAMA I TY DECYDUJESZ CO JEST NAJLEPSZE DLA TWOJEGO DZIECKA!
Dobre rady? Która z nas ich nie zna? A to tak, a tamto siak... A to robisz źle, a to robisz nie tak jak trzeba... Szału można dostać. Jak sobie z tym poradzić? RÓB SWOJE! Staraj się nie denerwować. Pamiętaj, ze "doradca" niekoniecznie robi to złośliwie. Może to robić w "dobrej wierz", bo np. kiedyś tak się własnie robiło. Czasami warto wysłuchać uwag czy rad, przemyśleć je i zastosować te, które są zgodne z naszymi przekonaniami. Nic na siłę. Jeśli masz już dość doradztwa, powiedz o tym stanowczo. Kłębienie w sobie emocji doprowadzi Cię do frustracji. Jeśli "doradca" obrazi się, trudno, może przynajmniej przez jakiś czas będziesz miała spokój. Jeśli jednak jasny komunikat w stylu: "Tak wychowałaś wspaniale swoje dzieci, ale ja wychowam moje po mojemu", nie skutkuje i nie zdystansuje "doradcy" może warto powiedzieć wprost: "STOP! Dość rad od ciebie!". Są przecież granice, których przekraczać nie można!
Takie mamy czasy, ze lubimy szufladkować ludzi, przyczepiać im etykiety, oceniać, szeregować, przypinać metki z ceną. Jak często można usłyszeć: "Współczuję jej Dziecku!", "Co z ciebie za Matka?", "Kretynka, nie Matka"... Niestety najczęściej padają z ust lub klawiatur innych Mam :( Choć to trudne, zwłaszcza na początku, takie "uwagi" należy puszczać mimo uszu. Najgorsze jeśli słyszymy je od bliski, wtedy zdystansowanie się będzie znacznie trudniejsze. Ale trzeba się wziąć w garść, zaczerpnąć odważnie czystego powietrza i pomyśleć, że to TOTALNE BZDURY! JESTEŚ DOBRĄ MAMĄ, a dowodem jest uśmiech Twojego Maluszka! A skoro Twoje metody nie podobają się innym, niech odwrócą wzrok!
Mój jak miał 7 miesięcy to... A to jeszcze nie chodzi? Nie raczkował- to nienormalne! To nie ma tej super-hiper-wszystkorobiącej-edumaty? To nie wspomagacie jego rozwoju zabawkami kreatywnymi? Nie ważne, że Twoje Dziecko w poważaniu ma maty edukacyjne, a z zabawek wybiera najchętniej uszytą przez Ciebie przytulankę i kocyk od ukochanej Babuni. Nie ważne, ze na bilansie dostał max i lekarz pochwalił jak ślicznie się rozwija, skoro nie raczkował, to jest z nim coś nie tak! PARANOJA! Zdecydowanie wyluzuj  i NIE PANIKUJ!!!! Twoja domowa "ciastolina" będzie wspaniale się lepić, a kredki bez olbrzymiego logo znanego producenta mogą mieć równie piękne kolory."Wszystkomające" zabawki zabijają wyobraźnię naszego Dziecka. Nie lepiej pobawić się klockami, z których zbudujecie piękny zamek otoczony kocykową fosą, gdzie miś-księżniczka będzie wołała o pomoc? A na koniec tą misterną konstrukcję może zburzyć mała "Głodzilla", która będzie szła do stołu wsunąć porcję ulubionego rosołku z kluseczkami... W wózku 3w1 za 800 zł w promocji też przemierzysz kilometry, jak i w tym za 5000!



JAK SOBIE RADZIĆ?
Jest na to 5 niezawodnych sposobów. Jakie? Zacznijmy odliczanie:
5. WIEDZA! Ufaj nauce, bo ona będzie najlepszą bronią przeciwko wszystkowiedzącym...
4. ZDROWY ROZSĄDEK! On pozwoli Ci ocenić przydatność "złotych rad" oraz odrzucić te, których nie potrzebujesz lub z którymi sie nie zgadzasz
3. POCZUCIE HUMORU. Przyda sie czasami, aby uniknąć konfliktów. Czasami warto obrócić w żart pewne uwagi czy nawet przytyki.
2 ASERTYWNOŚĆ, czyli sztuka mówienia "NIE" oraz jasnego określania granic- tak dla siebie, jak i dla innych
1. LUZ!!! Umiejętność tzw wrzucania na luz jest w macierzyństwie niezbędna. Odpocznij i odpuść. NICZEGO NIE MUSISZ!!!

