środa, 6 listopada 2019

Nalewka śliwkowa

Składniki:
-1 kg śliwek
- 10 dag śliwek suszonych (bez pestek)
- 10 dag rodzynek
- 0,5 l spirytusu
- 0,5 szklanki wódki
- 0,5 szklanki białego rumu
- 0,5 kg cukru
- 1 laska wanilii

Przygotuj świeże śliwki. Umyj je dobrze, osusz i oddziel pestki. Wszystkie śliwki (bez pestek) i 15 sztuk pestek wrzuć do słoja i zalej wódka i spirytusem. Odstaw na 2 do 3 tygodni w ciemne miejsce.

Po odstaniu nalewu dodaj sparzone wcześniej rodzynki i suszone śliwki i odstaw miksturę na 2 tygodnie. Po tym czasie zlej nalew do nowego słoja i zamknij go. Dodaj do owoców rum, cukier i laskę wanilii. Potrząśnij i odstaw. Zabieg powtarzać co dwa dni, aż cukier zupełnie się rozpuści. Dopiero po tym czasie zlej syrop i odciśnij owoce. Syrop z owoców połącz z nalewem i odstaw na ok 4-5 dni. Kiedy syrop z nalewem "przegryzą się", odfiltruj i rozlej do przygotowanych butelek. Butelki odstaw w chłodne i ciemne miejsce na 6-8 miesięcy.

Dodatkowe rady
1. Polecam zagotować cukier w minimalnej ilości wody, zebrać tzw. szumowinę. Wygotowując wodę na nowo uzyskasz kryształki cukru. I dopiero wtedy dodaj go do owoców. 
2. Jeśli przekroisz laskę wanilii uzyskasz więcej aromatu.

SMACZNEGO!!!

środa, 30 października 2019

Luźna sprawa

Dziecko, tak jak i dorosły, może mieć biegunkę. Sama w sobie nie jest groźna, bo Maluch wydala wtedy z organizmu toksyny i zarazki. Jednak u Dziecka może wyrządzić dużo więcej szkód niż u osoby dorosłej. Powodem jest szybka utrata wody i elektrolitów. Efektem może być odwodnienie i konieczność podłączenia do kroplówki w szpitalu. I właśnie dlatego biegunki u Dzieci zawsze trzeba leczyć.
Biegunka u Dziecka może być bardzo niebezpieczna
Co może wywołać biegunkę? Oczywiście może to być efekt przyjmowania antybiotyków albo alergii pokarmowej, co często jest połączone z zaczerwienieniem, świądem skóry lub nawet z wysypką. Jednak częściej biegunkę u niemowląt i Dzieci wywołują rotawirusy, które szybko powodują osłabienie małego organizmu. Szczególnie niebezpieczne jest to u Niemowląt i maleńkich Dzieci, bo do odwodnienia może dojść już w ciągu 24 godzin od pojawienia się pierwszych objawów.

Jak więc rozpoznać biegunkę? Trzeba pamiętać, że Niemowlęta karmione wyłącznie piersią mogą brudzić pieluszkę i kilkanaście razy dziennie, co jest zupełnie normalne. Problem zaczyna się, kiedy z dnia na dzień ilość wypróżnień drastycznie się zwiększa, kupki robią się płynne lub półpłynne, a ich zapach jest ostry i kwaśny. Niekiedy pojawia się w nich krew, ropa lub duże ilości śluzu.
Łatwiej zdiagnozować biegunkę u Dzieci karmionych mieszanką lub jedzących już stałe posiłki. Maksymalnie powinny robić kupę 3 razy dziennie. Nie panikuj jeśli Maluch zrobi jedną kupkę więcej. Jeśli ta ilość się podwoi natychmiast trzeba udać się do lekarza.

Niemowlę z biegunką bezwzględnie musi szybko obejrzeć lekarz! Przy nieco starszym Dziecku, na początku możesz spróbować pokonać problem w domu- podaj probiotyki, nawadniaj i przygotuj lekkie posiłki. W aptece dostaniesz probiotyki dla Dzieci, które mogą skrócić trwanie biegunki, aż o 1 dzień, a to może mieć diametralny wpływ na zdrowie Twojej Pociechy!
Jeśli jednak biegunka utrzymuje się 2 dni lub pojawiają się objawy odwodnienia, natychmiast ZGŁOŚCIE SIĘ DO LEKARZA! Jeśli będzie to konieczne, zastosowane zostanie nawadnianie dożylne. Niezmiernie rzadko stosuje się leki hamujące biegunkę i zmniejszające perystaltykę jelit- absolutnie nie podaj ich Dziecku "na własną rękę"!

Zapytacie jak można rozpoznać odwodnienie? Jest na to kilka sposobów. Dziecko może mieć:
1. zapadnięte ciemiączko i gałki oczne (tzw. małe oczy);
2. suche spojówki i błona śluzowa jamy ustnej (Maluch może zacząć mlaskać, bo ślina wtedy gęstnieje i robi się lepka);
3. Dziecko staje się wiotkie i senne (mówi się, że "leci przez ręce"- wtedy nie czekaj i pędź do lekarza);
4. zmniejszone napięcie skóry (złap fałd skóry obok pępka i puść po chwili, jeśli po 2 sekundach "uszczypnięcie" się utrzymuje mamy do czynienia z odwodnieniem);
5. opóźniony powrót kapilarny (po uciśnięciu paznokcia aż do zbielenia opuszki, puść paluszek Dziecka i jeśli po 2 sekundach nie pojawi się zaróżowienie, Maluch jest odwodniony).
Słodycze podczas biegunki to zły pomysł
Kiedy już mamy pewność, że Dziecko ma biegunkę musimy zadbać o odpowiednie nawodnienie. Specjaliści zalecają podawanie specjalnych napojów- z glukozą i elektrolitami (z sodem, potasem, chlorem). Nie wszystkim Dzieciom będzie smakować. Sama uważam, że są paskudne w smaku, ale wzmacniają skutecznie organizm i przeciwdziałają odwodnieniu. Sprawdzonym sposobem jest podawanie ich w niewielkich dawkach, ale często. U nas sprawdziło się mocne posłodzenie mikstury. Skorzystaliśmy też z podpowiedzi naszego pediatry- podawaliśmy je strzykawką, po wewnętrznej stronie policzka, tak żeby Dziecko nie poczuło smaku napoju. Nie powinno się podawać słodkich napojów, ani soków, bo mogą one nasilić biegunkę. Nie podawaj Dziecku coli, bo zawiera wiele szkodliwych dla niego składników.
Jeśli chodzi o jedzenie, musisz przygotować się na brak apetytu u Malucha. Nie zmuszaj Dziecka do jedzenia, ale zachęcaj i podawaj lekkie posiłki, które nie podrażnią już i tak "wymęczonej" śluzówki jelit. Tym razem zachęcę do solenia, ponieważ podczas biegunki wytrącana jest sól z organizmu. Maluszkowi warto zrobić zupkę z rozgotowanej marchewki, kleik ryżowy lub podać przetarte pieczone jabłuszko. Zalecane są też banany i kisiel z suszonych jagód. Starszaki mogą chrupać paluszki. Absolutnie nie podawaj czekolady, bo ta nie tylko nie zatrzyma biegunki, ale fermentując może ją jeszcze wzmóc.

Pamiętaj, że przy każdej, choćby najmniejszej wątpliwości, konsultuj się z lekarzem! Zdrowia dla Was!!!




Post powstał przy współpracy z lekarzem pediatrą i z farmaceutą. Bazuje również na naszym doświadczeniu, kiedy w przedszkolu rozszalał się rotawirus.

środa, 23 października 2019

Maruder etatowy, czyli jak ogarnąć "jęczące" Dziecko

Ważne spotkanie lub rodzinna impreza. Wystroiłaś Partnera i ukochane Dziecko, szybko ogarnęłaś siebie i wychodzicie. Dojeżdżacie na miejsce, upewniasz się, że Pociecha ma wszystko czego może potrzebować (a nawet więcej). Rozsiadasz się wygodnie, bierzesz kęs pysznego, gorącego i przygotowanego przez kogoś innego (!) jedzenia i.... zaczyna się.... "Mamo, ja się nudzę", "Mamo, a długo jeszcze?", "Mamo, ja chcę do domu", "Mamoooo"...
Rozwijaj pasje Dziecka. Możecie razem ułożyć ogromne puzzle...

Znacie to? Pewnie, że znacie! Jak wytrzymać z małym Marudą? Czy da się oduczyć Dziecko takiego "jęczenia"? Przede wszystkim musisz pamiętać, że Dziecko szybko się uczy i "jęczy" dlatego, że wie, że w ten sposób na pewno zwróci Twoją uwagę. Marudzi, bo nie potrafi inaczej wyrazić tego, że coś Mu nie odpowiada. Czasami zdarza się, że robi to "z przyzwyczajenia". Nie jest to coś z czym Dziecko się rodzi. Uczy się, że lepiej marudzić niż próbować zwrócić na siebie uwagę w inny sposób, np. "Mamo, a zobaczymy czy z tyły nie ma placu zabaw?". "Mamo nudzi mi się!", gwarantuje reakcję- nawet jeśli nie będzie miła, bo odpowiesz, żeby dało już spokój, to będzie to kontakt (dla Dziecka lepszy taki niż żaden). 

Częściej marudzą wrażliwe Maluchy, które silniej odczuwają wszystkie bodźce oraz te, które nie potrafią jeszcze nazwać swoich uczuć. I niestety nikt nie wynalazł na marudzenie tabletek czy syropu. Musisz zatem spróbować powalczyć z tą "chorobą". Najlepiej będzie unikać sytuacji, które mogą przyczynić się do marudzenia.
Podczas prac domowych, np. porządków, możesz dać Maluchowi ściereczkę i pozwolić przetrzeć kilka półek. Dziecko może też "nakarmić" pralkę brudnymi ciuchami i wcisnąć "start", aby znów były czyste. Jeśli podczas podróży Pociecha się nudzi, możesz znaleźć Mu zajęcie. My często razem śpiewamy. Mamy ulubione piosenki i nie ograniczamy się z głośnością, bo przecież w aucie nikt nas nie słyszy.  Podczas czekania w kolejce u lekarza Malucha można zająć kolorowanką, bajką, rozmową, wyliczanką itd. W sklepie warto przydzielić Dziecku jakieś zadanie, np. odszukanie konkretnych płatków, które codziennie zjada na śniadanie, albo znalezienie pomarańczy. Zapewne Maluch pomknie przez sklep w ich poszukiwaniu.

Pamiętaj, że Dziecko uczy się od Ciebie- marudzenia również. Czy przed wyjazdem nie sprawdzasz nerwowo zawartości torebki? Czy nie zastanawiasz się, czy wyłączyłaś żelazko lub czy zakręciłaś gaz? Dziecko szybko wyczuwa nasze zdenerwowanie, które mu się udziela i zaczyna się marudzenie. Jeśli wciąż powtarzasz jak ciężko pracujesz i że wciąż musisz sprzątać zabawki, ubrania, kubeczki, Pociecha uzna, że marudzenie jest czymś naturalnym. Dlatego warto konkretnie precyzować prośby i zamiast mówić "Czy tak ciężko schować buty?", lepiej powiedz "Schowaj buty do szafki".

A co zrobić jeśli Maluch mimo naszych prób i zapobiegliwości wciąż jęczy? Na początek postaraj się ustalić przyczynę jęków. Może Dziecku chce się pić lub jest już zmęczone podróżą i warto zrobić postój i krótki spacer po świeżym powietrzu? Jeśli jest to marudzenie "dla sportu" możesz je zignorować albo powiedzieć wprost, że zaczniesz rozmawiać z Pociechą, jeśli zacznie normalnie mówić, czego potrzebuje.