sobota, 31 grudnia 2016

Życzenia na 2017

Kochani,
w nadchodzącym 2017 roku życzę Wam miłości i dobra. Niech otaczają Was ludzie, dzięki którym czas będzie płynął zbyt szybko i nie będziecie żałować, że zaprosiliście ich do Waszego serca. Niech spotykają Was tylko takie niespodzianki, przy których serce radośnie załomocze. Praca aby stała się- jeśli jeszcze nie jest Waszą pasją, daje satysfakcję i poczucie spełnienia.
Życzę Wam też pieniędzy, bo czasami aby to magiczne szczęście dopełnić- choćby pisanką, lizakiem, dobrym winem czy choinką- potrzeba zapłacić za kilka "drobiazgów"...
Życzę Wam niezależności i świadomej realizacji marzeń, tak, aby nie stały się Waszym przekleństwem. Życzę Wam odwagi w sięganiu po marzenia właśnie i wytrwałości podczas ich spełniania, bo o marzeniach nie można tylko marzyć-trzeba je spełniać!
Życzę Wam odwagi w byciu sobą, aby ani ludzie, ani wydarzenia codzienne nigdy Wam w tym nie przeszkodziły.
Życzę Wam konsekwentnego i radosnego dążenia do wyznaczonych celów. Nie ważne jak są wielkie- czy jest to -5 kg czy nowy dom- są Wasze i nie można wycofać się w pół drogi. Walczcie, bo warto! Odwagi!

Wszystkiego co dobre i piękne! I niech muzyka będzie z nami wszystkimi, bo dzięki jej subtelności łatwiej iść w codzienność...

czwartek, 29 grudnia 2016

Łóżkowe trójkąty

Spanie z dzieckiem... tyle samo zwolenników, co zagorzałych przeciwników ;) Jedni zachwalają, inni wymownie pukają się w czoło, ciężko przy tym wzdychając... Oczywiście gdyby decyzja należała do Dziecka, w 90% przypadków porzuciłyby one własne piękne łóżeczka i przeniosły swoje "legowiska"do łóżka Rodziców... Ale tą decyzję muszą podjąć właśnie Rodzice, a właściwie chyba głównie Mamy...
Oczywiście prawda leży jak w większości przypadków po środku. Jako, że jest to "gorący temat", obrósł w legendy i zbudował wokół siebie wiele mitów. Wybija się 5 najbardziej popularnych. Warto je obalić!

MIT 1, czyli wszyscy będą niewyspani

Zdecydowanie mój ulubiony! Z tym niewyspaniem bywa różnie. Czasami będziecie błogo spać, czasami "obudzicie się" kompletnie niewyspani. Może to być wyjątkowo wygodne dla Mam karmiących piersią, które nie będą musiały wstawać w nocy do głodnego Maluszka, a po karmieniu odkładać Go do łóżeczka. Wiele Mam karmi "na śpiocha", zasypiając po prostu podczas karmienia. Dzięki temu Mamy się bardziej wypoczęte- zwłaszcza na początku macierzyństwa, kiedy to przerwy między karmieniami są stosunkowo niewielkie.
A przeciwnicy? Oni powiedzą o chrapaniu Tatusiów... i Mam zresztą też. Jeśli nasz Maluszek ma tzw. płytki sen, to takie chrapanie może Go wybudzać, przez co i Rodzice będą gorzej spać. W takim przypadku własne łóżeczko może okazać się wybawieniem dla całej Rodziny. 

MIT 2, czyli to niebezpieczne dla zdrowia Dziecka

Wiele młodych Mam to słyszy. Jednak pediatrzy i doradcy laktacyjni twierdzą, że takie wspólne spanie korzystnie wpływa na laktację, a co za tym idzie i na zdrowie Maluszka. Często pediatrzy zalecają wspólne spanie jako formę terapii zwłaszcza u wcześniaków, bo wtedy nawet w nocy doświadczają One dodatkowej dawki tak potrzebnego Im dotyku, oraz mogą częściej ssać pierś Mamy. 
Należy też uspokoić tych, którzy boją się, że przygniotą Dziecko. Tu chyba większe obawy mają Tatusiowie, twierdzący, że Mamy nie śpią nawet, kiedy śpią, a Oni zasypiają snem kamiennym. Otóż okazuje się, że kiedy zasypiamy wiedząc, że ktoś zasypia obok nas, nasz sen staje się "czujniejszy" i nie zrobimy tej osobie krzywdy!
Należy jednak pamiętać, że zdecydowanie NIE WOLNO spać z Dzieckiem, jeśli piliśmy alkohol (choćby najmniejsze ilości) lub braliśmy leki np. tabletki nasenne. Od spania z Maluszkiem powinny się też powstrzymać osoby palące i te ze znaczną nadwagą.
Nie wierzcie też, ze spanie w "dorosłym" łóżku" jest niehigieniczne. Przecież pościel Rodziców też można wyprać w specjalnym proszku dla niemowląt, aby uniknąć podrażnień. Dziecko nie potrzebuje sterylnych warunków, a wręcz takie mogą wywoływać alergie.