Pamiętaj, że jeśli ulegniesz raz, dasz Dziecku jasny sygnał, że sposób, który obrało na zwrócenie na siebie Twojej uwagi jest skuteczny i warto powtarzać ten zabieg. I najważniejsze- bądź cierpliwa i ... NIE ZAPOMNIJ ODDYCHAĆ! 😋

środa, 16 października 2019

Nalewka z dzikiej róży

Kiedy wiosna wśród zielonych listków pojawiają się białe lub blado-różowe drobne kwiatuszki, na krzaczkach wzdłuż polnej drogi wiodącej do maleńkiego kościoła, nie potrafię przestać się uśmiechać. Ten widok zachwyca mnie za każdym razem. Obecnie droga nie jest już polna (ach ta cywilizacja ), ale większość różanych krzaczków przy niej została. Zapach unoszący się podczas spaceru jest słodki, odurzający swą "ciężką lekkością". I to buczenie pszczół, uwijających się podczas swej ciężkiej pracy.... Uwielbiam!
Owoce dzikiej róży niczym korale przyozdabiają przydrożne zarośla
Dzika róża jest rośliną dość pospolitą i występuje w każdym zakamarku naszego kraju. To krzew mogący osiągnąć wysokość do ok. 2 m. Rośnie najczęściej w zaroślach i na nieużytkach. Spotkacie ją przy mało uczęszczanych drogach, na skraju lasu, na miedzach, a często również w pobliżu domostw. Najczęściej ma białe, blado- różowe lub różowe kwiaty. Dzika róża kwitnie od maja (w cieplejszych zakątkach nawet od kwietnia) do końca lipca. 
Kiedy owocuje, na krzewie pojawiają się tzw. owoce pozorne, powstałe przez rozrost dna kwiatowego. Wewnątrz znajdują się tzw. owoce właściwe- małe, białawe orzeszki. Owoce dzikiej róży dojrzewają w sierpniu i we wrześniu, po czym pozostają na gałązkach do zimy.

Do celów leczniczych wykorzystuje się liście, kwiaty i oczywiście owoce dzikiej róży. Owoce dostarczają wielu witamin, zwłaszcza witaminy C (zawierają jej kilkakrotnie więcej niż cytrusy). Znajdziemy w nich również katalizatory i biostymulatory, a te są niezbędne do utrzymania zdrowia. Jeśli zbieracie owoce, trzeba je dobrze wysuszyć, a wtedy można je przechowywać nawet 2 lata.
Zasuszone owoce przydadzą się na lata, kiedy będzie ich znacznie mniej na krzewach
Kiedy owoce są dojrzałe warto wykorzystać je do zrobienia nalewki. Przepis jest banalny. 
0,5 kg owoców i 5 dag cukru zalej 1 l mocnego wina lub wódki. Odstaw na tydzień, po czym zlej i odcedź roztwór.
Prababcia zalecała pić 1 lub 2 razy dziennie po małym (!) kieliszku jako środek ogólnie wzmacniający i dostarczający do organizmy dużo witaminy C. 
Wybierzcie się na jesienny spacer. Przy okazji zbierzecie owoce dzikiej róży.

NA ZDROWIE!

sobota, 12 października 2019

Prezent marzeń czyli kobieta na strzelnicy

Prezent... Z założenia ma sprawiać przyjemność. Ale czy potrzebny Ci kolejny bibelot, który będziesz odkurzać, myśląc: "Na co mi to było?"? Może warto zacząć pielęgnować przeżycia, aby wspominać je latami? A może chcesz spróbować czegoś innego, nowego? Z tego założenia wyszłam, przeglądając ofertę na stronie Prezent Marzeń.
Spraw sobie lub bliskiej osobie Prezent Marzeń!
Strzelałam już z wujkiem podczas polowania z broni myśliwskiej, z wiatrówki do puszek w polu i na szkoleniu z Walthera. Od jakiegoś czasu miałam ochotę udać się na strzelnicę, ale zawsze znalazłam wiele wymówek, aby tego nie zrobić. A to, że za daleko, a to pogoda nie taka, a to, że nie mam pewności jaką bronią dysponuje wybrana strzelnica. Nie bez znaczenia był aspekt finansowy- chwila przyjemności, kilka łusek i kilkaset złotych przepadnie. Zawsze coś... W ostateczności stwierdzałam, że jestem zbyt zmęczona i będzie wstyd przy ocenie celności.

Pewnego pięknego, słonecznego dnia do drzwi zapukał kurier i wręczył mi piękną przesyłkę. W środku znalazłam karnet na strzelanie z broni bojowej na strzelnicy w Kielcach. Uśmiechnęłam się do tego prezentu. Tak, zdecydowanie mogę napisać, że to był dla mnie PREZENT MARZEŃ! Jeśli chcecie poznać szczegóły mojego vouchera, sprawdzicie je TUTAJ.
Strzelnica Kielce to profesjonalne miejsce, z profesjonalną obsługą
Pakiet obejmował wynajęcie toru, 2 tarcze i 60 szt amunicji (10 x kal. 22, 40 x 9 mm, 10 x 38 Special). Do dyspozycji miałam mieć broń: Bers lub Walther P22, Glock, rewolwer Taurus oraz opiekę instruktora.
 Prezent Marzeń idealny dla mnie- strzelanie z broni bojowej- Kielce
Rezerwację terminu oddałam w ręce ekipy Prezentu Marzeń, pozostawiając jedynie moje preferencje. W ustalonym terminie pojawiłam się na ul. Peryferyjnej 15 w Kielcach na krytej strzelnicy. Po wstępie teoretycznym i zapoznaniu się z zasadami bezpieczeństwa obowiązującymi w obiekcie, dostałam słuchawki i okulary ochronne oraz dwie nowe tarcze. Przydzielono mi instruktora, który, co dla mnie bardzo istotne, traktował mnie poważnie, nie jak małą dziewczynkę. Przy każdym z rodzajów broni zaprezentował mi zasady jej obsługi i właściwą pozycję strzelecką. Dzięki Grześkowi wreszcie zrozumiałam na czym polegał mój problem z celnością. Nikt wcześniej właściwie tego nie ocenił. Otóż okazało się, że moim okiem dominującym jest lewe, a nie jak do tej pory wskazywano prawe. Automatycznie ustawiłam broń na lewym dołku strzeleckim (to takie miejsce między ramieniem a obojczykiem, a oparcie na nim broni, poprawia jej stabilność). Efekt? Środek tarczy. Czego chcieć więcej? Chciałam więcej naboi 😋
Moja tarcza zawisła obok lustra nad toaletką
Kielecka strzelnica to obiekt, który dzięki odpowiedniemu oświetleniu i ogrzewaniu umożliwia realizację atrakcji przez cały rok. Nie musiałam się więc martwić, że strzelanie zostanie odwołane przez złą pogodę. Obok budynku znajdują się dwa dość spore parkingi, więc nie będziecie mieć problemu z zaparkowaniem swojego auta. Wejście wskazują znaki pionowe, a także "ślady stóp" na chodniku. Na strzelnicę możecie przyjechać z osobą towarzyszącą, ale pamiętajcie, że tylko Wy będziecie strzelać- karnetu, który ja miałam nie można podzielić.

Na miejscu dowiedziałam się, że głównym celem strzelnicy jest działalność w zakresie bezpieczeństwa i porządku publicznego, a w obiekcie prowadzone są także szkolenia z posługiwania się bronią palną krótką i długą.

Tor nr 8 od teraz jest moim ulubionym


Mój Prezent Marzeń wykorzystałam do ostatniego naboju. Najmniej cieszyło mnie strzelanie z Taurusa- rewolweru wzorowanego na tym, który możecie zobaczyć na filmach o dzikim zachodzie. Największą przyjemność dał mi Glock, który używany jest przez funkcjonariuszy policji. Kultowy, piękny, idealnie wyważony, niczym stworzony do mojej dłoni... Wiem, że podczas kolejnej wizyty, będę chciała strzelać gównie z Glocka!

 Świetnie zorganizowana strzelnica ze świetnymi instruktorami i bronią wywołuje uśmiech

Przez cały czas nad moim strzelaniem czuwał instruktor, który także udzielał mi cennych rad- zwłaszcza w odniesieniu do broni, której wcześniej nawet nie widziałam. Pomógł rozładować początkowy stres, idealnie wyczuwał, kiedy potrzebowałam kilku minut odpoczynku. Uwierzcie, że oddanie 60 strzałów może zmęczyć, i to bardzo. Ale jakież to przyjemne zmęczenie... 

Pamiętajcie, że broń to nie zabawka. Może zranić lub zabić, jeśli jest niewłaściwie używana. Bezwzględnie stosujcie się do wskazówek i poleceń instruktora!
Chwilami instruktor dawał mi minutkę wytchnienia
Czym jest Prezent Marzeń? To miejsce stworzone dla ludzi, którzy nie chcą kolekcjonować niepotrzebnych drobiazgów, a także dla tych, którzy chcą podarować  ukochanym, znajomym, przyjaciołom piękne wspomnienia, chcą dać im wymarzony prezent. 
Na stronie prezentmarzen.com znajdziecie wiele różnych opcji. Przy wyborze prezentu pomogą odpowiednie filtry. Zdecyduj dla kogo szukasz Prezentu Marzeń, w jakim przedziale cenowym. Nie martw się, że osoba obdarowana, nie zdąży wykorzystać, bo mają roczny termin ważności, który w razie potrzeby można przedłużyć!

Voucher jest pięknie zapakowany w metalową "puszkę"

Wewnątrz vouchera znajdziecie dokładny opis atrakcji, adres oraz wszelkie niezbędne dane, aby Prezent Marzeń zrealizować

POLECAM!!! Bawcie się dobrze!

poniedziałek, 7 października 2019

840 lat Opactwa w Wąchocku

W 1179 roku biskup krakowski Gedeon (Gedko) został fundatorem Opactwa Cystersów w Wąchocku. Klasztor zbudowany został na przełomie XII i XIII wieku, a jego budowniczym był Simon- z pochodzenia Włoch. Zdecydowanie jest jednym z najstarszych, najpiękniejszych i najlepiej zachowanych przykładów architektury romańskiej Polsce.

 Zespół Opactwa Cystersów w Wąchocku


Cystersi "wrośli" w piękne miejsce w Górach Świętokrzyskich i wpłynęli niewątpliwie na jego rozwój. Wąchock dzięki ich staraniom w 1454 roku otrzymał prawa miejskie na prawie magdeburskim. Cystersi odgrywali dużą rolę w dziedzinie gospodarczej. Zajmowali się hodowlą, młynarstwem, tkactwem, a także górnictwem i hutnictwem. Warty podkreślenia jest fakt, że Opactwo otrzymało przywilej na poszukiwanie kruszców w księstwie krakowskim i sandomierskim, dzięki czemu budowało własne huty, a to z kolei dało początek staropolskiemu zagłębiu hutniczemu.







Klasztor przeżywał tak lata świetności, jak i "upadku". Dzięki ciężkiej pracy zakonnicy wraz z miejscową ludnością za każdym razem przywracali go do dawnej świetności. Dwukrotnie niszczyły go najazdy tatarskie. W 1656 roku Wąchock najechały wojska księcia Siedmiogrodu Jerzego Rakoczego, pustosząc miasto i okolicę. Najeźdźcy pozbawili Klasztor bogatego archiwum, skarbca i cennych zabytków. W 1819 r. władze carskie ogłosiły kasatę zakonu Cystersów w Wąchocku. Od tej pory popadał w ruinę, a budynki zajmowane były przez różne instytucje, którym obojętne było dobro zabytku. W 1887 r. zabudowania przejęła Kuria. Dopiero w 1951 roku do Wąchocka wrócili Cystersi. Staraniem konwentu i przy pomocy państwa podjęto restaurację tego cennego zespołu zabytkowego. Wojewódzki Konserwator Zabytków doceniając jego wartość, wpisał Opactwo do Rejestru Zabytków- zarówno archeologicznych, jak i nieruchomych. 15 marca 2017 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda w Pałacu Prezydenckim w Warszawie wręczył oficjalne dokumenty, potwierdzające uznanie Zespołu Opactwa Cystersów w Wąchocku za Pomniki Historii. Od wielu lat trwają prace konserwatorskie oparte na badaniach archeologicznych i architektonicznych.