MIT 3, czyli zabijamy związek Rodziców

Po pierwsze. Czy łóżko jest jedynym miejscem, w którym okazujecie sobie czułość? Serio? 
Po drugie. Czy jesteście pewni, zwłaszcza chwilę po porodzie, że obie strony są już na to gotowe?
Po trzecie. ROZMOWA!
Wiadomo, że jeśli między Wami leży sobie błogo śpiące Zawiniątko, które dodatkowo często puszcza bączki (tylko Rodzic wie jak jadowite potrafią być takie "bączki"), odbija Mu się lub ulewa, trudno będzie o przytulenie, a już tym bardziej na większe czułości. Ale czy Tobołek zawsze musi leżeć między Rodzicami? Czy łóżko to jedyne miejsce czułych scen? 
Spanie z Dzieckiem może pozytywnie wpływać na relacje Dziecko-Ojciec, zwłaszcza, że w większości przypadków Taty nie ma w domu w ciągu dnia. Takie nocne przytulanie, może niejako wynagrodzić Maluszkowi czas, kiedy Tata jest w pracy.
Musicie jednak pamiętać, że najważniejsza jest rozmowa. Wspólnie zadecydujcie jak mają wyglądać teraz Wasze czułości i czy jesteście na nie gotowi- zwłaszcza świeżo upieczone Mamy. Ciąża, poród i macierzyństwo, zwłaszcza kiedy nie ma w pobliżu Babci, która pomogłaby i odciążyła Mamę, mogą zniechęcić do czułości, sexu czy nawet do przytulania. Partner powinien to zrozumieć i dać czas Partnerce na uporanie się z emocjami oraz niejednokrotnie z bólem związanym z samym porodem np. gojące się rany, czy z karmieniem- popękane sutki, obolałe piersi. Trzeba rozmawiać! Mężczyźni często nie zdają sobie z tego sprawy, zwłaszcza, że wpaja się im obraz Matki Polki niezwyciężonej- niepokonanej, z uśmiechem na twarzy, nieziemsko zorganizowanej, gotowej na nowe wyzwania, takiej co pokona wszystko, aby stanąć na wysokości zadania... O losie- to chyba roboty!

MIT 4, czyli będzie spać z Wami do podstawówki

Oczywiście jest to mit, tak samo jak ten o noszeniu i przytulaniu, kiedy zwłaszcza Babcie powtarzają co chwila :"Nie noś, bo się przyzwyczai"... Spanie z Rodzicami to dla Maluszka pewien etap, tak jak karmienie piersią czy ssanie smoczka, picie z butelki czy pieluszkowanie. Mądre głowy twierdzą, że najlepszy czas na "wyprowadzkę" przypada między 10. a 16. miesiącem życia Bąbla. W tym czasie Dziecko zaczyna cenić swoją niezależność, chce mieć wokół siebie własną przestrzeń, a jednocześnie jest jeszcze przed etapem buntu dwulatka. Ważne aby nie zakładać, ze uda się już pierwszej nocy. Proces ten trzeba rozłożyć sobie w czasie, a dodatkowo uzbroić się w cierpliwość i być konsekwentnym. Nie rób też wszystkiego na raz- odpieluszkowanie czy pożegnanie ze smoczkiem połączone z przeprowadzką do własnego łóżeczka, to niezbyt dobry pomysł. Pamiętaj też o wieczornych rytuałach- pielęgnowane zdecydowanie ułatwią i przeprowadzkę i samo zasypianie.

MIT 5, czyli to jedyny sposób, aby nawiązać więź z Dzieckiem

Więzi z Maluszkiem można budować na wiele sposobów. Można się przytulać, "rozmawiać" z Dzieckiem, bawić się, nosić w chuście, usypiać wieczorem, kąpać Maluszka...


Przede wszystkim nie dajcie się zwariować! To Wy jako Rodzice najlepiej wiecie co jest najlepsze dla Waszego Dziecka. To Wy wiecie czy wspólne spanie przyniesie więcej korzyści czy raczej wpłynie na Waszą rodzinę negatywnie. To tylko i wyłącznie WASZA DECYZJA!