Kompleks klasztorny można zwiedzać, a oprócz wspaniałych obiektów romańskich i gotyckich, zobaczyć można elementy patriotyczne. Udostępnione do zwiedzania są: krużganki – długi korytarz okalający wewnętrzny dziedziniec zwany wirydarzem, kościół klasztorny, kapitularz – miejsce obrad (kapituł), którym przewodniczy Opat, sień i karcer, fraternia – sala w której pracowali mnisi, refektarz – klasztorna jadalnia oraz ogrody cysterskie.









Za dziesięć lat 850-lecie, a już teraz zapraszam wszystkich do tego pięknego miejsca!

piątek, 4 października 2019

Przeziębienie czy sapka

Leży sobie Maluszek i tak słodko śpi. Taki najczęściej słodki obrazek znajdziemy w internecie czy poradnikach dla młodych Rodziców. Ale czasami pochylasz się nad łóżeczkiem, a tam "mała lokomotywa". Maluszek sapie, zipie, świszczy... Zaczynasz się zastanawiać, czy oby nie jest przeziębiony. A może to tzw. sapka, która występuje u Dzieci dość często w pierwszych tygodniach życia?
Walkę z katarem ułatwiają inhalacje z soli fizjologicznej
Przyczyn głośnego oddychania przez Maluszki jest kilka. Może to być pozostałość płynu owodniowego, który w niewielkiej ilości pozostał jeszcze w drogach oddechowych. Nie martw się, bo po kilku dniach nosek powinien się samoistnie udrożnić. Może się zdarzyć, że przy ulewaniu mleko nie wyleci przez małą buzię, tylko cofnie się do tylnej części noska i tam będzie utrudniał swobodny przepływ powietrza. Świstanie może pojawić się, kiedy powietrze w pomieszczeniu jest suche (kiedy pomiar wskazuje poniżej 40 %). Pamiętaj, że może to spowodować wysuszenie nie tylko śluzówki noska, ale również ust, gardła i skóry Pociechy. Jeśli furkotanie, chrumkanie, świstanie, sapanie pojawi się między 3 tygodniem a 3 miesiącem życia, często rozpoznawana jest alergia pokarmowa, która powoduje brzęk śluzówki. Ale alergicznej sapce towarzyszyć będą takie objawy jak: ulewanie, wysypka, kolka, biegunka, częsty płacz i niewielki przyrost wagi.

Nie martw się, że nie rozpoznasz kataru u Maluszka. Jeśli będzie go mieć, zacznie kichać, a z małego noska będzie wyciekać śluzowata wydzielina. Dziecko będzie niespokojne i rozdrażnione. Będzie mieć problemy z jedzeniem, bo katar utrudni ssanie. Zauważysz też częstszy płacz i zły sen.

Niezmiernie ważne staje się oczyszczanie noska. Dorosły lub starsze dzieci potrafią wydmuchnąć nos, a przy dużym katarze oddychać przez usta. Noworodek tego nie umie. Denerwuje się, bo ssanie piersi nasila katar, więc traci apetyt i jest głodne. Dziecko zaczyna się krztusić, więc wypluwa pierś i płacze głośno podczas karmienia. Ten problem nie występuje podczas sapki, bo nosek przy sapce jest drożny i oddychanie nie jest zaburzone. Dlatego przy katarze musisz częściej przystawiać Maluszka do piersi, najlepiej zaraz po oczyszczeniu noska z wydzieliny.

Jak możesz pomóc swojemu Maleństwu? Oczyszczaj nosek z wydzieliny. W jej rozrzedzeniu pomoże wpuszczenie do każdej dziurki kropli soli fizjologicznej i ułożenie Dzieciątka na brzuszku lub noszenie na rękach z twarzą zwróconą ku dołowi, co ułatwi wypłynięcie wydzieliny. Jeśli nosek dalej jest zatkany, możesz użyć specjalnego aspiratora (lub gumowej gruszki). Pamiętaj żeby przystawiać ją delikatnie do noska, nie wpychaj końcówki do środka. Zwróć uwagę na nawilżanie powietrza. Przyda się nebulizator, dzięki któremu rozproszysz w powietrzu np. sól morską.

Pamiętaj, że zakatarzonego noworodka powinien bezwzględnie obejrzeć pediatra! Nie stosuj żądnych leków na własną rękę! Jeśli katar będzie silny, lekarz przepisze odpowiedni preparat. Jeśli mimo jego zastosowania, katar nie mija, konieczna będzie ponowna wizyta u lekarza.
Kiedy katar minie, wróci uśmiech na maleńkiej twarzy

poniedziałek, 30 września 2019

Dzień Chłopaka 2019

Taki mamy dziś dzień, że wszyscy chłopcy chodzą nadęci jak pawie. Nagle postawa jakby bardziej prosta, a pierś dumnie wyprężona, zupełnie jakby gotowa na przypięcie orderu. Aż korci mnie, żeby chwycić nożyk i wielki ziemniak, rach i ciach, kawałek wstążki przepleść przez dziurkę i agrafką wpiąć w tę "menskom" pierś... Tak, wiem, jestem złośliwa, ale pamiętajcie... jest to cecha ludzi inteligentnych.... 
Wasze zdrowie Chłopcy!
Na dziś koniec szyderstw 😉 Dzień Chłopaka, ważna sprawa, zwłaszcza jeśli masz obok siebie... chłopaka... Ja mam u swego boku wspaniałych Chłopaków i mam dziś okazję złożyć Im życzenia. Chłopcy, Panowie... życzę Wam, aby byli przy was kochani ludzie- prawdziwi, szczerzy i kochający (zawsze i bezwzględnie). Niechaj spełniają się Wasze marzenia- te małe o nowej książce czy pysznej kolacji, ale i te duże- wiecie, o których piszę. Niech uśmiech ratuje trudne sytuacje, jak zaplamiona bluzka, przypalony garnek czy przebita opona. Życzę Wam sukcesów w pracy i szkole. Niech przełożeni zaczną głęboko oddychać każdego ranka, tak, żeby nie wyładowywali własnych frustracji właśnie na Was. Życzę Wam dobrobytu finansowego. Ja wiem, że pieniądze niby szczęścia nie dają, ale nie czarujmy się- zdecydowanie ułatwiają realizację planów, marzeń i postanowień, które mogą dać szczęście. I życzę Wam, żeby uczucia, które są w nas i między nami, nie malały, a były wiecznie w nas i wzmacniały nasze przywiązanie, więź, relacje. Jesteście, byliście i będziecie dla mnie ważni- ZAWSZE!

Wszystkim Chłopakom śle jak najserdeczniejsze życzenia- spełnienia marzeń, realizacji planów i dobrych ludzi obok. Wierzcie w siebie, własne siły i innych. Słońca i uśmiechu każdego dnia. Wszystkiego najlepszego Chłopcy!

A Wam Drogie Panie, życzę cierpliwości. Dlaczego nie siły? A no dlatego, że siła pozwoliłaby Wam zrobić im krzywdę, a dzięki cierpliwości opanujecie chęć uduszenia Chłopaka 😉

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA CHŁOPAKA!
Tak Kochane, jak już zasną te nasze "pawie", napijmy się i podziękujmy Bogu, ze obdarzył nas taką cierpliwością 😋🍷🍸🍹

wtorek, 24 września 2019

Rodzic na 5

Ile jest cech mądrego rodzica? 5? 10? 100? A może nie da się jasno określić tej liczby? Dla każdego Rodzica będzie inna. Są jednak takie, bez których stworzenie szczęśliwego, ciepłego domu- a o to obecnie trudniej niż dawniej- a także spełnionego i szczęśliwego Dziecka, jest trudne. Obecnie rzadko spotyka się domu wielopokoleniowe. Dziadkowie nie zajmują się wnukami, bo sami są zapracowani, realizują swoje pasje, na które pracując nie mieli czasu. Zdarza się, że Rodzice są zdani sami na siebie i mimo, że rodzicielstwo to wspaniały dar, czasami do głosu dochodzą negatywne emocje, zmęczenie i nadmiar obowiązków. Psycholog napisałby w tym miejscu, że nie należy się poddawać, bo Maluch potrzebuje kochających, mądrych i oczywiście silnych Rodziców. I oczywiście będzie miał rację, ale sama wiem, że czasami łatwiej powiedzieć/napisać niż zrobić. Wiem jednak, że pięć "cech", które w sobie pielęgnuję do dziś, bardzo mi pomaga w tym moim rodzicielstwie, zwłaszcza w trudnych chwilach.
W naszym domu sobota to dzień słodyczy
KONSEKWENCJA
Mali ludzie lubią, kiedy w ich życiu jasno określa się zasady i granice. Od tego są Rodzice. To my tworzymy te "mapy" dla naszych Dzieci. Jeśli tego nie zrobimy, chcąc nas przetestować i nasze reakcje, Dziecko zacznie samo wyznaczać ścieżki, zasady, granice. Zauważyłam, że mój Syn polubił zasady i szanuje je, pod warunkiem, że trzymam się ich i wspólnie ich przestrzegamy. Skoro ustaliliśmy, że słodycze jemy tylko w soboty, to nie robimy od tego odstępstw tak po prostu. W naszym przypadku wyjątkami są urodziny innych Dzieci w przedszkolu, czy nasze urodziny. Wtedy jeden cukierek lub kawałek tortu jest dopuszczalny. W pozostałych tygodniach roku, podarowany cukierek ląduje w koszyku i może być zjedzony dopiero w najbliższą sobotę. Rezultat jest taki, że często o nich zapomina i muszę kombinować jakieś desery, żeby słodycze się nie zepsuły- dlatego np. pieczemy brownie czy robimy artystyczne deserki. Jasne, że czasami mam ochotę odpuścić, ale wiem, że konsekwencja i trwanie przy ustalonych zasadach... wyjdzie Młodemu na dobre.

CIERPLIWOŚĆ
Generalnie mam bardzo spokojne Dziecko. Zazwyczaj nie miał i nie ma problemów ze snem. Pamiętam jednak, że był taki wieczór, kiedy zostałam sama z Synkiem i oboje byliśmy tak bardzo zmęczeni, a On nie chciał zasnąć. Płakał, a ja nie wiedziałam jak i nie umiałam Mu pomóc. Nie, nie była to kolka- te łaskawie nas ominęły. Był tak zmęczony, że nie mógł zasnąć. Chciało mi się płakać. Oczy miałam spuchnięte ze zmęczenia, nogi i ręce mnie bolały, chciało mi się spać. Gdybym mogła wsiadłabym w auto, pojechała do hotelu i poszła spać. Wiedziałam jednak, że jedyne co mogę zrobić, to być blisko mojego Okruszka, aby czuł się bezpiecznie. Nie będę pisać, że dysponuję bezgraniczną cierpliwością, bo były dni/ wieczory, kiedy krzyczałam lub płakałam w poduszkę. Jednak, chyba jak każda Mama, mam w sobie pokłady anielskiej cierpliwości. Brałam wtedy głębokie wdechy i nucąc ulubioną kołysankę wyruszałam na "pochód" po mieszkaniu. Całowałam w maleńkie czółko, gładziłam policzki i cierpliwie czekałam, aż ukochane oczka zamkną się ze snem na rzęskach. Wtedy po raz kolejny wyryłam w sercu dewizę z egzaminów na studiach: "NIE ZAPOMNIJ ODDYCHAĆ!". Polecam! Pomaga!