Jak to było u mnie? Nie mówię, ze nigdy nie spałam z Piotrusiem. W szpitalu zabrałam Go do siebie, bo kiedy leżał w tym szklanym "korytku" byłam pełna niepokoju. Kiedy chorował lub płakał w nocy, braliśmy Go do siebie. Kiedy Mąż pracował w Warszawie i niestety bywał w domu (bywał a nie był!), też często brałam Młodego do siebie, bo tak było mi łatwiej nie zwariować w moim "samotnym" macierzyństwie. Teraz kiedy jest chory śpi ze mną, a Łukasz przeniósł się na materac, bo stwierdziliśmy, że tak będzie nam wszystkim najlepiej. Ale to były, są i będą WYŁĄCZNIE NASZE DECYZJE!
Źródło: Google

sobota, 24 grudnia 2016

Boże Narodzenie 2016

"Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy
Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich
Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski..."
Krzysztof Dzikowski, 1966
Wszystkiego co piękne, dobre i błogosławione na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia! Niech zapanuje zgoda, ład i porządek, a serca wypełni pokora, radość i przebaczenie!
Życzę Wam i sobie chwili dla siebie i bliskich, tych, których przecież tak bardzo kochamy! Życzę zatrzymania się na chwilę w rozpędzonej codzienności, tak aby wraz z Nowonarodzonym Dzieciątkiem przyszła zaduma, zamyślenie i zrozumienie Kto i co jest w życiu najważniejsze!
Zdrowych, rodzinnych, dobrych i prawdziwie błogosławionych Świąt!


Skóra Maluszka zimą

Wszyscy kochamy tą delikatną skórę naszych Pociech. Wiemy też, że jest ona bardzo wrażliwa i wymaga troskliwej pielęgnacji. Zimą, w sezonie grzewczym ciała naszych Szkrabów potrzebują nieco innych zabiegów pielęgnacyjnych i kosmetyków. Maluszki zdecydowanie większość czasu spędzają w ogrzewanych pomieszczeniach, przez co ich naskórek często jest przesuszony. Z drugiej strony na spacerach wiatr i niskie temperatury podrażniają wrażliwe buzie. Dermatolodzy zalecają więc aby w te zimniejsze miesiące stosować kosmetyki o wzbogaconej formule, działające ochronnie. Oczywiście na temat pielęgnacji Dzieci zimą wciąż krążą mity, które warto obalić.

CODZIENNA KĄPIEL
Zimą można kąpać Maluszka co drugi dzień. Zdecydowanie poprawia to kondycję skóry. Dzięki rzadszym kąpielom łatwiej odbudowuje się warstwa hydrolipidowa skóry,która jest odpowiedzialna za zabezpieczenie naskórka przed jego nadmiernym wysuszaniem. Mimo wszystko nie należy zapominać o zachowaniu higieny. Kiedy rezygnujemy z kąpieli, trzeba Dziecko "umyć na sucho". Najlepiej zrobić to myjką zwilżoną przegotowaną wodą, w ostateczności chusteczkami nawilżanymi.

DŁUGOŚĆ KĄPIELI
Zimą oczywiście powinna być długa i w ciepłej wodzie. Otóż nic bardziej mylnego. Temperatura wody nie powinna przekraczać 37 stopni, a sama kąpiel to 5-10 minut. Zbyt długie pluskanie się w wanience niszczy naturalną barierę ochronną, przez co delikatna skóra szybko staje się sucha i szorstka. Tak rozmiękczona skóra jest też bardziej skłonna do podrażnień. Trzeba tez uważać na niektóre kosmetyki do kąpieli- te silnie pieniące się mogą nasilać problem przesuszania się skóry. Warto więc sięgnąć po kosmetyki lekko nawilżające małe ciałko. Wybierajmy te delikatne, bez konserwantów i dodatków, mogących podrażnić skórę, a także te, które zawierają olejki roślinne. Dzięki temu już na etapie kąpieli nawilżamy i natłuszczamy dziecięcy naskórek.