OPANOWANIE
Dzieci są jak gąbka. Chłoną cały świat, nasze emocje. Doskonale je wyczuwają. Dlatego jeśli Twoja cierpliwość jest już na granicy, poproś aby Maluszka uśpił Tata lub Babcia. Twój stres zostanie szybko wychwycony i Dziecko nie zaśnie tak szybko, jakby sugerowało Jego zmęczenie. 
Kiedy Maluch zacznie stawiać pierwsze kroki, zobaczysz jak bardzo będziecie musieli być opanowani. Pamiętaj, żeby na upadki i potknięcia reagować w stonowany sposób. Twoja reakcja nauczy Dziecko, jak samo powinno reagować w takich sytuacjach. Dotyczy to wszystkich działań. Ważne, żeby pokazać Dziecku, że mimo iż jest trudno lub nawet może nas coś zaboleć, to nie warto się poddawać, że trzeba próbować konsekwentnie dalej.

DOCIEKLIWOŚĆ
 Mamy to najlepsi detektywi świata! Szybko uporają się z zagadką długiego płaczu swojego Maluszka. Niczym profesor, z laboratoryjną dokładnością odszukują alergen w diecie swojej Pociechy. 
I taka dociekliwość przyda Ci się w sklepie. Dzięki niej nie kupisz zabawek bez atestów czy produktów żywnościowych "świecących w ciemności" 😉 Zdecydowanie korzystnie wpłynie to na zdrowie Maluszka.
Dzięki dociekliwości pamiętam, żeby idąc do pediatry, mieć ze sobą listę pytań i wątpliwości do wyjaśnienia. Nie odpuszczam nawet jednego punktu z listy. Bacznie obserwuję poczynania lekarza i pytam, jeśli czegoś nie wiem lub nie rozumiem. Pamiętaj, że jak już lekarz orzeknie, co jest Maluchowi, powinien szczegółowo wyjaśnić to Rodzicowi. Nasza wizyta to minimum 15 minut.
Pamiętaj, że nie ma nic złego w stawianiu pytań, szukaniu odpowiedzi, dociekaniu prawdy. Ułatwi Wam to życie, poprawi jego komfort i na pewno korzystnie wpłynie na wiele jego aspektów.

CZUŁOŚĆ
Tej "supermocy" chyba nie trzeba nikomu wyjaśniać. Czułość jest potrzebna nam wszystkim! To właśnie dotyk jest jednym z najlepiej rozwiniętych zmysłów u Maluszka. Bliskość Rodzica, jest dla Dziecka niezbędna, działa leczniczo- wcześniaki są przytulane przez Rodziców w ramach terapii. Maluszki, które są przytulane mają wyrównany uśmiech i unormowaną pracę małego serduszka. Kangurowane wcześniaki szybciej opuszczają szpital.
Nie martw się, że przesadzisz z czułością! Tego nie da się przedawkować. Niestety często wmawia się nam, Rodzicom, że to złe- to jednak relikt czasów, kiedy preferowano tzw. "zimny chów dzieci". Udowodniono jednak, że nie wpływa to korzystnie na zdrowie i rozwój Dzieci, a wręcz może być szkodliwe.
Głaszcz, tul, przytulaj, noś i kołysz. Jeśli Maluszek tego potrzebuje, daj Mu taką czułość, jaka sprawi Wam przyjemność i pomoże być szczęśliwym. Olej hasła "Nie noś, bo przyzwyczaisz"! Skoro kołysałaś w brzuchu Dziecko przez 9 miesięcy, to i tak jest do tego przyzwyczajone. Kochaj, ściskaj, rozpieszczaj. Na zdrowie!


PAMIĘTAJ! NIE DAJ SOBIE WMÓWIĆ, ŻE JESTEŚ ZŁYM RODZICEM! Każdy z nas popełnia błędy, czasami bez możliwości ich naprawienia, ale nie czyni Cię to złym Rodzicem! KOCHAJ SWOJE DZIECKO NAJMOCNIEJ, JAK TYLKO POTRAFISZ! Reszta jakoś się ułoży...

piątek, 13 września 2019

Nalewka z zielonej pietruszki Św. Hildegardy

Święta Hildegarda z Bingen po dziś dzień inspiruje lekarzy i innych uczonych. Żyła w średniowieczu, była mniszką, kompozytorką i wybitną zielarką. Uważała, że człowieka należy traktować całościowo- łącznie ciało i duszę. Pojmowała medycynę jako współdziałanie czterech obszarów: boskiego, cielesnego, duchowego i kosmicznego. 
Św. Hildegarda układała diety. Uważała, że podstawę powinien stanowić orkisz. Odradzała za to spożywania śliwek, ponieważ twierdziła, że "wysysają" one zdrowe soki z człowieka.
Publikacje św. Hildegardy dotyczące medycyny ludowej przyczyniły się do nadania jej miana "pierwszej niewiasty pośród lekarzy i przyrodników Niemiec".
Mniszka pozostawiła wiele receptur zielarskich. Wśród nich znaleźć można liczne nalewki. Ja polecam Wam nalewkę z zielonej pietruszki. Pomaga przy zdenerwowaniu i stresie, a nawet przy dusznicy bolesnej. Wino łagodzi kłucia sercowe i wzmacnia serce. Warto przy takich dolegliwościach zażywać 2-3 łyżki dziennie.
W natce pietruszki ukryte są właściwości lecznicze
Składniki:
10 łodyg zielonej pietruszki
1 l wina gronowego
2 łyżki octu winnego
0,3 kg miodu

Pietruszkę (łodygi razem z liśćmi), zalać winem. Dodać ocet i gotować 10 minut. Lekko przestudzić i dodać miód, po czym gotować kolejne 4 minuty. Odcedź i przelej do czystych butelek. Zamknij i na chwilę przekręć je do góry nogami- ja wkładam buteleczki w długą szklankę. Po kilku minutach możesz odwrócić butelki, a po całkowitym wystudzeniu odstaw je w ciemne miejsce.

WAŻNE!
Najlepiej, żeby buteleczki na nalewki były z ciemnego szkła.

środa, 4 września 2019

Czy w ciąży mogę?

Kosmetyki i zabiegi w gabinetach kosmetycznych są coraz skuteczniejsze. Ale wiele z nich wnika w głębokie partie skóry, więc przyszłe Mamy zastanawiają się, czy są dla nich i ich Maleństwa bezpieczne. Większość producentów na etykietach, czy instrukcjach nie umieszcza ostrzeżeń, zakazów ich stosowania przez kobiety ciężarne. Niby nie ma zakazów, ale... no właśnie, ale czy oby na pewno w ciąży wolno?
Ciąża to nie powód, żeby przestać o siebie dbać!
MOŻESZ STOSOWAĆ ZWYKŁE KOSMETYKI!
Jeśli Twoja skóra nadal dobrze reaguje na dotychczas używane kosmetyki, nie musisz ich zmieniać. Jeśli jest inaczej, warto rozważyć kosmetyki dedykowane ciężarnym. Ich skład jest łagodniejszy, podobnie zapach. Wiele z nich była już testowana przez ciężarne, dzięki czemu wiadomo, że nie powinny Cię uczulić.
Nie musisz rezygnować z kremów przeciwzmarszczkowych, jeśli używałaś ich przed ciążą. Zwróć uwagę czy nie zawierają retinolu, kwasów owocowych, bo mogą zwiększać ryzyko przebarwień.
Możesz nakładać olejki pielęgnacyjne. Migdałowy pomoże zapobiec rozstępom. Idealnie zastąpią balsamy. Ważne aby nie zawierały sztucznych barwników i aromatów, które mogłyby podrażnić skórę.

KĄPIELOWE ROZTERKI
To mit, że kobiety w ciąży nie mogą kąpać się w wannie. Jedynym przeciwwskazaniem jest wysoka temperatura wody. Nie powinna przekraczać 37 stopni. Kiedy woda będzie gorąca możesz zasłabnąć. Istnieje też ryzyko odklejenia łożyska. Kąpiel nie powinna być również dłuższa niż 15 minut, aby nie wysuszyć skóry.
Do kąpieli możesz dodać soli. Ale mogą one wysuszać skórę, dlatego kiedy już wyjdziesz z wanny użyj balsamu lub olejku.
Dozwolone są również kąpiele ziołowe. Lawenda pozwoli Ci się wyciszyć, a rumianek złagodzi podrażnienia. Nie wolno stosować olejków z kopru włoskiego, jałowca,  szałwii, majeranku, mięty pieprzowej, rozmarynu i tymianku!
Możesz korzystać z dobrodziejstw mat masujących (mod warunkiem, że strumień nie będzie zbyt silny), a także wanien ze światłoterapią ( ważne aby temperatura nie przekroczyła 37 stopni!).
Kąpiel pomoże Ci odprężyć się po całym dniu...
SOLARIUM
Nie, nie i jeszcze raz nie!!! Solarium jest szkodliwe, nawet kiedy nie jesteś w ciąży. Lampy, dzięki którym opalasz się w solariach emitują szkodliwe promienie UVA. Skóra i całe ciało mocno się nagrzewają, a to może spowodować odklejenie się łożyska. 

SPA (w ośrodku i domowe)
Do SPA zawsze warto wyjechać, bo taki wyjazd pozwoli Ci się odprężyć. Dobry ośrodek pomoże Ci dobrać odpowiednie do Twojego stany zabiegi. Pamiętaj, aby w ankietach i na pytania specjalistów odpowiadać szczerze, a wtedy pobyt w SPA będzie miłym wspomnieniem i na pewno Wam nie zaszkodzi.
Peelingi na pewno Ci nie zaszkodzą. Możesz peelingować twarz i ciało. Wybieraj te z naturalnymi składnikami, drobnoziarniste. Nie wolno w ciąży wykonywać peelingów chemicznych w gabinetach medycyny estetycznej. 
Możesz wykonywać zabiegi depilacji, ale tylko w formie golenia i z użyciem kremów. Raczej unikaj wosku i depilatora. Bezwzględnie nie wolno stosować depilacji laserowej, z wykorzystaniem ultradźwięków, elektrolizy czy prądu. Nikt nie badał jaki mogą mieć wpływ na ciężarną i Dziecko, bo takie testy byłyby nieetyczne, a więc nie ryzykuj!
Skorzystaj z masażu. Pozwoli Ci się wyciszyć, odprężyć i zrelaksować. W domu możesz masować sama miejsca narażone na rozstępy. 
Nie korzystaj z jacuzzi i sauny. Temperatury są w nich zbyt wysokie. Może to spowodować powikłania ciąży, omdlenia, zasłabnięcia, a nawet krwotoki.
Jeśli chodzi o walkę z cellulitem, wybierz kremy dla przyszłych mam. Warto ich stosowanie skonsultować z lekarzem prowadzącym ciążę.

WŁOSY I PAZNOKCIE
Odstaw wszelkie specyfiki doustne, ponieważ ich składniki mogą dublować się z tymi, które zawierają suplementy dla kobiet w ciąży.
Spokojnie możesz malować paznokcie. Lakier nie wpłynie negatywnie na Twoje Maleństwo ani na Ciebie. Zaleca się zmycie lakieru przed porodem, aby lekarze mieli możliwość obserwować Twoją płytkę paznokciową.
Podobnie jest ze sztucznymi paznokciami. Nie ma dowodu na ich szkodliwość. Warto przemyśleć robienie paznokci akrylowych ze względu na drażniące zapachy preparatów. Potrafią być bardzo nieprzyjemne.
Jeśli chodzi o farbowanie włosów zdania są podzielone, Jako, że nie ma ostatecznych dowodów, że nie szkodzą, lepiej wstrzymać się z tym do końca pierwszego trymestru, kiedy wszystkie narządy Dziecka będą już ukształtowane. Pamiętaj, żeby używać naturalnych fab, bez amoniaku!
Jeśli chodzi o stylizację włosów, lepiej zrezygnować z lakierów, ponieważ większość z nich zawiera ftalany, a te są szkodliwe dla płodu. Bezpieczniej będzie używać żeli do stylizacji.

TRZYMAJCIE SIĘ ZDROWO!!!

Tekst powstał we współpracy i w konsultacji z moim lekarzem ginekologiem oraz z zaprzyjaźnionymi farmaceutami.