BALSAMUJEMY CODZIENNIE
Użycie balsamów czy mleczek nie powinno być codzienną tradycją. Stosujemy je TYLKO, kiedy skóra jest przesuszona, szorstka i odstawiamy, kiedy jej stan się poprawi. Jeśli tego nie zrobimy, "rozleniwimy" skórę, która przyzwyczai się do stałej "pomocy".
Przy okazji warto wspomnieć o oliwce, którą tak bardzo kochają wszystkie "zatroskane" Babcie- niektóre najchętniej wylewałyby buteleczkę każdego dnia na ukochane Wnuczątko ;) Należy pamiętać, że oliwka pozostawia na skórze bardzo tłusty film. Najlepiej nadaje się do pielęgnacji noworodków, ponieważ właśnie w pierwszym miesiącu ciało Dzieciątka wymaga intensywnego nawilżenia i natłuszczenia. Po tym miesiącu skóra Dziecka jest już bardziej dojrzała i nie wymaga tak intensywnej pielęgnacji. Warto wtedy odstawić oliwkę, aby nie podrażniać skóry i nie wzmagać zmian łojotokowych. Niech oliwka towarzyszy Wam przy masażach, a do pielęgnacji warto używać kosmetyków o lżejszej konsystencji.
NATŁUSZCZANIE PUPY
Oczywiście robimy to stale i regularnie! Kolejny MIT do obalenia! Częściej podrażniona mała pupcia to efekt przegrzania i ograniczonego dostępu powietrza.Często pojawiają się tam też potówki, czyli małe czerwone krostki. Nie są groźne, ale mogą Maluszka swędzić i powodować lekkie otarcia. Dlatego właśnie warto z dużą ostrożnością stosować kremy czy maści przeciw odparzeniom. Nadmiar może zatykać pory skóry i otworki w pieluszkach, przez co nie będą one absorbować wilgoci we właściwy sposób, a mocz będzie pozostawał w stałym kontakcie ze skórą i będzie ją podrażniał. Zmieniaj więc regularnie pieluszki, nawet jeśli wydaje Ci się, że "spokojnie, jeszcze wytrzymają". I "wietrz" małą pupcię- niech otula ją czule powietrze...

UŻYWAJ KREMU NA MRÓZ
Zdecydowanie tak! Czynniki atmosferyczne mogą bardzo podrażniać skórę niemowlęcia. W skrajnych przypadkach na policzkach mogą powstać nawet drobne ranki, a do tego NIE WOLNO dopuszczać! Przed wyjściem warto zabezpieczyć delikatną buzię specjalnym kremem. Utworzy on na skórze specjalną, ochronna warstwę. Ochroni to ją przed nadmierną utratą wilgoci oraz działaniem niskiej temperatury. Pamiętaj, że takiego kremu należy użyć ok 20-30 minut przed planowanym wyjściem na dwór, bo zawierają wodę- warto wybrać taki, który mam jej jak najmniej. Najlepszym wyborem będzie preparat z formułą cold-cream, ponieważ wogóle nie zawierają wody. Pamiętaj także, żeby w mroźne dni nie zasłaniać niczym buzi Maluszka- nawet szaliczkiem! Robiąc to narażasz Maluszka na odmrożenia, bo zamarzająca na szaliczku para wodna tworzy kryształki lodu.

ZIMĄ SIĘGAMY PO EMOLIENTY
NIE! Kosmetyki dermatologiczne, czyli popularne emolienty mają bardzo intensywnie nawilżyć i natłuścić skórę Maluszka. Pamiętaj jedak, że są one przeznaczone do specjalnych rodzajów skóry- bardzo suchej i alergicznej! Normalnie skóra zdrowego Dziecka nie potrzebuje aż tak specjalistycznej pielęgnacji. Nadużywanie emolientów może podziałać tak samo jak oliwka i nadmiernie obciążyć skórę Szkraba. Do sezonowych przesuszeń i podrażnień warto zatem użyć "zwykłych" kosmetyków. Emolienty niech zostaną w aptece ;)
TA SAMA MARKA
To zdecydowanie dobry wybór. Jeżeli potrzebujesz użyć balsamu lub mleczka, aby nawilżyć skórę Dziecka, warto wybrać tego samego producenta.Zmniejsza to ryzyko uczuleń, ponieważ serie kosmetyczne mają zbliżony skład. Dzięki stosowani jednej linii kosmetycznej zapobiegnie wejściu w reakcję poszczególnych komponentów. Dlatego zachowaj zdrowy rozsadek wybierając kosmetyk do pielęgnacji zimą. Tym razem nie warto kierować się opiniami innych mam, a własnym doświadczeniem, bo jeżeli skóra Twojej Pociechy dobrze reaguje na kosmetyki danej marki, z dużym prawdopodobieństwem będzie tak też z kremami ochronnymi czy balsamami- warto zatem poszukać produktów z tej samej gamy.